Pierwszymi, którzy zostali zaproszeni na koncert w ramach nowego projektu, był zespół BMF Piano Trio. Filip Syska, Michał Szałach i Bartłomiej Wezner zgromadzili pełną salę słuchaczy. W czasie swojego występu ci młodzi artyści zaprezentowali publiczności znane koncerty fortepianowe zarówno polskich, jak i zagranicznych kompozytorów.
W rozmowie z Pauliną Nosal opowiadają, czym jest dla nich muzyka klasyczna i czy warto ją obecnie grać
Paulina Nosal: Czy trudno jest ludzi przekonać do muzyki klasycznej?
Bartłomiej Wezner: Ciężko powiedzieć, czy trudno jest przekonać, my mamy swoją grupę słuchaczy. Mamy dla kogo grać. Projekt, obecnie organizowany w Cafe Kultura jest bardzo ciekawy, ponieważ być może właśnie w taki sposób uda się dotrzeć do publiczności i przybliżyć ten rodzaj muzyki. To niebezpieczny proceder, że muzyka klasyczna powoli zaczyna się robić niszowym gatunkiem.
Kto przychodzi na wasze koncerty?
Michał Szałach: Na co dzień pracuję w warszawskiej filharmonii, tam ludzi przychodzi znaczniej więcej. Jednak są to głównie osoby starsze. Młodych jest znacznie mniej. Dotarcie do nich to problem.
Skąd bierze się ten problem?
Michał Szałach: Powodów jest dużo. Być może to znak czasu. Dzisiaj wszyscy są zabiegani, brakuje im czasu na to, by wybrać się do filharmonii. Dużo łatwiej jest włączyć i posłuchać płytę.
Czy Piotr Rubik, który wykonuje muzykę symfoniczną w połączeniu z popem jest dla was klasyków, zagrożeniem?
Filip Syska: Piotr Rubik jest postacią kontrowersyjną w świecie muzyków klasycznych, odwrotnie jednak odbierają go słuchacze, ponieważ popularyzuje on rodzaj muzyki popowej w połączeniu z klasyczną. Jest to dla nas na pewno zagrożenie, ponieważ pojawiają się w jego kompozycjach także instrumenty, na których my gramy. Tworzy to pewną mieszankę muzyczną, która przyciąga uwagę słuchacza.
Co należałoby zrobić, aby muzyka klasyczna wróciła do codziennego życia?
Michał Szałach: Na pewno zareagować powinny szkoły. Wszystko zaczyna się od najmłodszych lat. Należałoby wprowadzić do szkoły odpowiednie zajęcia.
Bartłomiej Wezner: Gdyby media bardziej chciały promować sztukę alternatywną, teatr, wartościowe kino, sztuki plastyczne przy okazji muzykę klasyczną, nie byłoby problemu.
To właśnie wy, jako media, macie na widza i słuchacza największą siłę działania.
Jesteście młodymi utalentowanymi artystami, którzy na swoim koncie mają udział i wygrane w prestiżowych konkursach, jak przekłada się to na wasze życie codzienne?
Filip Syska: Udział w tych konkursach dodał nam więcej wiary w siebie i w nasze możliwości. Na pewno pomogło nam to w promocji naszego zespołu, ponieważ łatwiej nam starać się teraz o znalezienie sponsora na wydanie płyty, którą mamy w planach. Wszystko staje się coraz bardziej realne dzięki takim konkursom. Warto ryzykować.
Jaką macie radę dla młodych i początkujących artystów ?
Bartłomiej Wezner: Sami jesteśmy młodzi, dlatego ciężko coś poradzić. Na pewno trzeba chcieć i próbować, a warto, bo to otwiera nowe możliwości. Tym bardziej że z muzyką mamy w dzisiejszych czasach do czynienia wszędzie. Ona nas otacza, m.in. w szkole, w pracy, w sklepie.
Dziękuję za rozmowę
PN
Trochę klasyki
27.01.2012
15:43
Fot. PN
W świeckiej Cafe Kultura wystąpili BMF Piano Trio. Swoim występem zapoczątkowali otwarcie nowego sezonu z muzyką klasyczną
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów









