Kucińska w "Koronie Królów"

rydzek
21.04.2018 07:21
A A A
Nasza bohaterka w stroju z epoki

Nasza bohaterka w stroju z epoki (Fot. MAR)

Elżbieta Kucińska z Klubu Miłośników Kultury Średniowiecznej z Nowego zagrała dwórkę w 48. i 49. odcinku telewizyjnego serialu "Korona królów". - Rola była epizodyczna, ale i tak to były trzy dni ciężkiej pracy - opowiada pani Elżbieta.

Jak się pani znalazła na planie "Korony królów"?
Elżbieta Kucińska: Bractwa rycerskie w całej Polsce ogłosiły, że producent serialu poszukuje statystów, oczywiście warunkiem było posiadanie stroju z epoki. Działając w Klubie Miłośników Kultury Średniowiecznej, wielokrotnie uczestniczyłam w różnego rodzaju inscenizacjach historycznych, m.in. bitwy pod Grunwaldem, oblężeniu Malborka. Stwierdziłam, że warto spróbować.
I co było dalej?
- Wysłałam swoje zdjęcia, oczywiście w odpowiednich strojach, i dostałam odpowiedź, że mam się stawić na casting do zamku w Malborku. Chyba dość dobrze wypadłam, skoro zaproponowano mi statystowanie.
W którym odcinku można panią obejrzeć?
- Trochę się śmieje, że robię za tło i trzeba naprawdę mocno się wpatrywać, żeby mnie zauważyć. Pojawiam się w odcinku 48. i 49. podczas zjazdu w Wyszehradzie. Zagrałam dwórkę węgierską i stoję tuż z parą królewską węgierską.
Jak się gra w tak dużej produkcji?
- Ci, co oglądają efekt końcowy, nie wiedzą, że te kilka sekund na ekranie przekłada się na kilkudniową ciężką pracę. W moim przypadku to były trzy dni. Przy tak dużej liczbie osób co chwila trzeba było zmieniać ustawienie. Na przykład okazywało się, że brązowa suknia słabo wypada na ciemnej ścianie. I znowu przerwa, poprawianie makijażu, fryzur. To ktoś nie w tym momencie się uśmiechnął i zaś od nowa trzeba było nakręcić całą scenę.
Niektórzy zarzucają serialowi, że nie do końca oddaje klimat tamtej epoki. Wytykają kostiumologów, że ubrania nie są zgodne ze średniowiecznymi standardami. Narzekają na dialogi, scenografię.
- Jako wielbiciele średniowiecza możemy mieć kilka uwag, ale uważam, że serial dobrze spełnia swoją funkcję. Z założenia nie odtwarza wiernie tamtych czasów, tylko się nimi inspiruje. Może zaciekawić widzów tamtym okresem i to robi, bo oglądalność ma sporą.
Gdyby dostała pani kolejną propozycję zagrania w tego typu produkcji, zrobiłaby to pani?
- Oczywiście, to była świetna zabawa. Bractwa rycerskie nie zawsze mają okazję pokazania się szerszej publiczności, a tu taką mają.
Co w najbliższym czasie planuje Klub Miłośników Kultury Średniowiecznej w Nowem?
- 1 maja wybieramy się na zamek w Świeciu, będziemy tam oczywiście w strojach z epoki.
Dziękuję za rozmowę
Not. KAR

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX