Gminy

Drugi dom rodziny Golińskich też spłonął

rydzek
29.04.2013 11:52
A A A Drukuj
Dom w Gajewie - tu mieli mieszkać Golińscy

Dom w Gajewie - tu mieli mieszkać Golińscy (Fot. MAR)

Gmina Nowe wydała na remont domu w Gajewie 10 tys. zł. Mieli tam zamieszkać Golińscy - pogorzelcy z Tryla. Budynek spalił się w miniony weekend. Burmistrz jest przekonany, że ktoś go podpalił

W lutym ośmioosobowa rodzina Golińskich straciła dach nad głową. Dom, w którym mieszkali, spalił się prawdopodobnie od zwarcia instalacji elektrycznej. Rodzina przez kilka tygodni mieszkała u swoich krewnych. Pomoc zaoferowali rodzice Wojciecha Golińskiego z Warlubia. Po drobnych remontach Golińscy z sześciorgiem dzieci znowu zamieszkali razem. w zagospodarowanym na mieszkanie jednym z budynków na działce rodziców. To było jednak tymczasowe lokum, dlatego gmina, chcąc zapewnić rodzinie stałe miejsce, postanowiła wyremontować budynek jednorodzinny w Gajewie. - Zastanawialiśmy się nad wynajęciem mieszkania, ale w przypadku tak dużej rodziny koszty byłyby ogromne - mówi Czesław Woliński, burmistrz Nowego. - Rozmawialiśmy nawet z PKP, ale rodziny Golińskich nie byłoby stać, żeby miesięcznie płacić za wynajem ponad 1 tys. zł, dlatego remont domu w Gajewie uznaliśmy za najbardziej zasadny - dodaje.
Niestety, około godziny trzeciej w nocy z soboty na niedzielę ten budynek również spłonął.
Gdy strażacy przybyli na miejsce, dach budynku stał już w ogniu. - Na miejscu działało pięć jednostek straży pożarnej - wylicza Paweł Puchowski, rzecznik prasowy KP PSP w Świeciu. - Akcja była trudna, bo wodę trzeba było dowozić około 3 km. Na szczęście w domu nikogo nie było. Spalił się dach i strop budynku oraz drzwi i okna - dodaje.
Budynek był własnością gminy i był ubezpieczony na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Na razie nie wiadomo, czy firma ubezpieczeniowa wypłaci odszkodowanie i w jakiej wysokości, a specjaliści w dziedzinie budownictwa określą, czy dom nadaje się do remontu, czy trzeba go rozebrać.
Tymczasem policjanci ustalają przyczyny pożaru. Początkowo strażacy jako przypuszczalną przyczynę określili zwarcie instalacji elektrycznej. Jednak jak mówi burmistrz, który był na miejscu tej samej nocy, pożar wybuchł w gospodarczej części budynku, gdzie nie było prądu. - Mamy na to obszerną dokumentację fotograficzną - mówi Czesław Woliński, burmistrz Nowego. - Jesteśmy rozżaleni i zbulwersowani tym, co się stało. Osobiście jestem przekonany, że to było podpalenie. Zainwestowaliśmy w ten dom około 10 tys. zł. Uruchomiliśmy wodę, zamontowaliśmy hydrofory i jeszcze z pewnością pomoglibyśmy rodzinie w wymianie ogrzewania na centralne i wymianie okien w kwestiach robocizny - dodaje.
Rodzina Golińskich powoli przygotowywała się do przeprowadzki. - Kupiliśmy już cekole, tapety i mieliśmy malować - mówi pan Wojciech. - A teraz znowu nie mamy perspektyw. To mieszkanie u rodziców w Warlubiu nie jest w najlepszym stanie i warunki są tu trudne. Ostatnio dziecko miało zapalenie płuc - dodaje.
ACZ

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX