Na terenie sołectwa Błądzim oprócz największego cmentarza katolickiego, założonego w latach dwudziestych minionego stulecia i czynnego do dziś, są jeszcze dwa inne, upamiętnione miejsca spoczynku: kurhan zmarłych na cholerę na początku lat 60. XIX w. oraz stary cmentarz ewangelicki. Upamiętnienia obydwu dokonano w latach 2005-2006 z inicjatywy Danuty Steltman, wieloletniej sołtys Błądzimia i radnej gminy Lniano.
Przetrwał dzięki gospodarzowi
Cmentarz ewangelicki, położony z zachodniej strony wsi, w malowniczej scenerii pól uprawnych, powstał podczas zaborów i kolonizacji niemieckiej ponad sto lat temu. Świadczą o tym napisy zachowane na krzyżach i nagrobkach. Jest cenną pamiątką i źródłem historycznym potwierdzającym, że na ziemiach błądzimskich obok ludności polskiej żyła również niemiecka. Nekropolia znajduje się na ziemi stanowiącej własność prywatną jednego z gospodarzy - Stanisława Zakrzewskiego. To dzięki właścicielowi przetrwała do dziś. Półwiecze powojenne nie było łaskawe dla tzw. cmentarzy poniemieckich, które - pozostawione same sobie bądź niszczone - szły w zapomnienie. Władze również nie sprzyjały opiece nad nimi i traktowały je obojętnie. Danuta Steltman, opiekująca się cmentarzem, opowiada, że w latach 70. władze gminy wskazywały nawet, żeby gospodarz zaorał grunt, na którym były groby. Ten jednak nie skorzystał z przyzwolenia.
Doczekał się lepszych czasów
Cmentarz zarastały kolejne drzewa i chaszcze, ale trwał. Harcerze urządzali tam podchody i zwiady terenowe, na lekcjach historii odwiedzany był przez młodzież. W ten sposób zaniedbany, zarośnięty bujną roślinnością przetrwał do nowej rzeczywistości ustrojowej. Wzbudził zainteresowanie uczniów podczas realizacji projektów autorskich, takich jak np. „Kultura lokalna” (realizowany w Szkole Podstawowej w Błądzimiu w 2000 roku). W tym czasie Danuta Steltman prowadziła intensywne działania, by przywrócić cmentarzowi należyty wygląd. Zaczęła od współpracy z gospodarzem Stanisławem Zakrzewskim i jego rodziną, która włączyła się do pomocy w porządkowanie terenu. Nawiązała też kontakty z radą sołecką i Towarzystwem Mniejszości Niemieckiej w Bydgoszczy. Po intensywnych pracach na światło dzienne wyszły nagrobki i ich fragmenty, krzyży w większości już nie było. Aby przywrócić mogiłom ich wygląd, Danuta Steltman bezimienne mogiły postanowiła upamiętnić żelaznymi krzyżami, wykonanymi przez lokalnych rzemieślników.
Jeden z nich wraz z olbrzymim kamieniem z tablicą opisową stanął przy wejściu na cmentarz, a 1 lipca 2006 r. odbyła się uroczystość ekumeniczna z poświęceniem krzyża i tablicy pamiątkowej w kościele parafialnym w Rykowisku i na cmentarzu ewangelickim z udziałem rady sołeckiej, mieszkańców zainteresowanych, pastora Marka Loskota z Bydgoszczy, księży katolickich parafii Błądzim-Rykowisko - Władysława Jabłońskiego i Janusza Zgódki - oraz przedstawicieli mniejszości niemieckiej w Niemczech.
Nasze odwiedziny
Przed dniem Wszystkich Świętych pani Danuta układa zielone gałązki na grobach i wyrywa z nich chwasty. Na pytanie, co będzie dalej z cmentarzem, odpowiada: - W koszeniu trawy latem na cmentarzu pomaga nam kościół parafialny. Wierzę, że jak mi sił zabraknie, znajdzie się jakaś dobra i życzliwa dusza, że lampkę tu zapali, i mocno w to wierzę, że będzie to miejsce odwiedzała. Ci, którzy tu spoczywają, kiedyś mieszkali na tym terenie. Wrośli w naszą kulturę, żyli wśród nas. To są nasi sąsiedzi, naszych dziadków, pradziadków. I serce mnie boli, że nikt tu nie przychodzi. Czasami ksiądz Jabłoński z pieskiem na spacer Na cmentarzu naszym, katolickim, jest bardzo dużo kwiatów, pełno zniczy, groby pięknie zadbane, a o tych mało kto pamięta. Niektórzy mają do mnie pretensje, mówią, że to są Niemcy. Ale to nie ma znaczenia. Ci, którzy tu spoczywają, nic złego nie zrobili. Zmarłym należy się szacunek - mówi pani Danuta.
Dzieci przychodzą z nauczycielami i sołtysem
Krystyna Kulczyk, dyrektor Szkoły Podstawowej w Błądzimiu, mówi, że dzieci pod opieką wychowawczyń odwiedzają przed Świętem Zmarłych cmentarze, w tym także cmentarz ewangelicki, ze zniczami, które otrzymują z gminy.
Powoli w świadomości mieszkańców zaczyna funkcjonować łączność z tymi miejscami - co przez lata nie było zwyczaju. Zdają sobie sprawę, że w ich wsi poza cmentarzem katolickim są inne pamiątkowe miejsca spoczynku: cmentarz ewangelicki i kurhan zmarłych na cholerę (spoczywa tam według ustnych przekazów mieszkańców ponad trzydzieści osób) - jest dobrze utrzymany, dba o niego mieszkanka Błądzimia Czesława Ratkowska.
KK