W marcu MGOPS w Nowem zorganizował spotkanie z przedstawicielem firmy Visscher-Caravelle z Grudziądza, zajmującej się szyciem dywaników samochodowych. Przyszło ponad siedemdziesiąt osób. - Sama byłam zdziwiona takim zainteresowaniem - opowiada Anna Nagórka, manager z Visscher-Caravelle z Grudziądza. - Ponad 30 osób wstępnie zadeklarowało, że chce pracować. Z tej grupy, po sprawdzeniu, 15 osobom zaproponowaliśmy zatrudnienie. Na razie na okres próbny, potem jeśli się sprawdzą - na nieokreślony. W tym tygodniu mają zrobić badania u lekarza, a od przyszłego już zacząć pracę - dodaje. Zakład obecnie zatrudnia 650 osób, a potrzebuje ich więcej, w przyszłym tygodniu podobne spotkanie z bezrobotnymi ma być również zorganizowane w Chełmnie.
Dojazd da się załatwić
Problemem jest to, że z Nowego do Grudziądza ciężko jest dostać się komunikacją publiczną. W godzinach wieczornych nie ma żadnego autobusu. Tymczasem ostatnia zmiana w szwalni kończy pracę po godz. 22.
- W tej sprawie staramy się wypracować jakieś porozumienie - opowiada Nagórka. - Jesteśmy w stanie nawet pokryć częściowo transport tych pracowników - dodaje.
Być może firma nie będzie musiała tego robić, bo w tej sprawie z kierownikiem grudziądzkiego PKS-u rozmawiał już burmistrz Czesław Woliński. - Mam zapewnienie, że jeśli te 15 osób z Nowego będzie miało umowę o pracę albo tylko gwarancję jej otrzymania, grudziądzki PKS uruchomi kurs po godz. 22 - tłumaczy Woliński. - A także wcześniej rano, aby można było dojechać na pierwszą zmianę - dodaje.
Będą staże, a potem praca
Skąd pomysł bezpośrednich rozmów z potencjalnymi pracownikami? - Przyznam się szczerze, że nie byliśmy zadowoleni ze współpracy z urzędami pracy - opowiada Nagórka. - Pośredniak przysyłał do nas osoby, które tak naprawdę nie chciały pracować. Chcieli tylko podpisu, że nie nadają się na to stanowisko - dodaje Nagórka.
Nowscy pracownicy socjalni postanowili więc nieco zmienić nastawienie swoich podopiecznych do aktywnego szukania zatrudnienia. - Z tą aktywnością, przynajmniej u części osób, jest dość ciężko - opowiada Arletta Maliszewska, kierownik MGOPS-u w Nowem. - Mają bardzo wiele argumentów, aby nie pracować. Pomocą w zmianie tego nastawienia ma im służyć trener pracy, którego zamierzamy zatrudnić - dodaje.
Do jego zadań będą należały nie tylko rozmowy aktywizujące z bezrobotnymi z gminy Nowe, pomaganie im w pisaniu CV, ale także wizyty z nimi u potencjalnego pracodawcy. - Trener ma też wyszukiwać oferty pracy - tłumaczy Maliszewska. - Na razie skupi się na terenie gminy Nowe, a także Grudziądzu - dodaje.
Oprócz trenera pracy MGOPS dla swoich podopiecznych będzie miał też staże w firmach na terenie m.in. Nowego. - Chodzi o to, aby osoby, często długotrwale bezrobotne, wyrobiły sobie pewne umiejętności, które pomogą im potem znaleźć pracę - opowiada kierownik MGOPS-u. - Mamy też gwarancje od firm, w których będą mieli staże, że jeśli sprawdzą się na stanowiskach, mają szanse na stałe zatrudnienie - dodaje.
KAR