Marcin Tylman: Co mieszkańcy Nowego będą mogli zobaczyć przez „Nowe różowe okulary”?
Iza Hirsch-Lewandowska:
Przede wszystkim nasze działania mają zmienić otaczającą nas rzeczywistość. W szczególności chcielibyśmy zająć się obszarem profilaktyki zdrowia, w którym dotychczas właściwie nic się nie działo. Ponadto interesuje nas problematyka niepełnosprawności i opieki nad chorymi.
Kim chcecie się zająć?
- Mieszkańcami naszej gminy mającymi problemy zdrowotne, niepełnosprawnymi zarówno dziećmi, jak i dorosłymi. Odrębną grupę stanowią osoby przewlekle chore, wymagające stałej opieki w miejscu zamieszkania.
Jaki jest twój pomysł na pomaganie?
- Nie mój, współpracuję z fajnym zespołem. Chcielibyśmy organizować cykliczne badania, między innymi zająć się profilaktyką nowotworową. W tym obszarze najprawdopodobniej uda się nam współpracować z Regionalnym Szpitalem w Grudziądzu oraz Kliniką Hematologii i Onkologii Dziecięcej z Bydgoszczy. Po drugie, podjąć prace nad nowatorskim modelem usług opiekuńczych oraz rehabilitacją dla dzieci.
Rehabilitacja dla dzieci? W Nowem są chyba trudności z pomocą dla najmłodszych?
- Tak, rodzice na rehabilitację muszą dojeżdżać do Grudziądza bądź miejscowości Kopytkowo w województwie pomorskim. Być może proces rehabilitacji jest tam pozytywny, jednak utrudnienia komunikacyjne i często ograniczone możliwości finansowe zmniejszają szanse najmłodszych z naszej gminy na wyzdrowienie. Właśnie w najbliższym czasie planujemy jedno z naszych pierwszych działań zadedykować właśnie dzieciakom.
Zatem wypada zapytać o najbliższe plany.
- Wspólnie z Gospodarstwem Agroturystycznym „Toskania Kociewska” z Kozielca niedaleko Nowego, planujemy uruchomić program rehabilitacyjny oparty na innowacyjnej metodzie zwanej onoterapią, czyli rehabilitacji z udziałem osłów. Przedstawiciele gospodarstwa pomysł przywieźli z Włoch i utrzymują stały kontakt ze specjalistami w tej dziedzinie. Aktualnie przygotowujemy projekt, który pozwoli nam sfinansować nasz pomysł.
Kim są ludzie w „Nowych różowych okularach”?
- To zespół fachowców mających doświadczenie w pomocy drugiemu człowiekowi, od lat zawodowo pracujących w instytucjach pomocy społecznej. To także osoby chcące czegoś więcej, chętne do niesienia bezinteresownej pomocy innym.
Prywatnie kim jest Iza Hirsch-Lewandowska?
- Żoną Roberta Lewandowskiego! (śmiech) Tak, mój mąż też ma na imię Robert. Poza tym matką dwójki dzieci. Pewnie społeczniczką. Od lat propaguję potrzebę profilaktyki zdrowia. Współpracuję z DKMS - międzynarodową organizacją rejestrującą potencjalnych dawców szpiku oraz Fundacją Mc Donalda. W wolnych chwilach uprawiam crossfit.
Dziękuję za rozmowę.
Not. MT