„Czas Świecia": Czym jest „A za mojej pamięci...”?
Zbigniew Lorkowski, pasjonat lokalnej historii, pomysłodawca powstania książki: Publikacja „A za mojej pamięci...” miała być i - jak się okazuje - jest przyczynkiem do powstania pewnej serii wydawniczej opowiadającej o losach dawnych i obecnych nowian w XX w. Nie jest to jednak wydawnictwo historyczne, raczej wspomnieniowo-obyczajowe, stanowiące doskonałe uzupełnienie do opracowań naukowych. Głównym tematem książki są zawsze ludzie, ich obyczajowość, sposób postrzegania świata, relacje społeczne w pogranicznej miejscowości, jaką było Nowe. Chcemy ocalić pewien świat od zapomnienia.
Porozmawiajmy o drugiej części, którą wspólnie przygotowujecie. Co czytelnik znajdzie na jej stronach?
- Poświęcimy je losom dawnych i obecnych nowian w czasie II wojny światowej. Tak określony zakres tematyczny nie oznacza bezwzględnego reżimu miejsca akcji ograniczonego do Nowego i okolic. Tu uwzględniamy fakt, że czas wojny związany był z migracjami, oraz to, że do Nowego po wojnie napłynęły osoby z ciekawymi życiorysami. Spoiwem dla wspomnień będzie to, że ich bohaterowie bądź mieszkali, bądź mieszkają obecnie na terenie gminy Nowe. Dostępne już wspomnienia akcentują ogrom tragedii, ale także opisują pewną okupacyjną normalność życia. Zaś losy żołnierzy mogą się stać kanwą do kolejnego odcinka przygód Franciszka Dolasa.
Co aktualnie się dzieje, nad czym w tej chwili pracuje zespół?
Katarzyna Tylman, szefowa zespołu: W tej chwili zbieramy materiały. Tę część chcemy zbudować sześcioma, siedmioma opowiadaniami. Aktualnie mamy trzy w przygotowaniu. Nadal poszukujemy osób, które pamiętają i chciałyby nam opowiedzieć swoją historię.
Kto pracuje w pani zespole?
- Mam mocną ekipę, która pracuje ze sobą od lat w stowarzyszeniu. Jest Zbyszek, który wspólnie z Marcinem Tylmanem zajmuje się redakcją tekstów. Andrzej Danielewski, znakomity grafik komputerowy. Krzysio Sukniak zajmie się składem. Magda Gracek - sfinansowaniem przedsięwzięcia. No i ja, która staram się to wszystko spiąć w całość.
Wydanie książki kosztuje...
- Planujemy wydać ją z własnych środków. Wszyscy pracujemy społecznie przy tym projekcie, głównym kosztem jest druk. Planujemy więc wydać ją w niewielkim nakładzie do 300 egzemplarzy.
Kiedy znajdziemy ją na półkach?
- Zrobimy wszystko, żeby znalazła się w rękach czytelników przed kolejnymi świętami Bożego Narodzenia.
RED
„Czas Świecia": Czym jest „A za mojej pamięci...”?
Zbigniew Lorkowski, pasjonat lokalnej historii, pomysłodawca powstania książki:
Publikacja „A za mojej pamięci...” miała być i - jak się okazuje - jest przyczynkiem do powstania pewnej serii wydawniczej opowiadającej o losach dawnych i obecnych nowian w XX w. Nie jest to jednak wydawnictwo historyczne, raczej wspomnieniowo-obyczajowe, stanowiące doskonałe uzupełnienie do opracowań naukowych. Głównym tematem książki są zawsze ludzie, ich obyczajowość, sposób postrzegania świata, relacje społeczne w pogranicznej miejscowości, jaką było Nowe. Chcemy ocalić pewien świat od zapomnienia.
Porozmawiajmy o drugiej części, którą wspólnie przygotowujecie. Co czytelnik znajdzie na jej stronach?
- Poświęcimy je losom dawnych i obecnych nowian w czasie II wojny światowej. Tak określony zakres tematyczny nie oznacza bezwzględnego reżimu miejsca akcji ograniczonego do Nowego i okolic. Tu uwzględniamy fakt, że czas wojny związany był z migracjami, oraz to, że do Nowego po wojnie napłynęły osoby z ciekawymi życiorysami. Spoiwem dla wspomnień będzie to, że ich bohaterowie bądź mieszkali, bądź mieszkają obecnie na terenie gminy Nowe. Dostępne już wspomnienia akcentują ogrom tragedii, ale także opisują pewną okupacyjną normalność życia. Zaś losy żołnierzy mogą się stać kanwą do kolejnego odcinka przygód Franciszka Dolasa.
Co aktualnie się dzieje, nad czym w tej chwili pracuje zespół?
Katarzyna Tylman, szefowa zespołu:
W tej chwili zbieramy materiały. Tę część chcemy zbudować sześcioma, siedmioma opowiadaniami. Aktualnie mamy trzy w przygotowaniu. Nadal poszukujemy osób, które pamiętają i chciałyby nam opowiedzieć swoją historię.
Kto pracuje w pani zespole?
- Mam mocną ekipę, która pracuje ze sobą od lat w stowarzyszeniu. Jest Zbyszek, który wspólnie z Marcinem Tylmanem zajmuje się redakcją tekstów. Andrzej Danielewski, znakomity grafik komputerowy. Krzysio Sukniak zajmie się składem. Magda Gracek - sfinansowaniem przedsięwzięcia. No i ja, która staram się to wszystko spiąć w całość.
Wydanie książki kosztuje...
- Planujemy wydać ją z własnych środków. Wszyscy pracujemy społecznie przy tym projekcie, głównym kosztem jest druk. Planujemy więc wydać ją w niewielkim nakładzie do 300 egzemplarzy.
Kiedy znajdziemy ją na półkach?
- Zrobimy wszystko, żeby znalazła się w rękach czytelników przed kolejnymi świętami Bożego Narodzenia.
RED