Na Gdańskiej królowały dzieci. Był teatr uliczny dla najmłodszych, można było wspólnie z rodzinami smarować kredą asfalt, aby wyrazić siebie.
Na rynku staromiejskim zaś miejscowi zapaleni szachiści wzajemnie szachowali się i matowali olbrzymimi, ponadpółmetrowymi figurami i pionkami. Do świętowania przyłączyli się również druhowie OSP w Nowem, którzy zorganizowali zajęcia poświęcone bezpieczeństwu związanemu z wodą. W działaniach nad Jeziorem Czarownic uczestniczyli także młodzi strażacy z Jelenia.
Pomimo tego, że jak zwykle Dni Nowego trwały do niedzieli, to kulminacją obchodów był sobotni, przeszło dwugodzinny koncert legendy polskiej sceny rock-bluesowej - grupy Dżem. Podczas koncertu miejski amfiteatr pękał w szwach. Nic dziwnego, skoro pod sceną bawiło się całe miasteczko oraz dopisali fani z całego regionu. Generalnie weekendową imprezę zaliczyć należy do udanych, chociaż nie brakowało uzasadnionych głosów, żeby jednak coś zmienić, poszukać bardziej oryginalnych pomysłów, szczególnie po to, by do miasteczka zjechało więcej turystów.
MAR

Na Gdańskiej królowały dzieci. Był teatr uliczny dla najmłodszych, można było wspólnie z rodzinami smarować kredą asfalt, aby wyrazić siebie. Na rynku staromiejskim zaś miejscowi zapaleni szachiści wzajemnie szachowali się i matowali olbrzymimi, ponadpółmetrowymi figurami i pionkami. Do świętowania przyłączyli się również druhowie OSP w Nowem, którzy zorganizowali zajęcia poświęcone bezpieczeństwu związanemu z wodą. W działaniach nad Jeziorem Czarownic uczestniczyli także młodzi strażacy z Jelenia.Pomimo tego, że jak zwykle Dni Nowego trwały do niedzieli, to kulminacją obchodów był sobotni, przeszło dwugodzinny koncert legendy polskiej sceny rock-bluesowej - grupy Dżem. Podczas koncertu miejski amfiteatr pękał w szwach. Nic dziwnego, skoro pod sceną bawiło się całe miasteczko oraz dopisali fani z całego regionu. Generalnie weekendową imprezę zaliczyć należy do udanych, chociaż nie brakowało uzasadnionych głosów, żeby jednak coś zmienić, poszukać bardziej oryginalnych pomysłów, szczególnie po to, by do miasteczka zjechało więcej turystów.MAR