"Czas Świecia": Skąd pomysł na fundację?

Marcin Tylman, prezes Fundacji Aktywizacji i Integracji: Zależy nam na działalności w strukturach pozarządowych. Dlaczego fundacja? Wydaje nam się, że w tej formie łatwiej będzie się pracowało niż w stowarzyszeniu. Ale to wyłącznie narzędzie do realizacji celów.

Wygaszacie lokalny PKPS i uruchamiacie fundację. Dlaczego?

- Struktury PKPS mocno nas ograniczały i dodatkowo przysparzały niepotrzebnej pracy biurowej. W ogólnej misji PKPS brakuje elastyczności. My widzimy dynamikę zmian w obszarze problemów społecznych i pod te zmiany projektujemy działania. Poza tym formalnie byliśmy bardzo ograniczeni w pozyskiwaniu i - co ważniejsze - w zarabianiu pieniędzy na działalność statutową. Ale rozstajemy się w zgodzie i mam nadzieję, że będziemy współpracować.

Zauważyliśmy, że od lat problemem na naszym terenie jest edukacja i aktywizacja zawodowa. Wiemy to od pracodawców, że brak jest u nas dobrej zawodowej edukacji. Nie ma skąd wziąć wykwalifikowanych pracowników.

Jako nowa fundacja macie przejąć zadania związane z prowadzeniem Warsztatów Terapii Zajęciowej.

- To zadanie zlecone, pieniądze na działalność daje PFRON, konkurs ogłasza starosta. Właściwie od 1 stycznia 2017 r. warsztaty zmieniają tylko szyld, ale w ich działalności nic się nie zmienia. Poza WTZ realizujemy wiele przedsięwzięć, które się sprawdzają i które chcemy kontynuować, w tym m.in. aktywizacja seniorów. Nasza grupa aktywnych seniorów aktualnie w ramach wolontariatu wspiera osoby przewlekle chore pozostające w domu. Uważam, że to pomysł innowacyjny w skali kraju i warto go dalej promować, bo udowadnia, że polski model pomocowy nie musi być sztywno oparty na instytucji. Zajmujemy się też problematyką wychodzenia z bezdomności, mamy sklep społeczny - dobre narzędzie aktywizacji dla osób powracających z ulicy. Jak wspomniałem, obserwujemy zmiany społeczne i próbujemy projektować i realizować działania je wspierające. Aktualnie dostrzegamy potrzebę promocji edukacji zawodowej. Chcemy naszymi działaniami przyczynić się do poprawy sytuacji w obszarze kapitału ludzkiego dostępnego na lokalnym rynku pracy. Jak widać, po prostu brakuje nam fachowców, a aktywizowanie osób bezrobotnych nie zaspokaja obecnych potrzeb zatrudnieniowych.

Na czym ta promocja miałaby polegać?

- Chcielibyśmy współpracować ze szkołami, głównie podstawówkami i gimnazjami, bo zależy nam na pokazywaniu już od najmłodszych klas atrakcyjnej strony poszczególnych zawodów. Planujemy szereg działań, od lekcji przedsiębiorczości, przez spotkania i wizyty w lokalnych przedsiębiorstwach, po organizację pozaszkolnych pracowni, w których dzieci będą miały możliwość poznać zawody takie jak stolarz, ślusarz czy kucharz. Rozpoczęliśmy współpracę ze szkołami zawodowymi - aktualnie ze szkołą zawodową w Gniewie. Skupiamy też grupę lokalnych przedsiębiorców. Ważna jest również dla nas współpraca z instytucjami takimi jak PCPR, PUP czy nasz MGOPS. Współpracujemy też z regionalnymi i krajowymi organizacjami pozarządowymi, szczególnie z nurtu ekonomii społecznej.

Macie też inne pomysły?

- Ruszamy z lektoratem z języka angielskiego, zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, dla tych ostatnich głównie z myślą o podniesieniu kwalifikacji zawodowych. Zajęcia rozpoczynają się już 4 października.

Co z niepełnosprawnymi? Nimi też chcecie się zajmować?

- Dla nich też mamy plan aktywizacji. Jesteśmy po spotkaniach, dużo podpowiedział nam Ośrodek Wsparcia Inicjatyw Pozarządowych TŁOK, który jest naszym OWES-em. Są już konkretne ustalenia dotyczące utworzenia pięciu miejsc pracy w fundacji dla osób niepełnosprawnych. Trzy z nich trafiłyby do ekipy sprzątającej świadczącej usługi dla zakładów przemysłowych. Pozostałe dwie osoby pracować będą w Pracowni Rękodzieła, którą chcemy utworzyć z uwagi na bardzo duże zainteresowanie naszymi produktami wykonywanymi w WTZ. Dodatkowo w ramach pracowni chcemy wykonywać prace grawerskie w kamieniu naturalnym i współpracować w zakładami kamieniarskimi w regionie.

W jaki sposób chcecie współpracować z przedsiębiorcami?

- Właściwie to fundacja jest wypadkową tej współpracy. Od blisko dwóch lat w grupie przedsiębiorców rozmawiamy i analizujemy aktualną sytuację oraz rozmawiamy o tym, co robić, żeby w tym obszarze było lepiej. Teraz chcemy tę grupę rozszerzyć i zaprosić do wspólnej platformy wszystkich chętnych prowadzących większe i te mniejsze, własne biznesy. Muszę dodać, że fundatorem naszej organizacji jest Jarosław Wasielewski, prezes zarządu Elmot.

Dziękuję za rozmowę.

Not. KAR