W chwili wybuchu pożaru w mieszkaniu były dwie osoby. Z rozmowy z komendantem OPS Jarosławem Stainbornem wynika, że najpierw wezwano policję, która z kolei wezwała druhów.
- W gaszeniu pożaru brało udział siedem zastępów, czyli łącznie 27 strażaków - opowiada Paweł Puchowski, oficer prasowy KP PSP w Świeciu. - Sytuacja była groźna, bo w domu znajdowała się butla z gazem, trzeba ją było schłodzić i wynieść z budynku - dodaje.
Na szczęście domownikom nic się nie stało, ogień udało się opanować, tak aby nie rozprzestrzenił się na dalsze pomieszczenia oraz na sąsiadujący budynek mieszkalny siostry pani Wojciechowskiej. - Z wstępnych informacji wynika, ze pożar mogła spowodować świeczka, która zajęła sprzęty w jednym z pokoi - opowiada Puchowski.
Spalił się korytarz, jeden z pokoi, nadpaleniu uległy też elementy konstrukcyjne dachu. Straty oszacowano na około 150 tys. zł.
Na miejscu zdarzenia pojawił się burmistrz Nowego oraz pracownicy podległego mu ośrodka pomocy społecznej. Pomimo tego, że rodzina była ubezpieczona, konieczna jest pomoc. - Otrzymali oni już zasiłek pieniężny na zaspokojenie najpotrzebniejszych potrzeb - relacjonuje Czesław Woliński, burmistrz Nowego.
Pomoc zaoferowali niezwykle solidarni mieszkańcy wsi Twarda Góra. - Ludzie przyszli pomóc w sprzątaniu, ale na razie nic nie możemy zrobić, bo kilka dni już czekamy na rzeczoznawcę ubezpieczyciela - opowiada Wojciechowska.
- Pomoc zaoferowały też lokalne organizacje pozarządowe - opowiada Marcin Tylman z Fundacji Aktywizacji i Integracji. - Żywność przekazał parafialny Caritas. My zaś zaoferowaliśmy nieodpłatnie usługę prania mebli tapicerowanych specjalistycznym sprzętem, który posiadamy - dodaje.
Pomoc rodzinie nadal jest potrzebna. Brakuje odzieży damskiej, sprzętu AGD. - Kuchnia praktycznie jest cała do wymiany - opowiada pani Bernadetta. - Potrzebna jest lodówka, kuchenka, meble. Nie wiemy, czy będziemy mogli jeszcze korzystać z pozostałych sprzętów, bo też uległy nadpaleniu. Tapczany wynieśliśmy, ale zanim się przewietrzą, może jeszcze minąć sporo czasu - dodaje.
Przydałby się również opał z uwagi na to, że mieszkanie trzeba intensywnie ogrzewać i wietrzyć zarazem. - Na pewno potem będziemy potrzebować materiałów budowlanych, bo nie wiemy, jak bardzo podczas pożaru ucierpiała konstrukcja dachu - dodaje.
Wszystkie osoby chcące pomóc o szczegóły mogą pytać Pawła Wojciechowskiego, tel. 696 188 860.
MAR, KAR