Impreza rozpoczęła się w parku, ale pogoda nie była łaskawa dla organizatorów i spotkanie przeniesiono do stołówki domu. Na stołach pojawiły się pyszności, które przygotowali instruktorzy terapii zajęciowej wraz z mieszkańcami. Serwowano potrawy, często znane większości z dzieciństwa, np. pajdę swojskiego chleba ze smalcem i kiszonym ogórkiem.
Był zwykły smalec, smalec ze skwarkami, zupa z soczewicy, pasta fasolowa i słonecznikowa, ziemniaki zapiekane z przyprawami z dodatkiem różnych sosów oraz jajecznica z grzybami, cebulą i kiełbasą.
Były też potrawy nieznane większości, jak np. chorwacki przysmak, który składa się z oliwy, pietruszki, czosnku i soli, którym polewa się kromkę chleba. Wszystkie rodzaje chlebów, które się pojawiły na festiwalu, również były pieczone w domach. Dla smakoszy nie mogło zabraknąć kiełbasek z grilla ani pizzy.
Wiele artykułów spożywczych przynieśli także z domów pracownicy, były sałatki, surówki, kompoty. Na stołach pojawiły się także zaprawy, które wcześniej były przygotowywane na różnych zajęciach terapii zajęciowej. Do picia oferowano naturalne soki przygotowywane na miejscu. W trakcie spotkania do tańca przygrywał Andrzej Smeja, który również zaprosił chętnych do wzięcia udziału w konkursach. Pomysłodawcą tegorocznego spotkania była Małgorzata Szyszło.
KP