Obecnie prawo jasno precyzuje, że ślub cywilny powinien być udzielony w Urzędzie Stanu Cywilnego. Jednak zdarzają się wyjątki, i z ważnych przyczyn kierownik USC może zgodzić się na ślub poza urzędem. To szef jednostki decyduje, co jest ważną przyczyną; dla jednych może to być pobyt jednego z nowożeńców w szpitalu, dla innych duża ilość gości, która nie pomieściłaby się w sali ślubów urzędu. Prace w Ministerstwie Spraw Wewnętrznyvh i Administracji nad nowym rozporządzeniem dotyczącym miejsca uroczystości są już daleko posunięte i mają być niedługo wprowadzone w życie. - Oczywiście nie będzie to oznaczało, że kierownicy będą musieli zgodzić się na każde wskazane przez parę młodą miejsce - komentuje Krystyna Krupa, kierownik USC w Osiu. - Tylko raz miałam taką sytuację, że młodzi uparli się na ślub w ośrodku wczasowym w Tleniu. Mieli nawet ku temu pewne przesłanki, bo przyjechali z Warszawy z mnóstwem gości i chcieli, aby oni wszyscy byli świadkami ich przysięgi. Ostatecznie jakoś udało mi się ich przekonać, aby ślub wzięli w urzędzie, bo salę USC mamy bardzo ładną.
Większość naszych urzędników wyraża się dość sceptycznie o nowym podejściu do miejsca zaślubin. - Nie podoba mi się ta zmiana - tak odpowiadała większość kierowników z powiatu świeckiego.
W Nowem mają bardziej liberalne podejście. - Nie widzę w tym nic niestosownego - mówi Halina Sukniak, kierownik USC w Nowem. - Wystarczy tylko dogadać się z parą młodą, by była właściwa oprawa takiej uroczystości, a z orkiestrą - żeby zagrała Marsz Mendelssohna. Sama w ubiegłym roku poza urzędem udzieliłam czterech takich ślubów, jednym z nowożeńców był mój dobry kolega, również kierownik USC, tylko że z ościennego województwa pomorskiego. Uroczystość odbyła się w restauracji w Nowem. Podobnie trzy pozostałe. Młodzi mieli bardzo dużą ilość gości i nie mogli wziąć już sakramentu kościelnego, a chcieli, aby cała ich rodzina oraz znajomi wysłuchali słów przysięgi. Dla mnie to też był dodatkowy stres, bo musiałam pamiętać, aby z urzędu wziąć wszystkie niezbędne dokumenty, ale było miło, a młodym bardzo się podobało - kończy Sukniak.
KAR
Większość naszych urzędników wyraża się dość sceptycznie o nowym podejściu do miejsca zaślubin. - Nie podoba mi się ta zmiana - tak odpowiadała większość kierowników z powiatu świeckiego.
W Nowem mają bardziej liberalne podejście. - Nie widzę w tym nic niestosownego - mówi Halina Sukniak, kierownik USC w Nowem. - Wystarczy tylko dogadać się z parą młodą, by była właściwa oprawa takiej uroczystości, a z orkiestrą - żeby zagrała Marsz Mendelssohna. Sama w ubiegłym roku poza urzędem udzieliłam czterech takich ślubów, jednym z nowożeńców był mój dobry kolega, również kierownik USC, tylko że z ościennego województwa pomorskiego. Uroczystość odbyła się w restauracji w Nowem. Podobnie trzy pozostałe. Młodzi mieli bardzo dużą ilość gości i nie mogli wziąć już sakramentu kościelnego, a chcieli, aby cała ich rodzina oraz znajomi wysłuchali słów przysięgi. Dla mnie to też był dodatkowy stres, bo musiałam pamiętać, aby z urzędu wziąć wszystkie niezbędne dokumenty, ale było miło, a młodym bardzo się podobało - kończy Sukniak.
KAR










