10.03.2010
12:47
Chrzest bojowy Dawida
Dawid Klaybor na czele stawki w biegu na 3000 m podczas halowych mistrzostw Polski w Spale
Mieszkaniec Sierosławia (gmina Drzycim) Dawid Klaybor w swoim debiucie w halowych mistrzostwach Polski seniorów w Spale zajął bardzo dobre 7. miejsce w biegu na 3000 m. Nie udał się występ drugiemu reprezentantowi Wdy Świecie Michałowi Kulpie.
Niespełna 20-letni Klaybor był najmłodszym uczestnikiem biegu, w którym wystartowało 12 zawodników. W założeniach trenera Piotra Szewczuka miał postarać się przebiec ten dystans w czasie poniżej 8,28 min. - Bieg jednak od początku toczył się żółwim tempem i gdyby tak miało być do końca, to Dawid na pewno tego założenia by nie wypełnił - mówi szkoleniowiec. - A na finiszu i tak nie miałby szans, bo rywalizował przecież z doświadczonymi i najlepszymi w Polsce zawodnikami. Tym bardziej że na najlepszych czekały stypendia. Zawodnicy więc nie zamierzali się forsować i czaili się na finisz.
Szewczuk nakazał więc zwiększenie tempa. Zawodnik Wdy wyszedł na prowadzenie i przez kilka okrążeń to on je dyktował. - Wiedzieliśmy, że Dawid i tak nie stanie na podium, więc miał po prostu zrobić to, co zakładaliśmy - dodaje trener biegaczy Wdy. - I tak trochę go trema zjadła i czekał zbyt długo z wyjściem na czoło, ale to normalne w debiucie. Po biegu czasy poszczególnych okrążeń pokazały, że Dawid miał jeszcze rezerwy. Średnia okrążeń wynosiła 33 sekundy, a ostatnie Dawid przebiegł w 27 sekund. To dowód, że miał jeszcze duży zapas mocy. Ostatecznie zakończył bieg na 7. miejscu z czasem 8.27,31 min i jesteśmy z tego wyniku bardzo zadowoleni.
Rezultat, który Dawid uzyskał w hali w Spale, jest jego nowym rekordem życiowym. Stary był o sekundę gorszy. Do najlepszych jednak trochę jeszcze młodemu biegaczowi z Sierosławia brakowało. Złoto zdobył Mateusz Demczyszak ze Śląska Wrocław (8.18,33 min), przed Michałem Bernardellim z Warszawianki (8.18,62) i Hubertem Pokropem z Grunwaldu Poznań (8.19,58).
Mniej udany był występ niespełna 23-letniego Kulpy, który nie powtórzył 7. miejsca w biegu na 800 m sprzed roku. Zawodnik Wdy pobiegł w drugiej serii eliminacyjnej, w której był piąty, z czasem 2.00,08 min. Nie awansował więc do finału, a jego rezultat dał mu w końcowej klasyfikacji ostatnie, dziesiąte miejsce w tej konkurencji. - Mówi się trudno - komentuje Szewczuk. - Michałowi nie wszystko wyszło tak, jak zakładał. Na początku był drugi, ale na ostatnim okrążeniu zaczęła się walka. Michał widział wtedy, że nie ma większych szans i odpuścił końcówkę biegu. Stąd jego czas nie jest rewelacyjny.
Tytuł halowego mistrza Polski sprzed roku obronił Adam Kszczot z RKS-u Łódź, który przebiegł 800 m w 1.50,25 min. Za nim linię mety minął Adam Czerwiński (Wawel Kraków) z wynikiem 1.50,75 min. Trzeci był reprezentant Omegi Kleszczów Mateusz Podawca, który uzyskał czas 1.51,17 min.
Oprócz Klaybora i Kulpy jeszcze dwóch zawodników Wdy w hali w Spale sprawdziło swoją formę, ale już poza konkurencją. Jacek Śledź przebiegł 400 m w bardzo dobrym czasie 51,84 s. Z kolei Lucjan Nastała, który za tydzień wystartuje w halowych mistrzostwach Polski weteranów, pokonał 3000 m w 10,34 min, poprawiając o ponad 1,5 sekundy swój rekord życiowy.
JJ
Szewczuk nakazał więc zwiększenie tempa. Zawodnik Wdy wyszedł na prowadzenie i przez kilka okrążeń to on je dyktował. - Wiedzieliśmy, że Dawid i tak nie stanie na podium, więc miał po prostu zrobić to, co zakładaliśmy - dodaje trener biegaczy Wdy. - I tak trochę go trema zjadła i czekał zbyt długo z wyjściem na czoło, ale to normalne w debiucie. Po biegu czasy poszczególnych okrążeń pokazały, że Dawid miał jeszcze rezerwy. Średnia okrążeń wynosiła 33 sekundy, a ostatnie Dawid przebiegł w 27 sekund. To dowód, że miał jeszcze duży zapas mocy. Ostatecznie zakończył bieg na 7. miejscu z czasem 8.27,31 min i jesteśmy z tego wyniku bardzo zadowoleni.
Rezultat, który Dawid uzyskał w hali w Spale, jest jego nowym rekordem życiowym. Stary był o sekundę gorszy. Do najlepszych jednak trochę jeszcze młodemu biegaczowi z Sierosławia brakowało. Złoto zdobył Mateusz Demczyszak ze Śląska Wrocław (8.18,33 min), przed Michałem Bernardellim z Warszawianki (8.18,62) i Hubertem Pokropem z Grunwaldu Poznań (8.19,58).
Mniej udany był występ niespełna 23-letniego Kulpy, który nie powtórzył 7. miejsca w biegu na 800 m sprzed roku. Zawodnik Wdy pobiegł w drugiej serii eliminacyjnej, w której był piąty, z czasem 2.00,08 min. Nie awansował więc do finału, a jego rezultat dał mu w końcowej klasyfikacji ostatnie, dziesiąte miejsce w tej konkurencji. - Mówi się trudno - komentuje Szewczuk. - Michałowi nie wszystko wyszło tak, jak zakładał. Na początku był drugi, ale na ostatnim okrążeniu zaczęła się walka. Michał widział wtedy, że nie ma większych szans i odpuścił końcówkę biegu. Stąd jego czas nie jest rewelacyjny.
Tytuł halowego mistrza Polski sprzed roku obronił Adam Kszczot z RKS-u Łódź, który przebiegł 800 m w 1.50,25 min. Za nim linię mety minął Adam Czerwiński (Wawel Kraków) z wynikiem 1.50,75 min. Trzeci był reprezentant Omegi Kleszczów Mateusz Podawca, który uzyskał czas 1.51,17 min.
Oprócz Klaybora i Kulpy jeszcze dwóch zawodników Wdy w hali w Spale sprawdziło swoją formę, ale już poza konkurencją. Jacek Śledź przebiegł 400 m w bardzo dobrym czasie 51,84 s. Z kolei Lucjan Nastała, który za tydzień wystartuje w halowych mistrzostwach Polski weteranów, pokonał 3000 m w 10,34 min, poprawiając o ponad 1,5 sekundy swój rekord życiowy.
JJ


















