Czas Świecia

Księgowa się zwalnia, dyrektorka idzie na policję

rydzek
2010-05-21
A A A Drukuj
Małgorzata Imiłkowska, dyrektorka PCPR
- W księgowości Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie miały miejsce poważne nieprawidłowości i zdecydowałam się przekazać sprawę organom ścigania - mówi Małgorzata Imiłkowska, dyrektorka placówki.
Sławomir Waszkiewicz, ?Czas Świecia?: Niedawno zwolniła się z pracy główna księgowa PCPR. Mówi się, że to z powodu konfliktu z szefem placówki, czyli z panią.
Małgorzata Imiłkowska :
Jestem tą informacją, która ukazała się również w ?Czasie?, zdziwiona, ponieważ według mnie nigdy takiego konfliktu nie było. Zresztą główna księgowa zwolniła się z pracy za porozumieniem stron i podała przyczynę rozwiązania stosunku pracy, i w żadnym wypadku nie jest tym powodem konflikt z moją osobą.
Marzena Kempińska, starosta świecki potwierdziła nam jednak, że spotkanie, które zorganizowała z pracownikami PCPR, dotyczyło złej atmosfery w pracy.
- Ja sama poprosiłam starostę o zorganizowanie tego spotkania, ponieważ miało miejsce w pracy pewne incydentalne nieporozumienie, które chciałam wyjaśnić. Nic mi też nie wiadomo o tym, że ktoś z pracowników mógł się na mnie staroście poskarżyć, choć być może tak było. Tego nie wiem. Wracając do spotkania, uważam, że miało ono owocny przebieg i wszystko zostało na nim wyjaśnione.
PCPR zostało bez księgowych, obie panie są na urlopie zdrowotnym.
- Tak i musiałam zatrudnić do obsługi księgowości nową osobę. Dodam, że w ostatnim czasie robiliśmy kwartalne rozliczenia i mogłam przyjrzeć się bliżej bieżącej pracy jednostek, w tym księgowości. Okazało się, że w tym dziale doszło do poważnych nieprawidłowości. Chciałam spotkać się z pracownikami odpowiedzialnymi za finanse, by to wyjaśnić przed złożeniem wniosku do organów ścigania. Jednak pracownicy odmówili mi spotkania, dlatego bezpośrednio zgłosiłam sprawę na policję, a w konsekwencji również do prokuratury.
Co to były za nieprawidłowości?
- Tego nie mogę ujawnić do czasu zakończenia postępowania.
Kilka lat temu pracowała pani na stanowisku sekretarza gminy Bukowiec i podobno też rozstawała się z obecnym wójtem gminy w atmosferze konfliktu.
- Nie jest to prawdą. Zostałam sekretarzem gminy za kadencji poprzedniego wójta Bukowca i po zmianie władzy po prostu zostałam odwołana. Wymiana pracowników samorządowych to naturalne zjawisko po wyborach i nie trzeba tutaj doszukiwać się żadnych dodatkowych podtekstów. Nie mam pojęcia skąd pojawiają się te wszystkie oskarżenia wobec mojej osoby i jestem przekonana o tym, że każdy, kto by przyszedł do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie i posłuchał, jak pracujemy, odszedłby zdziwiony plotkami, że dochodzi tutaj do łamania praw pracowniczych.
Dziękuję za rozmowę.
NOT. SW

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz: