Na starcie w Darłowie stanęły czołowe zawodniczki Polski (zabrakło tylko przedstawicieli Pogoni Szczecin), a także reprezentacja Litwy i niemiecka drużyna Red Bull Brandenburg przygotowujące się do krajowych mistrzostw. Trasa wyścigu ze startu wspólnego liczyła 90 km. - Była ciężka, bo w porównaniu z poprzednimi latami organizatorzy dołożyli jeden podjazd - informuje Cywiński.
W dodatku podjazd ten miał odcinek o nawierzchni brukowej, co jeszcze bardziej utrudniało jazdę. Peleton musiał go pokonać trzykrotnie. - Na tym podjeździe odbywała się naturalna selekcja - kontynuuje Cywiński. - Za każdym razem odpadały najsłabsze zawodniczki.
Już na pierwszej rundzie peleton podzielił się, ale maruderki dołączyły do czołówki na płaskim odcinku. Na ostatniej rundzie doszło do kraksy, która podzieliła prowadzącą grupę. Na czele znalazła się siedmioosobowa czołówka, w której jechała Cywińska. Zawodniczka Stali zaatakowała jako pierwsza na około 200 m przed metą. Pociągnęła mocno, ale na jej kole utrzymała się Karolina Garczyńska (Kross Ziemia Darłowska), która wyprzedziła ją i finiszowała jako pierwsza. Cywińska minęła linię mety jako druga, a trzecia była Eugenia Bujak z Zagłębia Sosnowiec. - To dobry prognostyk przed mistrzostwami Polski, które za dwa tygodnie odbędą się w Kielcach - cieszy się trener Stali. - Traktowaliśmy ten start jako przygotowanie do mistrzostw i widać, że powoli forma zaczyna przychodzić. Mamy co prawda trochę problemów sprzętowych, ale myślę, że sobie poradzimy.
W wyścigu uczestniczyła też inna zawodniczka z gminy Jeżewo Katarzyna Pik, która pojawiła się na mecie w granicach 20. miejsca. Dzień wcześniej zawodniczki rywalizowały w jeździe indywidualnej na czas na trasie o długości 15 km. Cywińska zajęła 11., a Pik 14. miejsce. - Nie jechały na rowerach czasowych, które pozwalają zyskać na 15 km około minuty - dodaje Cywiński. - Paulina straciła na zwykłym rowerze 1,40 min do zwyciężczyni. Głównie nastawialiśmy się na wyścig ze startu wspólnego, bo podobna trasa jak w Darłowie będzie podczas mistrzostw kraju w Kielcach.
W środę zawodniczki wyjechały na zgrupowanie do Borowic, gdzie przez tydzień będą jeździć po górach.
JJ
W dodatku podjazd ten miał odcinek o nawierzchni brukowej, co jeszcze bardziej utrudniało jazdę. Peleton musiał go pokonać trzykrotnie. - Na tym podjeździe odbywała się naturalna selekcja - kontynuuje Cywiński. - Za każdym razem odpadały najsłabsze zawodniczki.
Już na pierwszej rundzie peleton podzielił się, ale maruderki dołączyły do czołówki na płaskim odcinku. Na ostatniej rundzie doszło do kraksy, która podzieliła prowadzącą grupę. Na czele znalazła się siedmioosobowa czołówka, w której jechała Cywińska. Zawodniczka Stali zaatakowała jako pierwsza na około 200 m przed metą. Pociągnęła mocno, ale na jej kole utrzymała się Karolina Garczyńska (Kross Ziemia Darłowska), która wyprzedziła ją i finiszowała jako pierwsza. Cywińska minęła linię mety jako druga, a trzecia była Eugenia Bujak z Zagłębia Sosnowiec. - To dobry prognostyk przed mistrzostwami Polski, które za dwa tygodnie odbędą się w Kielcach - cieszy się trener Stali. - Traktowaliśmy ten start jako przygotowanie do mistrzostw i widać, że powoli forma zaczyna przychodzić. Mamy co prawda trochę problemów sprzętowych, ale myślę, że sobie poradzimy.
W wyścigu uczestniczyła też inna zawodniczka z gminy Jeżewo Katarzyna Pik, która pojawiła się na mecie w granicach 20. miejsca. Dzień wcześniej zawodniczki rywalizowały w jeździe indywidualnej na czas na trasie o długości 15 km. Cywińska zajęła 11., a Pik 14. miejsce. - Nie jechały na rowerach czasowych, które pozwalają zyskać na 15 km około minuty - dodaje Cywiński. - Paulina straciła na zwykłym rowerze 1,40 min do zwyciężczyni. Głównie nastawialiśmy się na wyścig ze startu wspólnego, bo podobna trasa jak w Darłowie będzie podczas mistrzostw kraju w Kielcach.
W środę zawodniczki wyjechały na zgrupowanie do Borowic, gdzie przez tydzień będą jeździć po górach.
JJ










