Czas Świecia

Festyn na osiedlu

rydzek
2010-08-29
A A A Drukuj
Międzyosiedlowy konkurs w przeciąganiu liny
Na Osiedlu Nadwiślańskim II w Nowem odbył się dziesiąty Osiedlowy Festyn Rodzinny zorganizowany przez zarząd oraz radę nadzorczą nowskiej spółdzielni mieszkaniowej.
Organizatorzy sobotniej imprezy przygotowali wiele atrakcji zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Wczesne popołudnie zostało zarezerwowane dla najmłodszych. Przez prawie trzy godziny dzieci zabawiali aktorzy z Teatru Rubika ze Szczecina, oferując im wiele zabaw i konkurencji z nagrodami. Do zabawy nie trzeba było nikogo namawiać i chętnych do udziału w konkursach nie brakowało. Dodatkową, cieszącą się ogromnym zainteresowaniem, atrakcję dla najmłodszych stanowiły dmuchane zjeżdżalnie, trampolina i basen chiński ustawione na placu zabaw. Najmłodsi mogli przejechać się na kucyku, nieco starsi na koniu lub na quadzie. Dla dorosłych również przygotowano konkurencje sprawnościowe, np. międzyosiedlowy konkurs w przeciąganiu liny. Przez cały czas trwania festynu można było kupować losy loterii fantowej, z której dochód przeznaczony zostanie na rehabilitację dzieci niepełnosprawnych. Szczytny cel oraz ciekawe nagrody ufundowane przez sponsorów spowodowały, iż zainteresowanie loterią było tak duże, że w pewnym momencie zabrakło losów.
Po południu rozpoczęły się występy muzyczno-wokalne i nie były to wcale tak popularne i wszechobecne na tego typu imprezach koncerty muzyki biesiadnej czy disco polo. Muzyczna oprawa festynu została na tyle zróżnicowana, aby każdy z uczestników zabawy znalazł coś, co go zainteresuje i trafi w jego muzyczny gust. Duet wokalny Asia i Aga (siostry Joanna i Agnieszka Moller ze Starogardu Gdańskiego) wystąpił z koncertem znanych, polskich przebojów popowych. Następnie na scenie zaprezentował się nowskiej publiczności kwintet rogów myśliwskich z Gniewa, który zainteresował nie tylko myśliwych. Bardzo ciekawy był koncert w wykonaniu muzykującej rodziny Oller z Kotaż koło Starogardu Gdańskiego - muzyczne, rodzinne trio zagrało oryginalny koncert, w którym świetnie łączyły się z sobą i współgrały różne rodzaje muzyki, w tym także muzyki poważnej. Kolejnym punktem programu był koncert muzyki reggae w wykonaniu Kapeli Jordan oraz Kapeli Kociewskiej ze Starogardu Gdańskiego.
Wieczorem była plenerowa zabawa taneczna oraz pokaz żonglerki ogniem zaprezentowany przez członków Bractwa Rycerzy Ziemi Sztumskiej. Spotkanie zakończył pokaz sztucznych ogni.
Inicjatorem i realizatorem festynu osiedlowego jest prezes spółdzielni mieszkaniowej w Nowem - Sławomir Grzemski. - Pierwsze festyny organizowane były przez naszą spółdzielnię tylko i wyłącznie dla dzieci z okazji Dnia Dziecka. Z czasem imprezy te przerodziły się w rodzinne festyny. Nadrzędną ideą, która nam przyświecała, była integracja mieszkańców osiedla. Z uwagi na fakt, iż jest to drogie przedsięwzięcie, nie jesteśmy w stanie, ze względów finansowych, sami go udźwignąć. Poprosiliśmy więc o pomoc sponsorów. Z roku na rok mamy coraz większą rzeszę osób, które pomagają nam w organizacji imprezy, np. finansując występy zespołów. My jako spółdzielnia też dysponujemy swoimi środkami, zawsze jest jakaś suma w budżecie zagwarantowana na organizację festynu, ale są to nieduże pieniądze. Nasza cykliczna impreza przerodziła się więc z festynu osiedlowego w festyn miejski, a nawet gminny, gdyż od kilku lat przychodzą i przyjeżdżają nie tylko ludzie z Nowego, ale i z okolicznych wsi. Można więc śmiało powiedzieć, że pomysł chwycił. Z roku na rok obserwujemy coraz liczniejsze rzesze mieszkańców naszej gminy, którzy przychodzą tu całymi rodzinami, z przyjaciółmi, aby w sympatycznym rodzinnym, sąsiedzko-przyjacielskim gronie miło spędzić sobotnie popołudnie. Festyn wpisał się już na stałe w kalendarz cyklicznych imprez organizowanych w Nowem, a ilość osób, które co roku w nim uczestniczą, świadczy o tym, że jest duże, społeczne zapotrzebowanie na tego typu lokalne przedsięwzięcia - mówi.
Mieszkańcom tak spędzona sobota bardzo się podobała. - Organizatorzy niedzielnego festynu dowiedli, że niekoniecznie potrzeba ogromnych środków finansowych, aby przygotować imprezę, która przynajmniej w pewnym stopniu wypełni kulturalno-rozrywkową lukę, trafi w gusta i zapotrzebowanie mieszkańców gminy, zarówno dorosłych, jak i dzieci, a co za tym idzie, jej pozytywny wydźwięk być może zachęci innych do współpracy. Czasami nie wystarczą tylko duże pieniądze, aby efekt był choćby zadowalający. We wszystko bowiem co się robi, trzeba włożyć przede wszystkim dużo pracy i dużo serca, a wówczas wysiłek i zaangażowanie z pewnością przyniosą pozytywne rezultaty. Uważam, że organizatorom festynu to się udało. Okazuje się, że pewne przeszkody i ograniczenia można pokonać, jeżeli wykażemy się pozytywną energią, kreatywnością, pomysłowością i pracowitością. Najważniejsze jest to, aby ludziom odpowiedzialnym zawodowo za organizację działalności kulturalnej w Nowem ?chciało się chcieć?. Cieszyłbym się, gdyby wyszli poza bezpieczne schronienie w murach nowskiego zamku i zaczęli podglądać, jak to robią inni - mówi Andrzej Piotrowicz, mieszkaniec Osiedla 700-lecia, podsumowując sobotnią imprezę w Nowem.
Anetta Laskowska

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz: