Mieszkańcy wsi Gruczno nadal są w szoku, że to właśnie w ich wsi rozegrał się taki dramat. Pod koniec listopada, gdy mały Marcel przestał oddychać i dostał drgawek, rodzice wezwali lekarza. Ryszard Kurowski zawiózł chłopca do świeckiego szpitala, skąd dziecko przewieziono do szpitala w Bydgoszczy na oddział intensywnej opieki medycznej. Niemowlak był w bardzo ciężkim stanie, miał stłuczenia głowy i krwiaki mózgu, złamane żebra i niewydolność krążeniowo-oddechową. Lekarze stwierdzili, że chłopiec mógł być maltretowany, i zgłosili to na policję. 18-letni rodzice dziecka zostali zatrzymani i przesłuchani. Ojciec przyznał, że podrzucał syna, uciskał jego brzuch ręką i podnosił do góry za jedną rękę. Teraz odpowie za fizyczne znęcanie się nad dzieckiem i dokonanie ciężkiego uszkodzenia ciała (obecnie przebywa w areszcie). Matka nie reagowała. Został jej postawiony zarzut narażenia niemowlęcia na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia. Na razie nie może się zbliżać do dziecka. - Dziś nikt już nie chce mówić o tej sprawie - komentuje Barbara Furtak, sołtys Gruczna. - Matka chłopca zawsze była miła i uśmiechnięta, nadal nie mogę uwierzyć, że do tego dopuściła - dodaje.
Marcel przebywa w spokrewnionej rodzinie zastępczej. - Prowadzimy sprawę małoletniego Marcela - mówi Maria Krutnik-Ratkowska, prezes Sądu Rejonowego w Świeciu. - Na wniosek o pozbawienie praw rodzicielskich i umieszczenie chłopca w rodzinie zastępczej - wyjaśnia.
ACZ
Sąd zdecyduje, czy Marcel trafi do rodziny zastępczej
20.01.2012
01:20
Pod koniec listopada trzymiesięczny chłopiec z podejrzeniem pobicia trafił do szpitala w Bydgoszczy. Teraz dziecko przebywa u spokrewnionej rodziny zastępczej, a rodzice prawdopodobnie zostaną pozbawieni praw rodzicielskich
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów











