Harcerze są optymistami

rydzek
12.10.2013
A A A
O swoim harcerstwie opowiadają (od lewej) Maciej Kuta, Agata Franke i Szymon Gackowski

O swoim harcerstwie opowiadają (od lewej) Maciej Kuta, Agata Franke i Szymon Gackowski (Fot. KK)

- Ten, kto nigdy nie był harcerzem, nie pojmie, co się w harcerstwie kocha. To sposób na życie. Wielka możliwość, żeby znaleźć swoją pasję, drogę rozwoju, pracować z młodzieżą, kształtować nasze lokalne otoczenie - harcerze 21. Leśnej Drużyny Starszoharcerskiej w Lnianie, drużynowy phm. Szymon Gackowski, druhna Agata Franke i druh Maciej Kuta opowiadają o swojej pasji

Krystyna Kruczkowska „Czas Świecia”: Od kiedy w Lnianie istnieje i jak liczna jest wasza drużyna?
Szymon Gackowski:
Zaczęliśmy działać w 2001 r. Jesteśmy drużyną starszoharcerską, zrzeszającą młodzież w wieku gimnazjalnym. W ciągu miesiąca nasze drużyny mają dwie zbiórki drużyny i dwie zbiórki zastępów.
Agata Franke: W zeszłym roku utworzyliśmy gromadę zuchową, która jest obecnie pod moją opieką, liczy ośmioro dzieci w wieku 6-10 lat.
Maciej Kuta: Drużyna, którą prowadzę, liczy dziesięć osób w wieku 10-14 lat.
Sz.G.:
Razem jest nas około trzydzieścioro. To się może wydawać mało, ale biorąc pod uwagę, że miejscowość jest mała, liczy 1200 mieszkańców, harcerzy jest 2,5 proc., to jest dużo, bo w całej Polsce na prawie 40 mln ludności jest nas ok. 100 tys., czyli 2,5 prom. Można zatem powiedzieć, że jesteśmy dziesięciokrotnie liczniejsi niż średnia krajowa.
Co mogą robić zuchy?
A.F.:
Zajęcia polegają głównie na wspólnych zabawach, ćwiczeniach sprawności, skupienia. Dzieci w tym wieku przede wszystkim naśladują, są bardzo spostrzegawcze. Otrzymują zadania do samodzielnego wykonania. Mamy dużo gier i zajęć zespołowych.
Na zbiórkach więcej jest zabawy czy pracy?
M.K.:
Dużo nauki przez zabawę. Taki patos, podniosłość nie zawsze są dobre. Chodzi o to, żeby inni lubili to, co robią, żeby było ciekawie. Idziemy np. w teren, każdy z mapą, na której ma zaznaczone kolejne punkty. Każdy harcerz musi odnaleźć je w terenie. Tego nie było na lekcjach, a w harcerstwie jest.
Sz.G.: Główną formą działania jest praca w zespołach - szóstkach, zastępach, patrolach - aby młodzież uczyła się od siebie nawzajem poprzez budowanie współpracy.
Harcerstwo w Polsce ma bogatą tradycję...
Sz.G.:
Nasze harcerstwo wyrosło ze skautingu brytyjskiego, którego twórcą był Robert Baden-Powell. Jego książka, zawierająca podstawy skautingu, przetłumaczona przez Andrzeja Małkowskiego, wielkiego entuzjastę harcerstwa, stała się przyczynkiem do powstania pierwszych polskich drużyn we Lwowie w 1911 r. Polska wówczas nie była krajem wolnym, toteż skauting rozwinął się u nas z dwiema różnicami w stosunku do brytyjskiego. Po pierwsze, w momencie tworzenia harcerstwa kładziono duży nacisk, by pierwiastek wolności i patriotyzmu był bardzo obecny w nauczaniu i wychowaniu harcerzy. Drugą bardzo ważną sprawą był problem alkoholowy, dlatego 10. punkt Prawa Harcerskiego mówi, że harcerz jest czysty w myśli, mowie i uczynkach; nie pali tytoniu i nie pije napojów alkoholowych.
Obecnie w Polsce mamy jeszcze inne organizacje harcerskie oprócz ZHP.
Sz.G.:
Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej, Stowarzyszenie Harcerskie, SHK „Zawisza”, Royal Rangers Polska. ZHP jest spośród nich największy i tylko on jest członkiem światowych organizacji skautowych.
To ważne?
Sz.G.:
Dzięki temu mamy łączność z organizacjami na świecie, możemy brać udział w szkoleniach, korzystać np. ze skautowych ośrodków poza granicami kraju, uczestniczyć w zlotach międzynarodowych. W roku 2015 jest zlot w Japonii.
Chcielibyście pojechać?
Sz.G.:
Mam nadzieję, że niektórym z nas się uda, mamy ponad rok na przygotowania.
Wszystkie organizacje harcerskie kierują się takimi samymi zasadami?
Sz.G.
Mówi się, że ZHR czy „Zawisza” są organizacjami bardziej katolickimi. To nie jest prawda, ponieważ my mamy w Przyrzeczeniu i Prawie Harcerskim odwołanie do Boga identyczne, jak było przed wojną. Ponadto umowy międzynarodowe obligują ZHP do rozwoju duchowego harcerzy. Nie tak dawno uczestniczyłem w ogólnopolskiej akcji szkoleniowej i tam standardowym punktem była poranna msza. Element religijności i duchowości jest wpisany w naszą działalność.
Czy harcerzem może być osoba niewierząca?
Sz.G.:
Odwołanie do Boga może wystąpić w różnorodnej formie, w zależności od wierzenia i poglądów. Może to być odwołanie do najwyższych wartości moralnych, które przewijają się w dekalogu, a które są uniwersalne jako służba wyższemu Dobru. ZHP jednakże z założenia jest organizacją apolityczną i areligijną. Zatem harcerzem może być każdy, bez względu na rasę, kolor skóry, narodowość czy wyznanie. To też uczy młodych ludzi tolerancji.
Jeden z punktów Prawa Harcerskiego mówi, że harcerz chętnie pomaga.
Sz.G.:
To właśnie pomoc jest trzonem pracy harcerskiej. Naszym celem jest wychowanie młodego człowieka, budowanie u młodzieży postaw, które sprawią, że będą lepszymi w rodzinie, lepszymi sąsiadami, lepszymi obywatelami. Trzonem działalności wędrowników jest służba społeczeństwu.
Agata i Maciek to wędrownicy?
Sz.G.:
Tak. Jest to pion w metodyce harcerskiej, kiedy można być szarym harcerzem, a nie jeszcze instruktorem. Służba może mieć różnorodny charakter, np. stworzenie dzieciom i młodzieży zajęć pozalekcyjnych. Staramy się pomóc wszędzie, gdzie jest to potrzebne i gdzie mamy możliwość.
Robiliście prezenty świąteczne dla dzieci ze szpitali w Świeciu.
Sz.G.: J
ak organizowaliśmy drużynę zuchową, dostaliśmy dużo wyposażenia i zabawek. Zrobiliśmy dodatkową zbiórkę zabawek wśród znajomych i w szkołach. Podzieliliśmy się nimi z potrzebującymi oddziałami. Było nam przyjemnie, że harcerze z Lniana mogą coś zrobić dla szpitali w Świeciu.
M.K.: Coroczną naszą akcją jest przekazanie mieszkańcom Światełka Pokoju na Boże Narodzenie
A.F.: I dostarczenie do domów mieszkańców kartek świątecznych, na które bardzo czekają.
Jak zostać instruktorem harcerskim?
Sz.G.:
Próba instruktorska trwa około roku. Głównym elementem jest praca w drużynach, a drugim udział w kursach. Nasze kursy instruktorskie to zaawansowane kursy trenerskie liderów organizacji pozarządowych na szczeblu lokalnym. Po ukończeniu kursu harcerze otrzymują dwa dyplomy, jeden nasz wewnętrzny, a drugi zewnętrzny - dla okazania potencjalnemu pracodawcy. Mogą wpisać w CV, że mają trzyletnie doświadczenie w kierowaniu jednostką organizacji pozarządowej, tzw. NGO, odbyli 40-godzinny kurs lidera, 35-godzinny kurs wychowawcy, 15-godzinny kurs pierwszej pomocy. Uprawnienia zdobywają już w wieku 17-18 lat, podczas gdy osoby niebędące harcerzami zdobywają je znacznie później - po ukończeniu szkoły, w nowej pracy czy w wolontariacie. W harcerstwie już zuchy uczą się pracy zespołowej.
Harcerstwo przygotowuje do pracy?
Sz.G.:
Podam taki przykład: w opublikowanych przez polską radę biznesu wynikach badań dotyczących oczekiwanych przez pracodawców kompetencji wymienione zostały takie jak: samodzielność, kreatywność, praca w zespole, umiejętność kierowania zespołem, odpowiedzialność za grupę. Okazało się, że wymagane umiejętności są identyczne jak te, które młodzi ludzie zdobywają podczas działalności harcerskiej od najmłodszych lat: od zucha do instruktora. Harcerz nie mówi, że nie może znaleźć pracy. Harcerz ją znajduje.
Przyjmujecie nowe osoby?
A.F.:
Zawsze chętnie przyjmujemy. Zainteresowanie jest duże, np. zuchy przychodzą często na zbiórki przed czasem.
W harcerstwie jest coś, co przyciąga - mundur, namiot, przygoda
Sz.G.:
Rodzicom, którzy odwiedzili nas na obozie w Imiołkach, podobało się, że 11-12-letnie dzieci tak poważnie traktują swoje obowiązki. Na obozie uczy się odpowiedzialności za siebie, utrzymania porządku. Kiedy zje się obiad, trzeba umyć menażkę.
M.K.: Nie pogubić rzeczy (śmieje się).
Sz.G.: To może się wydawać śmieszne, ale to są podstawowe umiejętności, które na obozie bardzo się przydają.
W obecnych czasach harcerstwo przygotowuje do życia, a co z elementem niepodległościowym - żywym w czasie zaborów?
Sz.G.:
Nadal jest wpisany w harcerstwo. Organizujemy apele poległych, w październiku uczestniczymy we mszy za pomordowanych przez Niemców w 1939 r. w Jastrzębiu. Standardową akcją są warty harcerskie z okazji rocznic niepodległościowych i ważnych wydarzeń historycznych. Patriotyzm wyrażamy także poprzez zachęcanie do dumy narodowej. W maju włączamy się w akcję propagowaną przez druha prezydenta - Święto Flagi Państwowej. Silnie propagowanym nurtem w ZHP jest „Patriotyzm na wesoło”, to taka radosna duma, że jesteśmy Polakami.
Osoby niepełnosprawne też mogą być harcerzami?
Sz.G.:
Oczywiście. Zdarza się podczas zlotów, że przyjeżdżają nawet osoby na wózkach. Dzięki pomocy całej drużyny funkcjonują bez problemu w obozowej rzeczywistości.
Składki
Sz.G.:
Miesięczna składka wynosi 4 zł. Fundusze w harcerstwie mamy z różnych źródeł, ale przyjęliśmy zasadę, że składki każdy harcerz płaci sam. Może oszczędzić, zarobić, sprzedać butelki. Jest to swego rodzaju element wychowawczy, obowiązek, który przygotowuje do płacenia rachunków w życiu dorosłym. Harcerz jest zaradny. Poprzednie pomieszczenie na harcówkę otrzymaliśmy w tragicznym stanie. Wyremontowaliśmy. Koszt - 29 zł. Jeżeli teraz uda się nam dostać jakieś pomieszczenie, harcerze doprowadzą je do porządku bez najmniejszego problemu.
Izba regionalna, w której się dziś spotykamy, mogłaby służyć za harcówkę?
Sz.G.:
Jakby trochę uprzątNĄć eksponaty (śmieje się). Prawda jest taka, że my powinniśmy mieć coś bardziej „obskurnego”, żebyśmy mogli sobie sami wyremontować. Ale oczywiście darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby - jakiekolwiek lokum, które mogłoby nam służyć jako harcówka, byłoby w chwili obecnej ogromną pomocą.
Mieszkasz w Lnianie, pracę masz w Gdańsku. Znajdujesz czas na harcerstwo?
Sz.G.:
Jestem doktorantem na Politechnice Gdańskiej. Zajęcia ze studentami mam raz w tygodniu. Jadę i wracam. Harcerze potrafią gospodarować czasem. Agata uczy się w liceum w Bydgoszczy, Maciej w liceum w Toruniu, oni przez pięć dni w tygodniu mieszkają w internatach. Przyjeżdżają do Lniana na weekendy i prowadzą drużyny, Agata - starszoharcerską, Maciej - harcerską.
Dlaczego harcerstwo?
Sz.G.:
Ten, kto nigdy nie był harcerzem, nie pojmie, co się w tym harcerstwie kocha. To sposób na życie. Wielka możliwość, żeby znaleźć swoją pasję, drogę rozwoju, pracować z młodzieżą, kształtować nasze lokalne otoczenie. To daje satysfakcję, gdy się słyszy, jak twój harcerz z drugiej strony ulicy krzyczy do ciebie: „Czuwaj!”.
KK

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX