W turnieju wzięło udział sześć drużyn, wśród nich byli reprezentanci gospodarzy z Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Praktycznego w Grubnie Lidia Strzyżewska i Artur Weroński. Przygotowali cary z krewetek na ostro, roladki z sandacza z serem gorgonzola podane z batatem na szpinaku. Na deser duet zaserwował bezowe blaty w kształcie serduszek, przekładane orzechowym musem, do tego wiśnie we frużelinie amaretto.
- Zdecydowanie nie tylko widać, ale i czuć, że młodzi kucharze radzą sobie coraz lepiej. Sposób podania z roku na rok jest coraz bardziej współczesny i nowatorski. Największe problemy sprawiają im desery - mówiła Aleksandra Kleśta-Nawrocka, jedna z jurorek.
Dwuosobowe drużyny w ciągu dwóch godzin musiały przygotować przystawkę, drugie danie oraz deser. Zgodnie z regulaminem młodzi kucharze do przygotowania potraw musieli wykorzystać narzucone przez organizatorów składniki. W przypadku przystawki były to duże krewetki. - Moim zdaniem zdecydowanie wyróżniała się tu przystawka przygotowana przez kucharzy reprezentujących Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych w Świeciu, Karola Bartnika i Michała Lamberskiego. Nie zrobili oni, tak jak większość pozostałych grup, całych krewetek w towarzystwie czegoś. W tym przypadku rozdrobnione posłużyły za farsz do ravioli zaserwowanych i tu - uwaga - nie na żadnym półmisku czy talerzu, ale na kamieniu - podkreślił Szymon Wacławik, prezes Vistula Hotel, kolejny juror.
Do przygotowania dania głównego kucharze musieli wykorzystać filet z sandacza, a także bataty i szpinak. Deser miał uwzględniać wiśnie i czekoladę. Mimo że każda z grup miała sporo tych samych składników, każda z potraw prezentowała się całkiem inaczej. Młodzi adepci sztuki kulinarnej po raz kolejny zaskoczyli pomysłowością i kreatywnością. Można było na przykład posmakować chipsów z korzenia pietruszki, pianki ze szpinaku, zapiekanych batatów i frużeliny wiśniowej.
I to między innymi takich wariacji można było posmakować na talerzach, jak się później okazało, zwycięzców. - Mnie zaintrygowała przystawka w postaci krewetek na soczewicy z pianką z cydru przygotowana przez chłopaków z Torunia. Było przełamanie smaku i innowacyjność, póki co ta potrawa mnie najbardziej zaskoczyła - przyznał Michał Żulewski z Bistro Klonowica, pełniący funkcję przewodniczącego jury.
Jury przede wszystkim zwracało uwagę na smak, nie bez znaczenia był sposób wykonania, a także estetyka i sposób podania potrawy. Nie wystarczyło tylko zaserwować potrawy jurorom, w kilku zdaniach trzeba było również umieć o niej opowiedzieć. Smakować mogli nie tylko eksperci, ale również wszyscy obecni. Zgodnie z regulaminem każda z grup musiała przygotować po sześć porcji każdej potrawy, z tego dwie były przeznaczone do degustacji dla zebranych.
Po wielu degustacjach, smakowaniu, sprawdzaniu konsystencji, oglądaniu talerzy z każdej strony, a nawet wąchaniu jury ogłosiło wyniki turnieju. Pierwsze miejsce zdobyli Damian Hirt i Jakub Tabor z Zespołu Szkół Hotelarsko-Gastronomicznych z Torunia. Na drugim znaleźli się sąsiedzi zza Wisły, Karol Bartnik i Michał Lamberski, reprezentujący Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych w Świeciu. Miejsce trzecie przypadło Kindze Wawrzyniak i Cyprianowi Dobrzyckiemu z Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Ustawicznego w Przemystce. Finaliści otrzymali nagrody rzeczowe i dyplomy, upominki.
Kiedy młodzi kucharze przygotowywali potrawy w pracowniach gastronomicznych, organizatorzy starali się umilić czas gościom, w tym opiekunom konkursowych drużyn, a także uczniom szkoły. Były pokazy kulinarne. Można było posmakować produktów tradycyjnych i regionalnych. Podpatrzyć, jak uczniowie architektury krajobrazu CKP w Grubnie w ramach zajęć praktycznych z florystyki tworzą walentynkowe kompozycje, a także nie tylko podziwiać, ale i zainspirować się dekoracją stołów tworzoną na własne kolacje walentynkowe.
MP