Jedna, wielka wojna

rydzek
05.12.2017 17:45
A A A
Fabian z pucharem i dyplomem mistrzostw Polski

Fabian z pucharem i dyplomem mistrzostw Polski (Fot. JAK)

Fabian Spionkowski, czwartoklasista ze Świecia, wywalczył tytuł mistrza Polski juniorów słabowidzących i niewidomych w szachach aktywnych. W uznaniu za jego postępy Gambit Świecie wysyła go na mistrzostwa Europy, które w połowie grudnia odbędą się w Katowicach. Z uznaniem o Fabianie wypowiada się jego trener Przemysław Kuchnio. - Podczas gdy większość młodych szachistów odtwarza schematy gier, on je tworzy. Dlatego często zaskakuje rywali niekonwencjonalnymi zagraniami - podkreśla.

Podczas mistrzostw Polski juniorów słabowidzących i niewidomych, które rozegrały się w Krynicy-Zdrój Fabian Spionkowski był niepokonany. - Wszystkie partie wygrałem, żadnej nawet remisem nie oddałem - potwierdza. Nie oznacza to jednak, że turniej był spacerkiem. Za najtrudniejsze szachista uznaje czwartą i ostatnią, siódmą rozgrywkę. - W czwartej spotkałem się z Emilią Tryjańską z Dąbrowy Górniczej - relacjonuje. - Miała ona zbliżony do mnie ranking i gry z nią obawiałem się, bo przeczuwałem, że będzie bardzo wyrównana. W ostatniej mierzyłem się z Oskarem Sówką z Jaworzna i oceniam, że zagrał on partię życia - dodaje. Mama Fabiana podkreśla jednak jeszcze inny aspekt. - W siódmej rundzie Fabian wiedział, że musi tę partię co najmniej zremisować, a bardzo chciał ją wygrać, żeby mieć komplet punktów. Przez to denerwował się, co niewątpliwie miało wpływ na jego poczynania na szachownicy - wyjaśnia.
Fabian jest chłopcem słabowidzącym. Nosi okulary o szkłach +10 i +11. Umożliwia mu to starty w normalnych zawodach, jak i w tych dla zawodników z wadą wzroku. Nie robi mu to jednak większej różnicy. - Mam problem, kiedy zaparują mi okulary. Muszę je wtedy zdjąć i przez ten moment nic nie widzę. Wtedy tracę cenny czas - wyjaśnia. Jego mama dodaje, że na zawody z normalnie widzącymi zawodnikami trener przygotowuje mu zapis partii większą czcionką.
Inaczej rywalizacja wygląda, kiedy gra się z osobą całkowicie niewidomą. - Rozgrywka toczy się wówczas na dwóch szachownicach - wyjaśnia mama szachisty. - Niewidomy ma swoją, bo musi dotykać figur, żeby je rozpoznać. Są one oznaczone specjalnymi wypukłościami w alfabecie Braille'a. Do tego na głos wypowiada ruch. Fabian musi wówczas wykonać go na swoim miejscu gry. Czarne figury oznaczone są igiełkami, których białe nie mają. Sama szachownica też jest inna. Czarne pola są wyższe, żeby można było je z łatwością rozpoznać - dodaje.
Fabian w szachy gra 2 lata i miesiąc. Jak sam przyznaje, do trenowania tej dyscypliny sportu skłoniły go . starożytne wojny. - W końcu w szachach jest też jedna, wielka wojna - zauważa. Ćwiczy codziennie godzinę-dwie, jedynie w niedzielę pozwala sobie na dzień odpoczynku. Trening polega na wykonywaniu różnych zadań. - Są to debiuty, czyli rozpoczęcia partii, ich zakończenia albo sytuacje, które mogą się zdarzyć w ich trakcie - wyjaśnia Fabian. - Każdego dnia staram się też rozegrać jakąś partię. Gram z komputerem, czasami wygrywam, czasami nie - przyznaje.
Intensywność treningów na szczęście nie ma wpływu na postępy w nauce. - Po turniejach wiadomo, że są zaległości, ale staram się je nadrabiać - potwierdza Fabian. - Z matematyki na przykład nigdy nie miałem jeszcze trójki - zaznacza.
W dni, w których lekcji jest dużo, szkoła i szachy w zasadzie wypełniają mu cały czas. Kiedy ma chwilę wolnego, lubi układać klocki Lego.
Z uznaniem o Fabianie wypowiada się jego trener Przemysław Kuchnio. - Przez te dwa lata poczynił naprawdę duże postępy - przyznaje. - Podczas gdy większość młodych szachistów odtwarza schematy gier, on je tworzy. Dlatego często zaskakuje rywali niekonwencjonalnymi zagraniami. Na treningach ma mnóstwo energii i chęci do ćwiczeń. Wyróżnia go pracowitość, nie sposób też pominąć wsparcia rodziców, którzy, nie bacząc na koszty, sami wysyłają go na różne zawody, przez co zbiera doświadczenia - podkreśla. Kuchnio widzi też słabsze strony Fabiana. - Pewnie z uwagi na gorszy wzrok szybko traci koncentrację - wyjaśnia. - To jest rzecz, nad którą na pewno musi jeszcze popracować - dodaje.
Fabian trenuje w Gambicie Świecie. Klub dostrzega jego postępy, dlatego wraz z Eweliną Kot chce wysłać go na mistrzostwa Europy w szachach szybkich, które w połowie grudnia rozegrają się w Katowicach. - Nieczęsto zdarza się, że impreza tej rangi odbywa się w naszym kraju - podkreśla trener chłopca. - Nie jest to więc tak duży koszt jak wyjazd za granicę, a będą mieli oni być może okazję zagrać z arcymistrzami z Polski lub Europy, bo turniej ma charakter otwarty. To z pewnością będzie dla nich bardzo cenne doświadczenie. Jako klub wysyłamy tych właśnie zawodników, bo w naszej ocenie robią oni największe postępy - zaznacza.
W championacie Starego Kontynentu w szachach szybkich i błyskawicznych ma też wziąć udział rodzeństwo z Ernestowa - Angelika i Kacper Leśniak.
JAK

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX