Katolickie Liceum Ogólnokształcące w Świeciu mieści się w starym budynku przy kościele NMP (klasztorku). Gmach w tym roku przechodził gruntowny remont. Właśnie podczas tych prac, w belkach stropów ekipy natknęły się na pamiątki z początku ubiegłego wieku. - Pracownicy firmy byli na tyle solidni, że nie zbagatelizowali znaleziska, ale wszystko pieczołowicie wyjęli i przekazali nam - mówi dyrektor ks. Przemysław Szulc.
Najlepiej zachowana jest kartka z maja 1941 r., wysłana z Jamajki, napisana po niemiecku.
- Zrobiłem dokładne jej zdjęcia i dałem mojej babci do przetłumaczenia - opowiada Wojciech Wilkowski, szkolny historyk. - Nie jest to łatwe, po pocztówka jest napisana w takim starym stylu, dziś już nieużywanym - dodaje.
Wśród znalezisk są też pożółkłe kartki listów, napisane po niemiecku. - Część atramentu wyschła i się zamazała, ale są też fragmenty dobrze zachowane - opowiada Wilkowski.
Z małego tekturowego zdjęcia uśmiecha się około 3-letnia dziewczynka, w białej koronkowej sukience, z równo przyciętymi do ramion blond włosami. Na odwrocie znajduje się informacja, że mała ma na imię Melitta, a zdjęcie zrobiono 24 grudnia 1896 r. w Genewie.
Kolejna fotografia wykonana jest podobną techniką, więc prawdopodobnie pochodzi z tego samego okresu, przedstawia młodą kobietę w jasnej sukience.
Jest też portret mężczyzny w surducie - ubiór wskazuje na połowę dziewiętnastego wieku, z tyłu są adnotacje w języku rosyjskim. Na pożółkłym kartoniku można też rozpoznać mężczyznę w mundurze carskim lub pruskim. - Ta fotografia na pewno została zrobiona przed I wojną światową - tłumaczy Wilkowski.
Są też fragmenty gazet z 1932 r. oraz kartka z kalendarza z datą 7 lutego 1941 r.
Dobrze zachowana jest też kartka z lat 30., z Leningradu, napisana po niemiecku.
Oprócz pamiątek wskazujących na to, że ich właścicielami byli Niemcy, są też typowo polskie, należące do mieszkańców Świecia. Jest pamiątka z I Komunii św. z 1930 r., w połowie zniszczona, wydana przez świecką parafię. - Wtedy Świecie miało jedną parafię, w której skład wchodziły zarówno klasztorek, jak i fara - dodaje Wilkowski.
Prawie niezniszczone jest też zaproszenie na koncert do Świecia - wieczornicę z okazji Powitania Wiosny. Zaproszenie wysyłało Towarzystwo Gimnastyczne Sokół ze Świecia, a zaadresowano je do pani Żurkówny. Na małym kartoniku napisano, że wstęp dla pań jest po 75 gr, dla panów po 99 gr.
Wiadomo, że budynek katolika przed II wojną światową podlegał pobliskiemu szpitalowi psychiatrycznemu, więc prawdopodobnie przebywali tu pacjenci. Pod koniec września chorych zaczęto wywozić do Mniszka, gdzie ich rozstrzelano, spoczywają w masowej mogile.
Przez moment w gmachu był też obóz dla Niemców i Anglików.
- Najdłużej, bo od 1942 r. do końca wojny był tutaj Dom Starców dla Niemców z krajów nadbałtyckich - wspomina Józef Szydłowski, lokalny pasjonat historii.
- Podobno w samym budynku miało się mieścić nawet do 120 łóżek z chorymi - dopowiada Wilkowski. - Krótko przed zakończeniem wojny miała tu też być punkt zborny dla niemieckich przesiedleńców z krajów nadbałtyckich, czyli z Estonii i Łotwy. To właśnie po nich zostało u nas najwięcej pamiątek - dodaje.
Dyrektor ks. Przemysław Szulc jest zachwycony znaleziskami. - To taki namacalny ślad historii z ubiegłego wieku - mówi. - Chcemy, aby te pamiątki zostały w należyty sposób wyeksponowane. Trzeba je odpowiednio wyczyścić oraz zakonserwować - dodaje.
Szkoła na drogie prace konserwatorskie nie ma pieniędzy, ale myśli o nawiązaniu współpracy ze studentami konserwacji zabytków z UMK w Toruniu.
KAR
Skarby pod szkolnym dachem
19.09.2011
08:09
Podczas remontu dachu w katoliku robotnicy natknęli się na unikatowe pamiątki z ubiegłego wieku: stare widokówki, fotografie i fragmenty listów. Szkolny historyk Wojciech Wilkowski przypuszcza, że mogli je zostawić przesiedleńcy pod koniec lat czterdziestych tzw. Niemcy bałtyccy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów













