Kościół św. Rocha w Rykowisku

rydzek
04.01.2016 16:53
A A A
Wnętrze świątyni

Wnętrze świątyni (Fot. KK)

Podróżujący drogą wojewódzką nr 240 w połowie trasy między Świeciem a Tucholą, w miejscowości Rykowisko zauważą stojący nieopodal kościół. W malowniczej scenerii, na tle lasu, w sąsiedztwie leśniczówki zachęca do odwiedzenia. To kościół św. Rocha, który poza pięknym położeniem może poszczycić się oryginalnym wystrojem oraz ciekawą, choć niezbyt długą historią.

 

Powstał z woli mieszkańców
Kościół zaistniał wkrótce po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, poświęcony 16 grudnia 1923 r. Został przebudowany z karczmy w ekspresowym tempie, bo w ciągu dziewięciu miesięcy. Przy aktywnej pomocy mieszkańców, dla których wielkim utrudnieniem było chodzenie do odległego ponad 10 km kościoła w Świekatowie. Miejscowa ludność dążyła do tego, by mieć blisko swoją świątynię.
17 stycznia 1923 r. odbyło się pierwsze zebranie mieszkańców w sprawie budowy kościoła, natomiast w lutym zakupiono starą karczmę w Rykowisku. Na początku marca 1923 r. zawiązało się Towarzystwo Budowy Kościoła, wykonano projekt przebudowy i adaptacji budynku. Na zrębach przydrożnego zajazdu wzniesiono jednonawowy kościół o prostej i klasycznej budowie: z dwuspadowym dachem zwieńczonym sygnaturką, z prezbiterium zamkniętym absydą, z zakrystią, skarbczykiem oraz kruchtą i chórem wspartym na drewnianych filarach. Swe powstanie świątynia zawdzięcza w ogromnej mierze trzem gospodarzom błądzimskim i fundatorom - Konstantemu Januszewskiemu, Feliksowi Talaśce i Konstantemu Gackowskiemu. Parafia Świekatowo ofiarowała kościołowi w Rykowisku barokowy ołtarz z obrazem Bartłomieja Strobla „Koronacja Marii” z ok. 1644-46 r.
Nazwa kuracji (podparafii - przyp. red.) Rykowisko-Błądzim wzięła się stąd, że kościół znajdował się w Rykowisku, a Błądzim był nie tylko wsią przylegającą, ale i największą z wszystkich pozostałych do niej należących: Franciszkowo, Karolewo, Krupocin, Ostrowite, Huta, Ślępisk (obecnie Słępiska - przyp. red.) i Wierzchlas.
Za patrona mieszkańcy obrali św. Rocha, gdyż ciągle żywa była wśród nich pamięć o epidemii cholery, która przetoczyła się po tych terenach w drugiej połowie XIX w. i siała śmierć wśród ludności. Św. Roch, słynący z cudownych uzdrowień, miał chronić od zarazy, był także patronem rolników, ogrodników i lekarzy. Przez całe dwudziestolecie międzywojenne mieszkańcy cieszyli się bliskością swego kościoła, założyli przy nim Towarzystwo Śpiewacze św. Cecylii, skupiające grono osób w różnym wieku. Druga wojna światowa i okupacja przerwały dobry okres, a po nim nastały trudne lata powojenne.
Opiekę duszpasterską nad kuracją (od 1952 r. parafią) Rykowisko-Błądzim od początku jej powstania sprawowali: ks. Leon Słomski (1923-1927 r.), ks. Aleksander Brząkała (1928-1931 r.), ks. Walerian Labens (1931-1933 r.), ks. Józef Kalinowski (1933-1935 r.), ks. Jan Lehmann (1935-1946 r.), ks. Józef Juchta (1946-1952 r.), ks. Paweł Węglikowski (1952-1958 r.), ks. Marian Rusakowicz (1959-1962 r.), ks. Władysław Jabłoński (13.01.1963-07.2003 r.), ks. Janusz Zgódka (07.2003 r. i obecnie).
Ludzie pamiętają

 

Powstał z woli mieszkańców

Kościół zaistniał wkrótce po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, poświęcony 16 grudnia 1923 r. Został przebudowany z karczmy w ekspresowym tempie, bo w ciągu dziewięciu miesięcy. Przy aktywnej pomocy mieszkańców, dla których wielkim utrudnieniem było chodzenie do odległego ponad 10 km kościoła w Świekatowie. Miejscowa ludność dążyła do tego, by mieć blisko swoją świątynię. 17 stycznia 1923 r. odbyło się pierwsze zebranie mieszkańców w sprawie budowy kościoła, natomiast w lutym zakupiono starą karczmę w Rykowisku. Na początku marca 1923 r. zawiązało się Towarzystwo Budowy Kościoła, wykonano projekt przebudowy i adaptacji budynku. Na zrębach przydrożnego zajazdu wzniesiono jednonawowy kościół o prostej i klasycznej budowie: z dwuspadowym dachem zwieńczonym sygnaturką, z prezbiterium zamkniętym absydą, z zakrystią, skarbczykiem oraz kruchtą i chórem wspartym na drewnianych filarach. Swe powstanie świątynia zawdzięcza w ogromnej mierze trzem gospodarzom błądzimskim i fundatorom - Konstantemu Januszewskiemu, Feliksowi Talaśce i Konstantemu Gackowskiemu. Parafia Świekatowo ofiarowała kościołowi w Rykowisku barokowy ołtarz z obrazem Bartłomieja Strobla „Koronacja Marii” z ok. 1644-46 r. Nazwa kuracji (podparafii - przyp. red.) Rykowisko-Błądzim wzięła się stąd, że kościół znajdował się w Rykowisku, a Błądzim był nie tylko wsią przylegającą, ale i największą z wszystkich pozostałych do niej należących: Franciszkowo, Karolewo, Krupocin, Ostrowite, Huta, Ślępisk (obecnie Słępiska - przyp. red.) i Wierzchlas.Za patrona mieszkańcy obrali św. Rocha, gdyż ciągle żywa była wśród nich pamięć o epidemii cholery, która przetoczyła się po tych terenach w drugiej połowie XIX w. i siała śmierć wśród ludności. Św. Roch, słynący z cudownych uzdrowień, miał chronić od zarazy, był także patronem rolników, ogrodników i lekarzy. Przez całe dwudziestolecie międzywojenne mieszkańcy cieszyli się bliskością swego kościoła, założyli przy nim Towarzystwo Śpiewacze św. Cecylii, skupiające grono osób w różnym wieku. Druga wojna światowa i okupacja przerwały dobry okres, a po nim nastały trudne lata powojenne. Opiekę duszpasterską nad kuracją (od 1952 r. parafią) Rykowisko-Błądzim od początku jej powstania sprawowali: ks. Leon Słomski (1923-1927 r.), ks. Aleksander Brząkała (1928-1931 r.), ks. Walerian Labens (1931-1933 r.), ks. Józef Kalinowski (1933-1935 r.), ks. Jan Lehmann (1935-1946 r.), ks. Józef Juchta (1946-1952 r.), ks. Paweł Węglikowski (1952-1958 r.), ks. Marian Rusakowicz (1959-1962 r.), ks. Władysław Jabłoński (13.01.1963-07.2003 r.), ks. Janusz Zgódka (07.2003 r. i obecnie).

Ludzie pamiętają

Wśród mieszkańców Błądzimia przechowywana jest pamięć o historii kościoła św. Rocha i ludziach, którzy przyczynili się do jego powstania. - Feliks Talaśka, Konstanty Januszewski i Konstanty Gackowski byli głównymi organizatorami budowy kościoła, ale opłaty ustalili i wnieśli wszyscy gospodarze - opowiada 85-letni Edmund Gackowski. Przytacza słowa Feliksa Talaśki, które ten wypowiedział, gdy jechał z żoną wiosną 1923 r. na jarmark do Tucholi sprzedać jałówkę. Mijając Rykowisko, Feliks miał rzec do żony: „Dzisiaj dzieciom nic nie kupimy, pieniądze za naszą jałówkę damy w całości na kościół”. Zdanie to przekazywane jest kolejnym pokoleniom, powtarzane w rodzinach i między sąsiadami.

Zapamiętane zostały także inne fakty, takie jak np. to, że pierwszym ochrzczonym w pobudowanym przez ludzi kościele dzieckiem był Łucja Piotrowska, o czym opowiada Feliks Piotrowski i dodaje: - Januszewski przekazał kościołowi w darze ziemię orną. 74-letni Feliks Kruczkowski mówi: - Mama mówiła mi, że ojciec też pracował przy budowie kościoła. 87-letni Zygmunt Steltman wspomina: - Blisko ołtarza z jednej i z drugiej strony był „chórek” - od strony zakrystii siadała księdza gosposia, a z przeciwnej - przy skarbcu miał miejsce Franciszek Tempski, dziedzic majątku w Ostrowitem. Podczas okupacji do 1942 r. byłem ministrantem, kościół nie ucierpiał bardzo od wojny, wypadło jedno okno od strony leśniczówki - drugie w kolejności, licząc od chóru. W plebanii w 1940 r. zamieszkiwali pracownicy firmy niemieckiej z Królewca, budowali szosę świecką, kładli asfalt (obecnie droga wojewódzka nr 240 - przyp. red.). Ksiądz w czasie okupacji mieszkał w Świekatowie, zawsze w niedzielę ktoś z gospodarzy przywoził go do kościoła, żeby odprawił mszę.

Kościół w nowym wydaniu

Generalna odnowa kościoła nastąpiła dopiero w latach 60., gdy proboszczem parafii został ksiądz Władysław Jabłoński, wielki miłośnik przyrody i myśliwy. W swych projektach postawił na drewno oraz inne naturalne materiały. Z jasnych świerkowych desek wykonany został kolebkowy strop, boazerie, ławki i chór. Wnętrze pojaśniało i wzbogaciło się o dzieła sztuki i przedmioty harmonizujące z leśnym otoczeniem. Dzięki temu świątynia zyskała indywidualny charakter i niepowtarzalny urok. Swoje pomysły upiększania kościoła ksiądz Jabłoński powierzał artystom i rzemieślnikom, szczególnie błądzimskiemu artyście Kazimierzowi Kwaśniewskiemu, który m.in. przyozdobił wnętrze freskami. Mimo że powstały one w latach 60. minionego wieku, zachowały pierwotną barwę, zdumiewają wykonawstwem mistrza, który był samoukiem.

Dębowy ołtarz ofiarny

Centralne miejsce w prezbiterium zajmuje niezmiennie od początku istnienia kościoła zabytkowy ołtarz z obrazem Bartłomieja Strobla. Za nim w absydzie z obu stron rozświetlają przestrzeń sakralną dwa barwne witraże z postaciami świętych - Rocha i Huberta. Nowy „posoborowy” ołtarz ofiarny z nieokorowanego rozgałęzienia drzewa dębowego przyciąga wzrok swym naturalnym pięknem i nietypowym kształtem. Kazalnicę ozdabiają poroża jelenie. W łuku tęczowym prezbiterium wisi drewniany krzyż z figurą Chrystusa, a nad nim góruje pod kolistym sklepieniem malowidło ścienne z postacią Boga Ojca. Na zewnętrznej ścianie tęczowej znajdują się ołtarze boczne z figurami: z lewej - Matki Bożej z Dzieciątkiem, z prawej - Chrystusa Zmartwychwstałego. Ściany nad ołtarzami z obu stron zdobią freski przedstawiające postacie świętych: z lewej - Rocha z psem, z prawej - Józefa z narzędziami. Blisko bocznego ołtarza po stronie wschodniej umieszczony jest obraz Jezusa Miłosiernego. Na ścianie zachodniej ponad ławkami znajduje się duży obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Po obu stronach nawy zawieszone są płaskorzeźby czternastu stacji Drogi Krzyżowej.

Żyrandole z poroży jelenich

Oświetlają kościół trzy duże żyrandole z poroży sarnich i jelenich. Pierwszy, największy - ma kształt cierniowej korony, drugi - krzyża, a trzeci, który znajduje się na chórze - serca. - Żyrandole i świeczniki (jak wszystkie inne ozdoby z poroży) zostały wykonane przez Kazimierza Kwaśniewskiego i zawieszone w kościele jeszcze przed elektryfikacją w czasie Wielkiego Postu w 1964 r. Na pierwszym jest wyrzeźbiony napis: „Św. Roch patron naszej parafii”. To patron ludzi kochających zwierzęta, opiekujący się zwierzętami, wg ks. Jana Twardowskiego, nie tylko tu, na ziemi, ale i w niebie - podkreśla ksiądz Władysław Jabłoński. W 1965 r. została poświęcona i umieszczona w kruchcie tablica z napisem: „Ku czci i pamięci pomordowanych, poległych i ofiar I-II wojny światowej parafii Błądzim-Rykowisko - mieszkańcy”.

W listopadzie 1969 r. przywieziono i zawieszono wykonany we Wrocławiu dzwon. Z jednej strony zdobi go reliefowy wizerunek św. Rocha oraz inskrypcja: „Święty Rochu, zachowaj nas w swojej opiece”, z drugiej widnieje Krzyż św. Huberta i napis „Darz Bór” -zawołanie i pozdrowienie leśników, myśliwych, ludzi związanych z lasem.

Rzeźba św. Huberta

Wkrótce po objęciu probostwa przez księdza Janusza Zgódkę kościół przeszedł w 2005 r. kolejny, kapitalny remont. Szczególną pieczą otoczono zabytkowy ołtarz, który poddany gruntownej renowacji, odzyskał pierwotny blask. Ksiądz Janusz Zgódka mówi: - Kościół w Rykowisku jest szczególny. Wystrój ma inny niż kościoły, w których byłem przedtem, zanim zostałem tu proboszczem. Mały, kameralny, jest mi bliski także dlatego, że włożyłem część mojej pracy w jego konserwację i utrzymanie. Ostatnio musieliśmy naprawiać dach na zakrystii - dodaje ksiądz Janusz. W 2010 r. ksiądz senior Władysław Jabłoński ufundował wyrzeźbioną w drewnie figurę św. Huberta - patrona myśliwych. Autorem rzeźby jest artysta plastyk Lech Kasprzykowski, nauczyciel Liceum Plastycznego w Bydgoszczy, który prezentował swoje figury w szopce bożonarodzeniowej na placu św. Piotra w Rzymie oraz corocznie wystawia prace na Starym Rynku w Bydgoszczy. Figurę św. Huberta poświęcił w Bazylice Prymasowskiej w Gnieźnie 27 marca 2010 r. w 1350. rocznicę urodzin świętego - Henryk Józef Muszyński, arcybiskup metropolita gnieźnieński prymas Polski. Pokaźnych rozmiarów rzeźba patrona myśliwych, umieszczona wysoko między oknami, stała się nieodłącznym atrybutem kościoła, i choć jest od niedawna, wydaje się, jakby zawsze tu była. Ksiądz senior wspierany przez proboszcza Janusza Zgódkę i mieszkańców nadal nie ustaje we wzbogaceniu świątyni. - Kościół jest piękny, oryginalny, jedyny w swoim rodzaju, jak przyjadą do mnie goście z daleka, zapraszam ich, by go obejrzeli - mówi jedna z osób. - Ma w sobie coś, co trudno określić ma duszę. Przeżyciem jest samo przejście do niego długą alejką pod drzewami - wyznaje osoba spoza parafii.

Kapliczka modlitwy i pamięci

Z myślą o ludziach Borów Tucholskich ksiądz Władysław wystawił kapliczkę modlitwy i pamięci w formie „Krzyża św. Huberta”, która została umieszczona na zewnątrz kościoła, wyżej drzwi wejściowych. Poniżej znajduje się wykonana przez artystę tablica zawierająca wezwanie, prośbę do wchodzących do kościoła o modlitwę: „Wieczny odpoczynek daj Panie zmarłym czcicielom św. Huberta”. - 2 listopada 2014 r. w niedzielę i w Dzień Zaduszny, jednocześnie w wigilię św. Huberta poświęciliśmy naszą bożą mękę - symboliczną mogiłę pamięci oraz modlitwy za tych, którzy związani byli z lasem i „odeszli do Pana”: za leśników, myśliwych, drwali, flisaków, pracowników leśnych, pilarzy, pracowników nadleśnictw, także tych, którzy podczas pracy w wypadkach w lesie zginęli, wszystkich, którzy spoczywają w okolicznych lasach - wymienia szczegółowo ksiądz Władysław Jabłoński.

Przy kościele często zatrzymują się jadące ruchliwą szosą samochody. Podróżni, widząc szeroko otwarte drzwi, kierują swe kroki do kruchty. Zatrzymują się przed kapliczką. Stają przed główną nawą, oddzieloną ażurowymi drzwiami metalowymi (także dzieło Kazimierza Kwaśniewskiego), i w leśnej ciszy, zakłóconej hałasem z szosy, którego zdają się nie słyszeć, obejmują wzrokiem wnętrze kościoła.

Krystyna Kruczkowska

Źródła:

Akta parafialne kościoła pw. św. Rocha w Rykowisku.

Diecezja Chełmińska. Zarys historyczno-statystyczny. Pod red. ks. P. Czaplewskiego, Pelplin, 1928.

Dzieje Świecia nad Wisłą i jego regionu. Pod red. K. Jasińskiego, PWN, Warszawa-Poznań-Toruń, 1980.

Wikipedia, Encyklo.pl

Kościoły Diecezji Peplińskiej. Nasze dziedzictwo. K. Jarzębowska, A. M. Lemańczyk, Ikona, Bydgoszcz, 2010.

Relacja ks. W. Jabłońskiego uzyskana 30.11.2015 r.

Relacja ks. J. Zgódki uzyskana 30.11.2015 r.

Relacje mieszkańców uzyskane 28.11. 2015 r., 1.12.2015 r.

Słownik geograficzny Państwa Polskiego i ziem historycznie z Polską związanych. Pod red. S. Arnolda, Warszawa, 1936.

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (4)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: AGIWDAJ

    Oceniono 1 raz 1

    Bylam dzisiaj w tym kosciolku jest jedyny w sobie PIEKNY z prawdziwym duchem Pozdrawiam ks.Tej parafi

  • Gość: Anna

    0

    Cudowny kościół . Piękny Bladzim :)

  • Gość: Anna

    0

    Kocham to miejsce 😊

  • Gość: fanka Błądzimia

    0

    Każdy powinien tu przybyć, zobaczyć i wziąć ślub tak jak ja.
    PRZYBYWAJCIE,OGLĄDAJCIE CICHE MODŁY TU SKŁADAJCIE!!!!!
    Kto tu nie był musi przybyć: cisza, las, niedaleko 4 jeziora
    to na nadchodzące lato wyśmienita pora(czytaj:oferta).
    NA PEWNO (jeżeli dożyję) to NA EMERYTURZE TU ZAMIESZKAM.
    Zakochałam się w tym miejscu: dosłownie i w przenośni -
    kto tu nie był niech zazdrości!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX