Życiorys
Józef Bednarz urodził się w 1879 roku. Po ukończeniu Akademii Wojskowo-Lekarskiej w Petersburgu (1904) pracował w rosyjskiej klinice neurologicznej pod kierownictwem Władimira Bechterewa, światowej sławy psychiatry i neurologa, współtwórcy kierunku refleksologicznego w psychiatrii. Bednarz od lat studenckich był członkiem Polskiej Partii Socjalistycznej (pseudonim "Bonifacy"), Centralnego Komitetu PPS. Po aresztowaniu i osadzeniu w pawilonie X Cytadeli Warszawskiej (1906 r.) został zwolniony (1907 r.) bez prawa zamieszkania na terenie Królestwa Polskiego. Po odzyskaniu niepodległości podjął pracę w szpitalu w Tworkach (1921 r.), a później kierował szpitalem w Kulparkowie pod Lwowem (1927-31); oddziałem psychiatrycznym przy więzieniu w Grudziądzu (1931-32). Bednarz był członkiem Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego; Komisji Rewizyjnej PTP (1937-38), komitetu redakcyjnego "Rocznika Psychiatrycznego", jedynego - oprócz wydawanych w Gnieźnie "Nowin Psychiatrycznych" - fachowego periodyku dla środowiska psychiatrycznego w okresie międzywojennym. Bednarz zginął w 1939 roku, zastrzelony przez hitlerowców w trakcie jednej z akcji eksterminacyjnych, skierowanych przeciwko chorym psychicznie. Od 1959 roku doktor Mieczysław Petelski (1919-99), wieloletni dyrektor szpitala (1957-81), czynił starania, aby szpital psychiatryczny w Świeciu uzyskał oficjalnie imię doktora Józefa Bednarza. Stało się to jednak możliwe dopiero w 125-lecie szpitala, w 1980 roku. W 1995 roku, w 140-lecie szpitala, nadano nazwę Józefa Bednarza ulicy położonej na Osiedlu 800-lecia w Świeciu.
Działalność naukowa
Józef Bednarz do czasu zatrudnienia w Świeciu opublikował osiem prac naukowych, dotyczących głównie psychiatrii sądowej i organizacji opieki psychiatrycznej: "Umysłowo chory podejrzany o przestępstwo a ustawa postępowania karnego (1926)"; "Obecny stan opieki lekarskiej nad psychicznie chorymi w Polsce (1927)"; "Przypadek sądowej amnezji popostrzałowej (amnestia retrograda) (1928)"; "Stan lekarski a opieka psychiatryczna w Rzeczypospolitej (1928)"; "Niepamięć wsteczna po postrzale głowy. (Zabójstwo żony i syna oraz usiłowane samobójstwo) (1930)"; "Obserwacje sądowo-psychiatryczne w oddziale kryminalnym w szpitalu "Tworki" (szkic sprawozdawczo-statystyczny z 6 lat) (1930)"; "W sprawie "folie a deux" (induziertes Irresein) (1930)"; "W sprawie opieki psychiatrycznej w Polsce (1930)".
Wśród prac wyróżniała się publikacja pt. "Obecny stan opieki lekarskiej nad psychicznie chorymi w Polsce (1927)", w której Bednarz wykazał znaczną różnicę w jakości opieki psychiatrycznej w poszczególnych województwach. "Mniej kulturalny wschód ma mniejsze zrozumienie potrzeb swoich pod względem psychjatrycznym, zarówno sama ludność jako też władza gminna". Odwrotnie przedstawiała się sytuacja w dawnym zaborze pruskim: "na zachodzie (.) stan kultury jest wysoki, a co za tem idzie większe zrozumienie potrzeb szpitalnictwa psychjatrycznego". Bednarz uważał, że zacofania dotyczące szpitalnictwa psychiatrycznego pozostawione przez Rosjan i Austriaków "są tak wielkie, iż długie, długie lata upłyną, zanim naprawimy te zaniedbania".
Działalność w Świeciu
Józef Bednarz rozpoczął pracę w zakładzie Świeciu z początkiem stycznia 1933 roku, obsadzając trwający ponad rok wakat na stanowisku dyrektora szpitala, po śmierci pierwszego polskiego dyrektora Stanisława Dekowskiego (1874-1931). Pomorskie Starostwo Krajowe w Toruniu, zarządzające zakładami psychiatrycznymi w Świeciu, Kocborowie i Wejherowie, nie mogło znaleźć odpowiedniego kandydata na stanowisko. Po śmierci Dekowskiego obowiązki dyrektora sprawował doktor Ralf Baetge (1882-1942?), jednak zakład potrzebował bardziej energicznego szefa. Nie można wykluczyć, że w okresie narastającego napięcia politycznego mogło budzić wątpliwości niepolskie pochodzenie doktora Baetgego, z pochodzenia Estończyka. Józef Bednarz wcześniej zasłynął odwagą i pomysłowością jako lekarz w szpitalach psychiatrycznych w Tworkach i Kulparkowie oraz aktywny członek PPS.
Bednarz wprowadził do zarządzania szpitalem, organizacji i metod leczenia w Świeciu wiele nowych elementów, które spowodowały, że świecka lecznica, choć nie stanowiła placówki z naukowymi aspiracjami, cechowała się wysokim standardem lecznictwa.
W latach 1934/35 w zakładzie psychiatrycznym w Świeciu ustabilizował się 5-6-osobowy stan personelu lekarskiego (Józef Bednarz, Ralf Baetge, Stefan Galon, Józef Wołek, Józef Skonieczny, Zofia Skonieczkowa, Kazimierz Romanowski). W 1937 roku wykazywano siedmiu lekarzy (Józef Bednarz, Ralf Baetge, Józef Wołek, Kazimierz Romanowski, Zofia Skonieczka, Stanisław Szwedowski, Wiktor Bujarski) opiekujących się około 1160 pacjentami. W 1939 roku w szpitalu przebywało ok. 1600 pacjentów. W 1939 roku dziewięciu lekarzy z KZP w Świeciu było uprawnionych do głosowania do Rady Okręgowej Izby Lekarskiej Pomorskiej: Józef Bednarz, Ralf Baetge, Franciszek Neumann, Alwina Prange (Friedenberg), Kazimierz Romanowski, Zofia Przylipiak-Skonieczka, Stanisław Szwedowski, Kornel Wiczniewski i Józef Wołek. Inny dokument wskazuje, że przed wybuchem wojny w szpitalu pracowało 13 lekarzy, 70 pielęgniarzy i 18 pracowników administracji.
Potwierdzeniem wysokiego poziomu, który świecka placówka uzyskała pod kierownictwem Bednarza, było umieszczenie jej wiosną 1939 roku w wykazie szpitali, w których lekarze mogli odbywać 5-letnie studia teoretyczne lub praktyczne przewidziane w ustawie z dnia 30 lipca 1938 roku.
W latach 30. zakłady psychiatryczne w Kocborowie i Świeciu utrzymywały wysoki poziom, nie odbiegający od standardów zachodnioeuropejskich. W leczeniu schizofrenii stosowano śpiączki insulinowe (Manfred Sakel, 1927) i kardiazolowe (Eduard Meduna, 1936), a w leczeniu porażenia postępującego - malarię (Julius Wagner-Jauregg, Nagroda Nobla, 1927). Oprócz tego prowadzono terapię pracą, snem, psychoterapię, masaże elektryczne i gimnastykę. W okresie międzywojennym nie stosowano jeszcze elektrowstrząsów (Cerletti i Bini, 1938). Pomorskie zakłady psychiatryczne cieszyły się wybitną opinią, a pacjenci z całej Polski zgłaszali się w celu dobrowolnych kuracji.
Praca lekarska
Bednarz, interesując się diagnostyką i leczeniem, dbał o jasność rozpoznań, promował szersze stosowanie oddziaływań psychoterapeutycznych i terapii zajęciowej, nie ograniczającej się tylko do terapii pracą. Przestrzegał przed bezkrytycznym stosowaniem nowych leków. Planowo odwiedzał wszystkich chorych, wizytując każdy oddział, co najmniej raz w tygodniu. Znał stany psychiczne pacjentów, mimo że ich liczba, łącznie z opieką rodzinną, wynosiła ponad 1500 osób. Hołdował postawie zbliżonej do stoicyzmu, iż nie należy natychmiast reagować na swoje stany uczuciowe, lecz zostawiać sobie czas do namysłu. Bednarz zachowywał się skromnie, bez podkreślania wyższości. Dużo wymagał od lekarzy starszych i doświadczonych, a okazywał wyrozumiałość i opiekuńczość wobec lekarzy rozpoczynających pracę. Szczególnie opiekował się absolwentami medycyny, którzy przed zdaniem egzaminów dyplomowych podejmowali pracę w szpitalu.
Organizacja pracy lekarskiej i pozalekarskiej
W czasie codziennych konferencji relacjonowano wydarzenia na oddziałach. W spotkaniach uczestniczyły, oprócz lekarzy, osoby z administracji, celem omówienia spraw pozalekarskich. Bednarz dążył do postrzegania szpitala jako jednego organizmu, sprawującego opiekę nad pacjentami w różnych wymiarach. Osobiście zajmował się sprawami lekarskimi i pozamedycznymi, wykazując się pracowitością i skrupulatnością. Dokończył, rozpoczęte za czasów Dekowskiego, burzenie wysokich murów otaczających oddziały. Prowadzenie terapii pracą wymagało działań kontrolnych. Bednarz zarządził, aby każda sztuka bydła, zakupiona do szpitala, otrzymywała metrykę, w której zapisywano cenę zakupu, ilość wyprodukowanego mleka i wartość mięsa po uboju. Sfinansował stację meteorologiczną, codziennie kontrolując temperaturę i opady. Pozwalało to na planowanie prac w sadzie i gospodarstwie ogrodniczym oraz całoroczną ocenę zbiorów. Świadczenia pacjentów na rzecz personelu były odpłatne i wymagały akceptacji Bednarza. Widziano go podczas ulewy z parasolką kontrolującego system odwadniający. Ze stoperem w ręku kontrolował czas przejścia z jednego punktu szpitala do drugiego, by ocenić przyczynę nieobecności na stanowisku pracy. Bednarz miał wejść do środka kotła parowego dla oceny, czy kamień kotłowy został należycie usunięty przez składającego najtańszą ofertę. Bednarz mawiał do lekarzy, że psychiatra musi się znać nie tylko na schizofrenii. W ostatnich latach nie brał urlopu wypoczynkowego. W 1939 roku doprowadził do zniesienia publiczności dróg, przechodzących przez teren zakładu, które stały się drogami wewnętrznymi szpitala. Przestała istnieć dawna ulica Bernardyńska, dzieląca zakład na dwie części, co tak nie podobało się Stanisławowi Dekowskiemu.
Organizacja pracy personelu pielęgniarskiego
Bednarz zastał dwuzmianowy system pielęgniarski (dyżury 12-godzinne), który w jego ocenie był niedostosowany do potrzeb szpitala. W nocy, gdy większa część chorych spała, pielęgniarzy było za dużo. W ciągu dnia, gdy pacjenci funkcjonowali w oddziałach bądź pracowali, pielęgniarzy brakowało. Bednarz zreorganizował pracę personelu pielęgniarskiego. Całość składu pielęgniarskiego podzielono na trzy grupy: połowa personelu dozorowała pacjentów w dzień, jedna czwarta w nocy, pozostała część - kierowała pracami pacjentów w gospodarstwie, ogrodzie lub warsztatach. Bednarz wprowadził zegary kontrolne dla pielęgniarzy, każdy pielęgniarz czuwający w nocy musiał wpisywać co 15-20 minut swoje nazwisko w zegarze kontrolnym. W zależności od stopnia uspołecznienia pacjentów przydzielano im odpowiednią opiekę pielęgniarską. Wprowadzenie przez Bednarza zasad humanitarnego traktowania chorych i wyeliminowanie stosowania siły nie było łatwe, a nawet spotykało się z oporem personelu. O prawa pracowników, związane z poczuciem bezpieczeństwa, walczyły związki zawodowe. Cierpliwość Bednarza w realizacji swoich celów opłaciła się. Dochodziło do coraz mniejszej liczby wypadków na oddziałach. Bednarz urządzał kursy dokształcające dla pielęgniarzy, w trakcie których również wykładał. Kandydaci na pielęgniarzy byli badani pod kątem inteligencji, a lekarz opiniował jego podanie o przyjęcie do pracy. Bednarz wskazywał na konieczność ciągłego szkolenia personelu. Dobra współpraca z personelem pielęgniarskim pozwalała utrzymać wspólną linię leczniczo-wychowawczą. Dało to redukcję liczby zachowań agresywnych i antysocjalnych oraz wzrost zaangażowania chorych do pracy, którą Bednarz postrzegał jako najważniejszy czynnik podtrzymujący samopoczucie i regulujący równowagę cielesno-duchową.
Oddziaływania lecznicze pozabiologiczne
Bednarz wprowadził metodę postępowania rehabilitacyjnego, tzw. uspołeczniania psychiatryczno-pedagogicznego, polegającego na indywidualnym dostosowaniu rodzaju oddziaływań terapeutycznych do stanu psychicznego pacjenta. Umieszczano chorych w oddziałach i na salach, biorąc pod uwagę ich stopień uspołecznienia, czyli zdolności do przystosowania się do życia zbiorowego. Nowo przyjęty pacjent przechodził kolejno przez poszczególne oddziały stopniowane pod względem reżimu i swobody, począwszy od oddziału obserwacyjnego, a skończywszy na oddziale dla rekonwalescentów. Pacjent dążył do najszybszego przedostania się na "stację następną" poprzez przestrzeganie porządków i przepisów oddziału, na którym aktualnie przebywał. Wprowadzano pacjenta jak najszybciej w terapię zajęciową, włączając w to w większym niż poprzednio stopniu personel pielęgniarski. Pacjentom spokojnym oferowano wolne wyjścia poza teren szpitala. Z uspołeczniania psychiatryczno-pedagogicznego wyłączono chorych niewspółpracujących. Dzięki metodzie Bednarza udało się dwa oddziały separatkowe, wcześniej pełne pobudzonych pacjentów, przekształcić w pawilony zakaźne.
Życie kulturalne
Bednarz, podobnie jak Dekowski, uznawał życie kulturalne za środek leczenia psychicznego. Biblioteka zakładowa licząca początkowo około 2000 tomów w okresie przed wybuchem wojny powiększyła się do około 5000 tomów. Szpital zakupił znaczną liczbę książek beletrystycznych - dzieł klasyków polskich. Bednarz akcentował rolę rozrywek kulturalnych: przedstawień teatralnych, audycji radiowych i lektury. Poglądy Dekowskiego i Bednarza, podkreślające znaczenie życia duchowego dla pacjentów, przyczyniły się do tego, że szpital stanowił ośrodek życia kulturalnego. Wystawiano przedstawienia, grano koncerty i obchodzono uroczystości narodowe. Bednarz doprowadził do pozyskania centrali odbiorczej radiowej o dużej mocy z głośnikami we wszystkich pawilonach. Świeccy lekarze doceniali znaczenie oddziaływań pozamedycznych, a niektórzy z nich czynnie się w nie angażowali (oprócz Dekowskiego i Bednarza również Baetge, Przylipiakówna, Milewski, Bauer).
Leczenie biologiczne
Za czasów początku dyrektury Bednarza ze środków uspokajających stosowano nadal w oddziałach dozorowanych kąpiele przedłużone, które trwały do 2,5 godzin. Farmakoterapia obejmowała leki uspokajające i nasenne (10-proc. paraldehyd, hypnosan, sole bromu, skopolamina z morfiną) oraz przeciwpadaczkowe (gadenal i amylenhydrat). Porażenie postępujące leczono malarią, próbując stosować tę metodę również w schizofrenii. Przejściowe pozytywne rezultaty uzyskano tylko w przypadkach świeżych. W mniejszym zakresie znalazło zastosowanie leczenie szczepionką durową czy proteinoterapia. Bednarz oceniał, że leczenie malarią przynosiło lepsze efekty w porażeniu postępującym (13 popraw na 22 pacjentów) niż w schizofrenii (10 popraw na 39 pacjentów), co korespondowało z wynikami z innych szpitali w Polsce. W leczeniu schorzeń o podłożu kiłowym stosowano później leczenie skojarzone: swoiste zakażenia kiłowe (bizmut, stovarsol, novarsenobenzol) i gorączkowe psychoz kiłowych (np. malaria). Wśród 25 pacjentów aż 17 uzyskało poprawę. Schizofrenię zaczęto leczyć śpiączkami insulinowymi. W zaburzeniach nerwicowych stosowano leczenie fizykalne za pomocą elektryzacji, naświetlania kwarcówką lub lampą Sollux. Histerię leczono za pomocą hormonów - iniekcji preparatów jajnikowych. W chorobie Parkinsona stosowano atropinę. Leki pozyskiwano z apteki szpitalnej, którą prowadził jeden z lekarzy.
Życie naukowe
Za dyrektury Józefa Bednarza w KZP w Świeciu nie toczyło się intensywne życie naukowe. Bednarz, po objęciu stanowiska w Świeciu, nie publikował prac naukowych, pozostając w Komitecie Wydawniczym "Rocznika Psychiatrycznego". Wyniki leczenia pacjentów omawiał w sprawozdaniach. W okresie międzywojennym najbliższym dla KZP w Świeciu klinicznym ośrodkiem psychiatrycznym był Poznań. Jednak oddziaływanie poznańskiej kliniki psychiatrycznej, kierowanej przez prof. Stefana Borowieckiego, a po jego śmierci (1937) przez prof. Marcina Zielińskiego, kończyło się na szpitalu "Dziekanka" w Gnieźnie, nie rozprzestrzeniając się na północ, w kierunku Świecia czy Kocborowa. Od 1924 roku w Dziekance wydawano "Nowiny Psychiatryczne", stanowiące organ zakładów psychiatrycznych Polski Zachodniej (Dziekanka, Kocborowo, Kochanówka, Kościan, Lubliniec, Owińska, Rybnik, Świecie). Lekarze ze szpitala w Kocborowie (Tadeusz Bilikiewicz, Józef Kopicz) w połowie lat 30. nawiązali kontakt z Kliniką Neuro-Psychiatryczną w Wilnie (kierowaną przez prof. Maksymiliana Rosego), skąd przywieźli na Pomorze praktyczną wiedzę o leczeniu śpiączkami insulinowymi. Innym ośrodkiem naukowym, bliskim pomorskim zakładom psychiatrycznym, była klinika psychiatryczna Państwowej Akademii Medycyny Praktycznej (Staatliche Akademie für praktische Medizin) w Gdańsku, powstała w 1934 roku pod kierownictwem prof. Franza Kauffmanna. Nie zachowały się dane o współpracy szpitala w Świeciu ani z tą, ani z inną kliniką psychiatryczną. Najprawdopodobniej współpraca z prof. Kauffmannem się nie nawiązała, wobec narastania wzajemnej wrogości polsko-niemieckiej w latach 30.
RYSZARD KUJAWSKI
W artykule przedstawiono sylwetkę Józefa Bednarza, lekarza, dyrektora Krajowego Zakładu Psychiatrycznego w Świeciu w latach 1933-39. Bednarz, kontynuując działania organizacyjne swojego poprzednika Stanisława Dekowskiego, stworzył w drugiej połowie lat 30. w świeckiej placówce wyróżniający się ośrodek lecznictwa psychiatrycznego.