Paulini długo czekali, aby konsekrować kościół. Otrzymali niemal pusty kościół - z obrazem Matki Bożej - od braci Konarskich. Wyposażenie musieli pozyskać sami. Paulini dość szybko zabrali się za wypełnianie kościoła i udało im się to pod koniec XVII wieku. Ale czasy nie były wówczas dobre. Podczas potopu szwedzkiego (1704-1705) w Topolnie stacjonował sztab wojsk szwedzkich z królem (po zdobyciu Torunia wycofał się na czas zimowy). W drugim dziesięcioleciu XVIII wieku paulini koncentrowali się na przygotowaniu koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej diademami Klemensa XI. Doprowadzili do tego w roku 1717. Po roku zadbali o to, aby kościół w Topolnie był konsekrowany. Czasy wówczas były dla biskupów trudne. Jedni umierali, inni zmieniali diecezje. Pomimo że był to teren diecezji włocławskiej, to upoważnienie do konsekracji otrzymał biskup pomocniczy z diecezji chełmińskiej Seweryn Szczuka.
O konsekracji
- Paulini bardzo dbali o kościół, rozwijał się tutaj kult Matki Bożej - mówi ks. kanonik Andrzej Regent, proboszcz parafii w Topolnie i kustosz sanktuarium Maryjnego. - To sanktuarium nabierało znaczenia. Niestety, po I rozbiorze ten proces się zatrzymał. Paulinom zabrano majątek Cieleszyn. Jak można przeczytać w kronikach, musieli oni zmniejszyć liczbę ojców, a tzw. rekompensata, jaką im rząd pruski wypłacał za zabranie majątku w wysokości 600 ówczesnych złotych na rok, starczała zaledwie na utrzymanie dwóch, trzech zakonników. Przedtem było ich tutaj ośmiu lub dziewięciu. Potem kolejne rozbiory i kończy się historia paulinów. Nie doczekali 100. rocznicy konsekracji świątyni. Nie była również obchodzona 200. rocznica. Parafia nie miała do tego szczęścia. Ja przybyłem tutaj w roku 1982, czyli można powiedzieć na 400-lecie pobytu obrazu Matki Bożej w Topolnie. Wówczas rozpoczęły się te wszystkie prace konserwatorskie i remontowe, które trwają do dzisiaj. A ja ciągle myślałem o tym, aby doczekać tego niecodziennego przecież jubileuszu. Ale udało się wszystko przygotować na czas. Data konsekracji przypadała w niedzielę, więc organizacyjnie nie było żadnego problemu. Ograniczyłem tę rocznicę dla parafian i władz świeckich, bo to one w pewnym sensie biorą troskę za ten wspaniały zabytek. Mszę św. odprawił i homilię wygłosił ks. biskup Ryszard Kasyna. Na uroczystość przybyli wójt gminy Pruszcz Dariusz Wądołowski, starosta świecki Franciszek Koszowski, prezes miejscowego Banku Spółdzielczego Beata Banasiak, Zofia Frąckiewicz z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, proboszcz parafii Gruczno i inni duchowni. Od wójta kościół otrzymał paschał, jako świecę wotywną upamiętniającą 300-lecie konsekracji świątyni, starosta podarował pamiątkę z racji jubileuszu. Natomiast błogosławieństwo od ks. biskupa Ryszarda Kasyny dla całej społeczności parafialnej oraz dla mnie zostanie oprawione i będzie w naszym kościele. Kościół konsekrowany powinien mieć znaki namaszczenia, tzw. zacheuszki. One w naszym kościele po różnych przejściach są zamalowane, ale z czasem zapewne je odkryjemy.
Starałem się dużo ludziom mówić o konsekracji, jakie ma to znaczenie dla naszej świątyni i parafii.
Chciałem uzmysłowić parafianom, że nasz kościół jest jednym z najstarszych w naszym powiecie - dodaje.
Bolesny owoc wojny
Opisując dzieje kościoła w Topolnie, nie sposób nie wspomnieć o bolesnej stronie historii.
Jeśli w świątyni dzieje się coś niewłaściwego, to musi być dokonana tak zwana rekoncyliacja, czyli przywrócenie charakteru sakralnego zdewastowanemu lub sprofanowanemu miejscu, jakim jest kościół czy cmentarz.
Takie niechlubne wydarzenie miało miejsce w Topolnie. Do kościoła rosyjscy żołnierze spędzili niemieckich jeńców wojennych i rozstrzelali ich. Pochowani zostali obok kościoła, gdzie spoczywają do dziś. Rekoncyliacji dokonał 25 marca 1945 r., w święto Matki Bożej, ks. Augustyn Schwanitz, który był proboszczem parafii w Pruszczu, ale również opiekował się kościołem w Topolnie. Poświęcił kościół na nowo. Poprzez ten mord została odebrana świętość tego miejsca.
Przebłagalne nabożeństwo odprawił również ks. Andrzej Regent, kiedy została skradziona korona z obrazu Matki Bożej - złodzieje dostali się do tabernakulum, wysypali komunikanty na ołtarz, a kielich ukradli.
KP