Gordonowie pod koniec XIX stulecia stali się w Prusach Zachodnich znaczącą i uznaną marką ludzi sukcesu i przedsiębiorczości. Pierwszy dziedzic Laskowic przyszedł na świat w Bzowie w 1801 r. Rodzicami jego byli: Franz von Gordon i Caroline Mayer von Klinggreff. W 1821 r. Adolf pełnił służbę wojskową w Poznaniu. Na wieść o śmierci ojca (1821) wrócił do Bzowa, gdzie z woli matki objął zarząd nad majątkiem. W ciągu niespełna 10 lat wykazał się mądrością, roztropnością i konsekwencją w kierowaniu dobrami, co przyniosło zatrzymanie regresu finansowego i przyrost dochodów. W 1828 r. uzyskał taką nadwyżkę finansową, że postanowił nabyć dla swojej własnej rodziny majątek. Rok wcześniej (1827) Adolf ożenił się z Therese von Owstien, córką generała majora Augusta von Owstiena i jego małżonki Juliane z domu von Hertel. Szukając dla swojej rodziny nowego gniazda, Adolf trafił w 1828 r. na idyllicznie położony nad długim jeziorem niewielki dworek w Laskowicach będący w rękach Michała Wolszlegiera.
***
Do majątku należały duże obszary lasu, pola uprawne i łąki zlokalizowane również w Lipnie, Piskarkach, Borcach, Kwiatkach, Łęgnowie i być może w Jaszczu (Astrid von Weitzel-Zenker, autorka historii rodu Gordonów, podaje, iż Jaszcz został nabyty później). Właściciel całość szacował na 60 000 talarów. Według von Weitzel-Zenker Adolf miał przystać na proponowaną cenę, natomiast niemiecki historyk H. Maercker twierdzi, że Gordon nabył ją za 34 415 talarów. Nowy gospodarz z energią i rozwagą rozpoczął prace nad zagospodarowaniem nabytych dóbr. Pola uprawne poddał melioracji, wapnowaniu i systematycznemu nawożeniu, co przyniosło wzrost plonów zbóż. Najsłabsze gleby przeznaczył pod zalesienie. Rozwinął hodowlę bydła i trzody chlewnej. Wybudował gorzelnię, postawił szereg budynków gospodarczych. Systematycznie rozbudowywał folwark przy majątku, który zajmował 7,2 ha powierzchni. Pod koniec lat 60. XIX w. zaczął systematycznie uprawiać ziemniaki. W 1850 r. podjął bardzo ważną decyzję wiążącą się z budową linii kolejowej Bydgoszcz - Tczew. Bez wahania dziedzic laskowicki bezpłatnie odstąpił swoją ziemię na przeprowadzenie torów w pobliżu jego majątku oraz usilnie zabiegał o założenie w Laskowicach przystanku kolejowego. W sześć lat później laskowickie dobra zyskały bezpośrednie połączenie kolejowe z wielkimi miastami: Berlinem, Poznaniem, Gdańskiem i Królewcem. Zboże, bydło i drewno można było bez problemu dostarczać do wszystkich regionów państwa pruskiego. W ciągu 30 lat zaradny i gospodarny Adolf zgromadził wystarczające środki, by powiększyć swój majątek, m.in. kupił za 110 000 talarów Konopat (1860), gdzie w latach 80. XIX w. było 1405 ha ziemi, nabył także las w Buczku i Czersku Świeckim. Jego nieruchomości pod koniec życia liczyły łącznie 26 000 mórg, czyli ponad 6500 ha, co oznaczało, że stał się jedną z najzamożniejszych osób w okolicy.
***
Adolf von Gordon nie stronił również od polityki. W 1847 r. został deputowanym Zjednoczonego Pruskiego Landtagu, a od 1866 r. stał się członkiem izby wyższej pruskiego parlamentu i tę funkcję sprawował do śmierci. W tym samym roku został odznaczony przez króla Prus Wilhelma I Orderem Królewskim Korony za zasługi dla swojej ojczyzny.
Małżeństwo z Therese zaowocowało dziećmi: Marie (1829) i Franz-August (1837).
Kiedy małżonkowie i rodzina przygotowywali się do obchodów srebrnego wesela, 19 lipca 1852 r. doszło do wielkiej rodzinnej tragedii. Otóż tego dnia, jak często to się zdarzało w upalne lato, Therese wybrała się na kąpiel do jeziora. Hrabianka weszła do łodzi, którą popłynęła na środek jeziora, gdzie na drewnianych palach wybudowano domek kąpielowy, z którego można było popływać wpław po jeziorze. Dopiero po dwóch godzinach zauważono przycumowaną przy wodnym domku łódź. Jeszcze tego samego dnia odnaleziono w jeziorze dryfujące ciało dziedziczki. Oczywiście Therese miała być pochowana w grobowcu rodzinnym w Bzowie. Adolf był katolikiem, a Therese ewangeliczką. Od pokoleń katoliccy Gordonowie żenili się z protestanckimi żonami. Ich synowie byli wychowywani w wierze katolickiej, a córki w protestanckiej. Do połowy XIX stulecia ta sytuacja wyznaniowa nie sprawiała w rodzinie żadnych problemów. Niestety bzowski proboszcz nie wyraził zgody na pochówek dziedziczki Laskowic ze względu na jej odmienne wyznanie. Po kilku dniach zdesperowany Adolf postanowił na własną odpowiedzialność pochować żonę w Bzowie.
***
Autorka dziejów rodu Astrid von Weitzel-Zenker w książce pt. "Am Ufer der Erinnerung" (s. 22-23) tak przedstawiła niecodzienny pochówek hrabianki: "Ale pewnej nocy przed dworek w Laskowicach zajechało wiele konnych wozów, a w każdym już wcześniej wyczekiwała grupa milczących ludzi ubranych na czarno. Główne drzwi wejściowe zostały otwarte [.] i wyszli czterej panowie w cylindrach ozdobionych białymi kwiatami i ciemnym bluszczem. [.] Mężczyźni dźwigali przystrojoną trumnę i umieścili ją delikatnie na pierwszym wozie. [.] Kiedy padła cicha komenda, ruszył pierwszy wóz, a za nim następne, jeden po drugim zaczęły toczyć się podjazdem w dół. [.] Wkrótce zniknęli w cieniu potężnych koron drzew. Świeciły tylko latarnie wozów - ponury orszak latarni, który kierował się w ciemność. W końcu wjechali na drogę [kondukt najprawdopodobniej skierował się w kierunku Jeżewa, dalej przez Brzozowy Most, Białe Błota, Rulewo do Bzowa, łącznie trzeba było pokonać ok. 18 km - przyp. aut.]. [.] Długo przed trumną i gośćmi żałobnymi Adolf i jego pomocnicy dotarli do kościoła w Bzowie, gdzie znajdowała się pierwotna nieruchomość Gordonów. Pochodnie płonęły i zostały wbite w ziemię. Łopaty i siekiery przekazywano z rąk do rąk, po krótkich słowach kierowania zaplanowaną pracą skryte w mroku postacie wykopały grób. W tym samym czasie z kościoła dochodziły przytłumione stukania, raz płyta uderzyła o kamienną posadzkę, w niedługim czasie otworzyły się wrota kościoła, przez które wyprowadzono na zewnątrz trumny przodków przed wykopane groby. Wkrótce nadjechał wóz zaprzężony w cztery konie. Sprawne dłonie zestawiły trumnę i wstawiły ją przed nowo wykopanymi grobami jako ostatnią w rzędzie. Adolf w milczeniu patrzył na trumny swojego dziadka Josepha von Gordona oraz swoich rodziców Franza i Caroline von Gordonów. Ich wieczny odpoczynek został zakłócony. Od teraz tutaj, koło kościoła, w ziemi Gordonów oraz w powiecie ich potomków, odnajdą ponownie wieczny odpoczynek. Wszyscy razem będą tu drzemać w oczekiwaniu na wieczne zmartwychwstanie. Nie będzie pytania, czy jest się katolikiem, czy ewangelikiem. Dzisiaj położyli obok nich Therese, a w 1867 r. brata Adolfa, Franza von Gordona [.]. W 1874 r., 22 lata po Therese spoczął tutaj Adolf, a za kolejne 22 lata w r. 1896 czarne powozy przybyły tu po raz ostatni i przywiozły jego syna Franza-Augusta [.]. Więcej już nikt tutaj nie został pochowany".
Pomimo upływu ponad 150 lat od założenia mogił odwiedzający cmentarz przykościelny w Bzowie z dużym podziwem oglądają utrzymane w pełnym porządku groby Gordonów.
***
Śmierć żony na jakiś czas osłabiła aktywność i pracowitość laskowickiego dziedzica. Jeszcze za życia Therese Adolf miał kolejne plany rozbudowy dworu. Kupiony od Wolszlegierów obiekt był prostą, zamkniętą budowlą z siedmioma pokojami i jedną kuchnią. Pierwsze przebudowy pałacu miały miejsce w 1840 i 1851 r. "Charakterystyczną cechą obiektu stało się stopniowanie szczytów. Tworzyły one zwieńczenia dachów na stronach szczytowych, jak i na środkowych ryzalitach podłużnych stron domu. W latach 1862-1863 Adolf zlecił budowę pałacu od nowa. Z pierwotnej budowli przejęte zostało tylko jedno skrzydło starego obiektu powstałe w 1851 r. Nowy dwukondygnacyjny pałac zyskał klarowną strukturę dzięki swym horyzontalnym wertykalnym osiom. Architektura pałacu odpowiadała neogotyckiemu stylowi wywodzącemu się z Anglii, który wywarł wielki wpływ na pruską architekturę XIX w." ("Pałace i rezydencje w Prusach Zachodnich", s. 118-119). Nowa budowla liczyła 80 m długości i 17 m szerokości. Pałac miał na dwóch kondygnacjach 44 pomieszczenia. Powierzchnia użytkowa liczyła ok. 1670 m kw. Budynek miał również drugie piętro (poddasze), na którym najprawdopodobniej także znajdowały się pokoje. Na środku kolistego placu wybudowano murowaną fontannę w stylu barokowym, z której głębi wytryskiwały w górę błyszczące i mieniące się strumienie wody. Wodę dostarczano instalacją pomp napędzaną truchtającymi końmi. Czerpano ją z jeziora na górę do wieży ciśnień i stamtąd systemem rur do pomieszczeń dla zwierząt i do parku. Wokół budynku rozciągał się rozległy zaniedbany i zdziczały ogród (1828), który stopniowo przeistoczył się w piękny park w stylu angielskim. "W 1863 r. Gordon powierzył architektom krajobrazu nowe urządzenie parku. Jako ogród w stylu angielskim pozostawiono ok. 6 mórg, czyli ok. 1,5 ha wielkiego parku z lekko zakrzywionymi ścieżkami, można było przechadzać się po cichych łąkach i wśród ciemnych kęp drzew. W części najbardziej wysuniętej na południowy zachód miał powstać ogród różany, co jednak nie zostało zrealizowane. Wewnętrzny obszar kolistego placu, wokół którego wozy podjeżdżały pod pałac, aby nadać mu świetności, uformowano w stylu barokowym poprzez poprzycinane krzewy pooddzielane rabatami kwiatowymi. Starannie ułożone drogi żwirowe poprowadzono wokół pałacu, a przy nich ustawiono kamienne donice z krzewami bananowca, agapantami i drzewkami pomarańczowymi specjalnie wyciągniętymi z nowej oranżerii (Astrid von Weitzel-Zenker, "Am Ufer der Erinnerung", s. 30). Powierzchnia parku liczy dzisiaj 9,24 ha, niewykluczone, że w okresie jego funkcjonowania (od 1863 r.) liczyła 10,2 ha. Warto odnotować fakt, iż w 1850 r. nowy pałac w Laskowicach podziwiał z okna pociągu, w towarzystwie Adolfa von Gordona, król pruski Fryderyk Wilhelm IV.
***
Duży majątek wymagał znacznej liczby służby, pracowników i urzędników. Większość z nich to byli Polacy. Cytowana Astrid von Weitzel-Zenker pisze, że Adolf z polskimi urzędnikami rozmawiał po polsku. Większość pracowników dziedzica Laskowic szanowała i rzetelnie wykonywała nałożone obowiązki.
W 1870 r., w związku z pogarszającym się stanem zdrowia, Adolf wezwał swojego syna z Konopatu (syn Franz-August otrzymał Konopat z okazji ślubu z Hildegard von Rohr (1864) i powierzył mu zarządzanie Laskowicami. 9 maja 1874 r. Adolf von Gordon zmarł w swoich ukochanych Laskowicach. W kilka dni później ponownie z Laskowic do Bzowa wyruszył czarny powóz w asyście niekończącego się orszaku pogrzebowego. Zmarłego pochowano obok żony Therese.
Po śmierci otwarto testament Adolfa. Jedynym spadkobiercą wyznaczył swojego syna Franza-Augusta. Z tego tytułu jego córka Marie powinna otrzymać 90 000 talarów w rocznych ratach po 10 000 talarów. Po 150 talarów rocznie ma iść na kościoły katolickie w Bzowie i Jeżewie, a na szkoły w Buczku i Bzowie należy przekazać po 10 talarów rocznie. Swój majątek uznał za niepodzielne mienie (Fideikommiss). Oznaczało to, że majątek jest niezbywalny i niepodzielny, własności nie wolno uszczuplić, czyli częściowo sprzedać. W oczekiwaniu swojego wielkiego potomstwa (chodzi o dzieci i wnuki) Adolf podzielił swoje dobra na trzy części. Pierwszą stanowiły Laskowice z folwarkami np. w Lipnie, Piskarkach, Jaszczu oraz dokupionymi do nich gruntami. Drugą stanowiło Bzowo z folwarkami, a trzecią Konopat z leżącymi wokół gruntami.
Życie i praca (zarządzanie i kierowanie majątkiem) Adolfa von Gordona dobitnie ukazują jak pracowitość, otwartość, przebojowość i konsekwencja w działaniu mogą przerodzić się w niebywały sukces. W dziejach gminy Jeżewo Adolf von Gordon zapisał trwałe miejsce - jako energiczny zarządca majątku, budowniczy pałacu i założyciel parku dworskiego.
ZBIGNIEW DĄBROWSKI
W artykule wykorzystano m.in.: Astrid von Weitzel-Zenker, "Am Ufer der Erinnerung" ("Na brzegu wspomnienia"), Landsberg/Lech, grudzień 2002, w tłum. Michała Dąbrowskiego; "Pałace i rezydencje w Prusach Zachodnich - litografie z II połowy XIX stulecia", Katalog; wystawy, Muzeum Prus Zachodnich, Munster, 1999; Hans Maercker, "Eine polnische Starostei und ein Preussischer Landratskreis Geschichte des Schwetzer Kreises 1466-1873", w: Zeitschrift des Westpreussischen Geschichtsvereins, Bd. 17-19; Danzig 1886-1888; Zbigniew Dąbrowski, "Z dziejów gminy Jeżewo", Jeżewo 2016; Zbigniew Dąbrowski, "Konopat należał do Konopackich", "Czas Świecia" nr 50 (98), 11 grudnia 2015; Zbigniew Dąbrowski, "[.] jednymi z właścicieli Laskowic był ród Gordonów ze Szkocji?", "Czas Świecia" nr 14 (271), 5 kwietnia 2002; Zbigniew Dąbrowski, "[.] Gordonowie zbudowali w Laskowicach piękny neogotycki pałac?", "Czas Świecia" nr 15 (272), 12 kwietnia 2002.