Kuba mistrzem Polski!

rydzek
02.10.2016 16:36
A A A
Kuba mistrzem Polski

Kuba mistrzem Polski (Fot. Nadesłane)

Dwie walki wygrane przez nokaut techniczny i finałowa jednogłośnie - Jakub Słomiński, pięściarz Wdy Świecie, potwierdził, że w swojej kategorii wagowej jest w Polsce najlepszy. - To bardzo duży sukces, ale Kubie brakuje jeszcze trochę, żeby osiągać sukcesy na arenie międzynarodowej - komentuje trener Leszek Piotrowski

 

W młodzieżowych mistrzostwach kraju, które odbywały się w Człopie koło Wałcza, sekcję bokserską Wdy Świecie reprezentowało dwóch pięściarzy: Jakub Słomiński w kategorii 49 kg i Mateusz Ficek w wadze 60 kg. Zdecydowanie lepiej wypadł Kuba, który wywalczył tytuł młodzieżowego mistrza Polski. - W pierwszym pojedynku, przez nokaut techniczny, pokonał Aleksandra Polińskiego z KS Copacabana Konin - informuje trenerka Jagoda Karge. - W kolejnym, również przez TKO, okazał się lepszy od Jakuba Zająca z Boxing Team Wałcz. W finale jego przeciwnikiem był Damian Józwiszyn z GUKS Carbo Gliwice, którego Kuba pokonał jednogłośnie na punkty - wymienia.
Z sukcesu Słomińskiego zadowolony jest również Leszek Piotrowski. - To duży sukces dla naszego klubu, choć Kubie jeszcze trochę brakuje, żeby mógł odnosić sukcesy na arenie międzynarodowej - przekonuje. - Przed nim i przed nami, jako trenerami, jest jeszcze sporo pracy - dodaje. Na wynik naszego boksera niewątpliwe wpływ miał odpowiedni tok przygotowań. - Obóz w Karpaczu, a później sparingi w Szczecinie przyczyniły się do jego wyniku - potwierdza Piotrowski. - W swojej wadze nie ma on przeciwnika na naszym terenie, a nie ma sensu, żeby ćwiczył z cięższymi. W Szczecinie sparował m.in. z Maciejem Jóźwikiem, późniejszym pogromcą Dawida Jagodzińskiego, mistrza Polski, z którym Słomiński przegrywał w poprzednich latach. Dlatego wysłaliśmy go na walki kontrolne do Szczecina, a nie do Bydgoszczy - dodaje.
Ficek w pierwszym pojedynku trafił na rozstawionego Tomasza Karysia z RUSHH Kielce. Przegrał, ale minimalnie. - Mateusz zaprezentował się lepiej, niż można było przewidzieć - przekonuje Leszek Piotrowski. - Boksował z zawodnikiem rozstawionym i był bliski sukcesu. Sędziując walkę, zwycięstwo przyznałbym jemu. Dla nas jako trenerów jest to informacja, że nastąpił u niego duży postęp - dodaje. Według Piotrowskiego, gdyby wygrał, miałby szansę na strefę medalową. - Walczyłby wówczas z mniej wymagającym przeciwnikiem i miałby łatwiejszą drogę do strefy medalowej - stwierdza trener bokserów.
Przed Słomińskim staje kolejne wyzwanie. Pod koniec października ponownie weźmie udział w najbardziej prestiżowym turnieju pięściarskim w Polsce, Memoriale Feliksa Stamma. - Powtórzę, że aby odniósł on sukces w takich zawodach, jego przygotowanie musi być jeszcze bardziej podkręcone - przypomina Leszek Piotrowski. - Brakuje mu jeszcze dynamiki i szybkości oraz gotowości psychicznej i koncentracji w walkach na wyższych szczeblach. Będzie ćwiczył z nami w Świeciu, później z kadrą Polski, a być może pojedzie jeszcze na dwa, trzy sparingi z Dawidem Jagodzińskim do Bydgoszczy - kończy. JAK

W młodzieżowych mistrzostwach kraju, które odbywały się w Człopie koło Wałcza, sekcję bokserską Wdy Świecie reprezentowało dwóch pięściarzy: Jakub Słomiński w kategorii 49 kg i Mateusz Ficek w wadze 60 kg. Zdecydowanie lepiej wypadł Kuba, który wywalczył tytuł młodzieżowego mistrza Polski. - W pierwszym pojedynku, przez nokaut techniczny, pokonał Aleksandra Polińskiego z KS Copacabana Konin - informuje trenerka Jagoda Karge. - W kolejnym, również przez TKO, okazał się lepszy od Jakuba Zająca z Boxing Team Wałcz. W finale jego przeciwnikiem był Damian Józwiszyn z GUKS Carbo Gliwice, którego Kuba pokonał jednogłośnie na punkty - wymienia.Z sukcesu Słomińskiego zadowolony jest również Leszek Piotrowski. - To duży sukces dla naszego klubu, choć Kubie jeszcze trochę brakuje, żeby mógł odnosić sukcesy na arenie międzynarodowej - przekonuje. - Przed nim i przed nami, jako trenerami, jest jeszcze sporo pracy - dodaje. Na wynik naszego boksera niewątpliwe wpływ miał odpowiedni tok przygotowań. - Obóz w Karpaczu, a później sparingi w Szczecinie przyczyniły się do jego wyniku - potwierdza Piotrowski. - W swojej wadze nie ma on przeciwnika na naszym terenie, a nie ma sensu, żeby ćwiczył z cięższymi. W Szczecinie sparował m.in. z Maciejem Jóźwikiem, późniejszym pogromcą Dawida Jagodzińskiego, mistrza Polski, z którym Słomiński przegrywał w poprzednich latach. Dlatego wysłaliśmy go na walki kontrolne do Szczecina, a nie do Bydgoszczy - dodaje.Ficek w pierwszym pojedynku trafił na rozstawionego Tomasza Karysia z RUSHH Kielce. Przegrał, ale minimalnie. - Mateusz zaprezentował się lepiej, niż można było przewidzieć - przekonuje Leszek Piotrowski. - Boksował z zawodnikiem rozstawionym i był bliski sukcesu. Sędziując walkę, zwycięstwo przyznałbym jemu. Dla nas jako trenerów jest to informacja, że nastąpił u niego duży postęp - dodaje. Według Piotrowskiego, gdyby wygrał, miałby szansę na strefę medalową. - Walczyłby wówczas z mniej wymagającym przeciwnikiem i miałby łatwiejszą drogę do strefy medalowej - stwierdza trener bokserów.Przed Słomińskim staje kolejne wyzwanie. Pod koniec października ponownie weźmie udział w najbardziej prestiżowym turnieju pięściarskim w Polsce, Memoriale Feliksa Stamma. - Powtórzę, że aby odniósł on sukces w takich zawodach, jego przygotowanie musi być jeszcze bardziej podkręcone - przypomina Leszek Piotrowski. - Brakuje mu jeszcze dynamiki i szybkości oraz gotowości psychicznej i koncentracji w walkach na wyższych szczeblach. Będzie ćwiczył z nami w Świeciu, później z kadrą Polski, a być może pojedzie jeszcze na dwa, trzy sparingi z Dawidem Jagodzińskim do Bydgoszczy - kończy. JAK

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX