Do rywalizacji w kategorii wagowej Słomińskiego przystąpiło ostatecznie tylko czterech pięściarzy. Zabrakło między innymi obrońcy trofeum Dawida Jagodzińskiego, któremu do zawodów nie udało się zbić wagi, a z wyższej kategorii zrezygnował. W pojedynku półfinałowym Kuba skrzyżował rękawice z Mariuszem Kochem z RKS Łódź. Pokonał go zdecydowanie, jednogłośnie na punkty. - Nasz zawodnik przez cały czas kontrolował walkę - komentuje trener Leszek Piotrowski. - Werdykt sędziowski tylko to potwierdził - dodaje.
O złoto zmierzył się z Dorianem Mospinkiem, reprezentantem BKS Skorpion Szczecin. W tej walce sędziowie również nie mieli wątpliwości, kto był lepszy, i tym samym Słomiński uzupełnił swoją kolekcję trofeów o seniorskie złoto. - W finale Kuba walczył z uczestnikiem mistrzostwa świata, który występował dwie kategorie wagowe wyżej - zauważa trener. - Choć nasz pięściarz wygrał jednogłośnie, to walka naprawdę była wyrównana. Myślę, że oprócz dobrego przygotowania technicznego i kondycyjnego Kuby, za które odpowiadali najpierw Kazik Macura, a później Jagoda Karge i Artur Bojanowski, ważna też była sfera psychiki. Powiedziałem mu, że złoto to plan minimum. Stwierdzenie "albo wygram albo nie", to dla niego na tym etapie za mało. Teraz czekamy już tylko na jego starty międzynarodowe. W lutym są mistrzostwa Europy młodzieżowców. Jeśli będzie tak dobrze pracował, jak teraz, myślę, że na nich wystąpi - dodaje.
To, że historia kołem się toczy, potwierdza fakt, że poprzedni seniorski medal wywalczył również na Podlasiu, bo w Białymstoku, Artur Bojanowski, teraz wspomagający Słomińskiego. Co dodatkowy szkoleniowiec dał świeżo upieczonemu mistrzowi. - Pozwoliło to na trening indywidualny z Kubą - wyjaśnia Piotrowski. - Pracując z grupą, nie da się skupić na detalach u jednego zawodnika. Na poziomie mistrzowskim musi być indywidualizacja. Artur też dojeżdżał do nas z Białegostoku na dodatkowe zajęcia. Cieszę się, że udało nam się dojść do etapu, w którym możemy organizować treningi indywidualne dla najlepszych - podkreśla.
Ostatecznie na mistrzostwach zabrakło Dawida Jagodzińskiego. Nie udało mu się zbić wagi, ze startu w wyższej kategorii zrezygnował. Jak, w ocenie Leszka Piotrowskiego, wpłynęło to na trudność rywalizacji? - Walka finałowa pokazała, że ta waga i bez Jagodzińskiego reprezentuje bardzo wysoki poziom - przekonuje szkoleniowiec. - A Dawid jest w stanie zbić wagę i raz dobrze wystąpić. To wyklucza go chociażby z rywalizacji międzynarodowej, gdzie w swojej wadze trzeba trzymać się codziennie przez tydzień albo i więcej. Takie sztuczne zbijanie źle wpływa na formę. Co z tego, że w Polsce wygra, jak nie poradzi sobie dalej - dodaje.
Sam Słomiński jest oczywiście zadowolony ze swojego występu w Sokółce, ale nie ukrywa, że nie jest to jeszcze szczyt jego umiejętności. - Zaboksowałem dobrze, ale to jeszcze nie jest to, co bym chciał - przekonuje Kuba. - Myślę, że przede mną jeszcze sporo pracy i mam szansę osiągnąć jeszcze wyższy poziom - dodaje.
Również podkreśla, że indywidualne zajęcia z Bojanowskim sporo wniosły do jego umiejętności. - Poprawiłem pracę nóg, co można było zobaczyć w finale - wyjaśnia. - Stosowałem więcej zejść i ponowień ataku. Przydało się to w walce o złoto. Rywal szedł cały czas do przodu, a ja bazowałem na tym, żeby go oszukać. I przyniosło to efekt - dodaje.
Są już medale w grupach młodzieżowych, jest sukces seniorski. Co więc dalej? - Na pewno występy międzynarodowe - potwierdza słowa Piotrowskiego Jakub Słomiński. - Mam nadzieję wystąpić w przyszłorocznych mistrzostwach Europy, a docelowo na igrzyskach olimpijskich - zapowiada.
Sekcja pięściarska rozwija się i zaprasza na zajęcia nawet najmłodsze dzieci. - Zamierzamy uruchomić grupę 7-8 lat, gdzie zajęcia odbywać się będą w formie zabawy - informuje Piotrowski. - Odbywać się one będą we wtorki, czwartki i soboty od godz. 15.30 do 17. Mają przede wszystkim na celu popularyzację boksu. Dzieci uczyć się będą rozgrzewki, podstawowych ćwiczeń, postawy bokserskiej czy sposobów poruszania. Nie będzie na nich jeszcze zakładania rękawic i walk, ale mają się wyszaleć i nadmiar energii zostawić w sali treningowej. Zajęcia poprowadzi Paweł Grześk, pozostałych zawodników szkolić nadal będzie Jagoda Karge i Artur Bojanowski. Ich zajęcia bez zmian - w poniedziałki, środy i piątki od 16.30 w sali gimnastycznej na stadionie Wdy Świecie - przypomina. JAK

Do rywalizacji w kategorii wagowej Słomińskiego przystąpiło ostatecznie tylko czterech pięściarzy. Zabrakło między innymi obrońcy trofeum Dawida Jagodzińskiego, któremu do zawodów nie udało się zbić wagi, a z wyższej kategorii zrezygnował. W pojedynku półfinałowym Kuba skrzyżował rękawice z Mariuszem Kochem z RKS Łódź. Pokonał go zdecydowanie, jednogłośnie na punkty. - Nasz zawodnik przez cały czas kontrolował walkę - komentuje trener Leszek Piotrowski. - Werdykt sędziowski tylko to potwierdził - dodaje.O złoto zmierzył się z Dorianem Mospinkiem, reprezentantem BKS Skorpion Szczecin. W tej walce sędziowie również nie mieli wątpliwości, kto był lepszy, i tym samym Słomiński uzupełnił swoją kolekcję trofeów o seniorskie złoto. - W finale Kuba walczył z uczestnikiem mistrzostwa świata, który występował dwie kategorie wagowe wyżej - zauważa trener. - Choć nasz pięściarz wygrał jednogłośnie, to walka naprawdę była wyrównana. Myślę, że oprócz dobrego przygotowania technicznego i kondycyjnego Kuby, za które odpowiadali najpierw Kazik Macura, a później Jagoda Karge i Artur Bojanowski, ważna też była sfera psychiki. Powiedziałem mu, że złoto to plan minimum. Stwierdzenie "albo wygram albo nie", to dla niego na tym etapie za mało. Teraz czekamy już tylko na jego starty międzynarodowe. W lutym są mistrzostwa Europy młodzieżowców. Jeśli będzie tak dobrze pracował, jak teraz, myślę, że na nich wystąpi - dodaje.To, że historia kołem się toczy, potwierdza fakt, że poprzedni seniorski medal wywalczył również na Podlasiu, bo w Białymstoku, Artur Bojanowski, teraz wspomagający Słomińskiego. Co dodatkowy szkoleniowiec dał świeżo upieczonemu mistrzowi. - Pozwoliło to na trening indywidualny z Kubą - wyjaśnia Piotrowski. - Pracując z grupą, nie da się skupić na detalach u jednego zawodnika. Na poziomie mistrzowskim musi być indywidualizacja. Artur też dojeżdżał do nas z Białegostoku na dodatkowe zajęcia. Cieszę się, że udało nam się dojść do etapu, w którym możemy organizować treningi indywidualne dla najlepszych - podkreśla.Ostatecznie na mistrzostwach zabrakło Dawida Jagodzińskiego. Nie udało mu się zbić wagi, ze startu w wyższej kategorii zrezygnował. Jak, w ocenie Leszka Piotrowskiego, wpłynęło to na trudność rywalizacji? - Walka finałowa pokazała, że ta waga i bez Jagodzińskiego reprezentuje bardzo wysoki poziom - przekonuje szkoleniowiec. - A Dawid jest w stanie zbić wagę i raz dobrze wystąpić. To wyklucza go chociażby z rywalizacji międzynarodowej, gdzie w swojej wadze trzeba trzymać się codziennie przez tydzień albo i więcej. Takie sztuczne zbijanie źle wpływa na formę. Co z tego, że w Polsce wygra, jak nie poradzi sobie dalej - dodaje.Sam Słomiński jest oczywiście zadowolony ze swojego występu w Sokółce, ale nie ukrywa, że nie jest to jeszcze szczyt jego umiejętności. - Zaboksowałem dobrze, ale to jeszcze nie jest to, co bym chciał - przekonuje Kuba. - Myślę, że przede mną jeszcze sporo pracy i mam szansę osiągnąć jeszcze wyższy poziom - dodaje.Również podkreśla, że indywidualne zajęcia z Bojanowskim sporo wniosły do jego umiejętności. - Poprawiłem pracę nóg, co można było zobaczyć w finale - wyjaśnia. - Stosowałem więcej zejść i ponowień ataku. Przydało się to w walce o złoto. Rywal szedł cały czas do przodu, a ja bazowałem na tym, żeby go oszukać. I przyniosło to efekt - dodaje.Są już medale w grupach młodzieżowych, jest sukces seniorski. Co więc dalej? - Na pewno występy międzynarodowe - potwierdza słowa Piotrowskiego Jakub Słomiński. - Mam nadzieję wystąpić w przyszłorocznych mistrzostwach Europy, a docelowo na igrzyskach olimpijskich - zapowiada.Sekcja pięściarska rozwija się i zaprasza na zajęcia nawet najmłodsze dzieci. - Zamierzamy uruchomić grupę 7-8 lat, gdzie zajęcia odbywać się będą w formie zabawy - informuje Piotrowski. - Odbywać się one będą we wtorki, czwartki i soboty od godz. 15.30 do 17. Mają przede wszystkim na celu popularyzację boksu. Dzieci uczyć się będą rozgrzewki, podstawowych ćwiczeń, postawy bokserskiej czy sposobów poruszania. Nie będzie na nich jeszcze zakładania rękawic i walk, ale mają się wyszaleć i nadmiar energii zostawić w sali treningowej. Zajęcia poprowadzi Paweł Grześk, pozostałych zawodników szkolić nadal będzie Jagoda Karge i Artur Bojanowski. Ich zajęcia bez zmian - w poniedziałki, środy i piątki od 16.30 w sali gimnastycznej na stadionie Wdy Świecie - przypomina. JAK