Grupa młodzieży w wieku 14-18 lat z okolic starego miasta, codziennie od wiosny do jesieni, przesiaduje na placu zabaw na Młyńskiej. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że te osoby korzystają z urządzeń zabawowych przeznaczonych dla małych dzieci. Efekt jest taki, że barierki są powyginane, łańcuchy naderwane, linki poucinane, a huśtawki i ławeczki połamane. W wielu miejscach widnieją tu też napisy z niecenzuralnymi słowami. W niewyjaśnionych okolicznościach znikła także cała belka, do której przymocowane były dwie huśtawki na łańcuchach. Wyraźnie widać ślady obcięcia. Zamontowana na rogu ulicy kamera niczego jednak nie zarejestrowała - jej pole widzenia przesłaniają drzewa gęsto porośnięte liśćmi.
Hałasy w nocy i w dzień
Jak relacjonują okoliczni mieszkańcy, młodzież zachowuje się źle - przeklina, spożywa alkohol, a nawet załatwia swoje potrzeby fizjologiczne pod drzewami na placu zabaw.
- Te hałasy trwają nieprzerwanie od wiosny - opowiada Izabela Arlt-Sieger. - W nocy nie można spać. Poważnie myślę o wyprowadzce z tego miejsca, bo już dłużej nie mogę tego wytrzymać.
Nie pomagają ani prośby, ani groźby ze strony mieszkańców i rodziców przychodzących na plac zabaw z dziećmi. - Kiedyś próbowałam zwrócić tym młodym uwagę na to, co robią - żali się Jadwiga Krzesimowska. - Zostałam obrażona, a kilka niewybrednych epitetów poleciało w moją stronę. Do tej pory, nawet gdy się nie odzywam, słyszę z ich strony niekulturalne zaczepki. Okoliczni mieszkańcy boją się rozmawiać ze sobą o zaistniałym problemie. Jeśli już zgłaszają sprawę na policję lub straż miejską, robią to anonimowo, w obawie o własne bezpieczeństwo.
Nie ma świadka, trudno winę udowodnić
- Doskonale rozumiem, że mieszkańcy boją się odwetu wandali, ale anonimowy sygnał z ich strony wiąże nam po prostu ręce - wyjaśnia Roman Witt, komendant straży miejskiej w Świeciu. - Bez świadka zdarzenia, który ujawni swoje imię i nazwisko, nie można takim wandalom w sądzie niczego udowodnić.
Podobnego zdania są również policjanci, którzy zapewniają, że patrolują tę okolicę regularnie. - Interweniujemy tam na bieżąco, wykorzystując do tego również nieoznakowane samochody - zapewnia Marek Rydzewski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Świeciu. - Robimy wszystko, co w naszej mocy, by jak najbardziej ograniczyć akty wandalizmu i zakłócenia porządku na ulicy Młyńskiej. Nasze działania mogłyby przynieść jednak lepszy skutek, gdybyśmy spotkali się z chęcią współpracy ze strony społeczeństwa. To właśnie anonimowość świadka zdarzenia przyczynia się do bezkarności sprawców.
Na Mestwina się polepszyło
Podobna sytuacja jak na Młyńskiej była trzy lata temu na Mestwina, jednak tam mieszkańcy wypowiedzieli jawną wojnę chuliganom i każde niepokojące zdarzenie z ich udziałem zgłaszali na policję, nie bojąc się przy okazji ujawnić własnych danych personalnych. Chuligani dostawali za każde przewinienie wysokie mandaty, co nieco temperowało ich zapędy niszczycielskie. - Obecnie zgłoszeń z Mestwina jest znacznie mniej, sytuacja znacznie się tam poprawiła - dodaje Rydzewski.
AS
Chuligani niszczą Młyńską
03.08.2011
07:14
Plac zabaw dla dzieci w parku na ulicy Młyńskiej w Świeciu jest regularnie niszczony przez miejscowych wandali. Mieszkańcy są przestraszeni, a mundurowi bezsilni, bo żaden ze świadków nie chce zeznawać przeciw nim w sądzie
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów













