Na powiatowym posiedzeniu jednym z ostatnich podpunktów obrad była było sprawozdanie szefowej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Świeciu Michaliny Figurskiej, dotyczące działalności placówki. Radnym wydawało się, że szefowa trochę za dużo zadań bierze na barki poradni, co skrzętnie wypunktował jej Ryszard Pacek. - Obliczyłem, że wszyscy pracownicy wytwarzają miesięcznie około 4 tysiące różnych opinii i orzeczeń, na jedną osobę przypada ich 25. Dziennie wychodzi, że pracownik piszę jedną opinię. Dziwi mnie to, jak oni się w czasie wyrabiają. Może wykonują je na zasadzie wytnij i wklej, z wcześniej przygotowanych dokumentów - dodał.
Zdenerwowana Figurska chyba nie zrozumiała pytania, bo odpowiedziała. - Moi pracownicy bardzo dużo robią, nie rozumiem dlaczego radny to kwestionuje - mówi Figurska. - Mają tyle obowiązków, że opinie wypełniają po pracy, w domu - dodała.
- Chyba dyrektor nie chce nam powiedzieć, że każe pracownikom wynosić dane osobowe dzieci - próbował przerwać te wywody Piotr Szewczuk.
Kolejne pytania zadawane przez pozostałych radnych Figurska potraktował równie emocjonalnie. - Martwi mnie, że pani tak nerwowo do wszystkiego podchodzi, innych kierowników wydziałów też wypytujemy, ale żaden się tak nie zachowuje - skomentowała Dorota Krezymon.
Na pozostałe pytania dyrektor nie była już w stanie odpowiedzieć, dlatego wicestarosta poprosiła ją, aby zrobiła to pisemnie.
Po całym zdarzeniu radni w kuluarach żywo komentowali wypowiedzi Figurskiej, tym bardziej że dyrektor publicznie się przyznała, że jej pracownicy wynoszą do domu dokumenty.
- Na pewno przyjrzymy się tej sprawie - skomentowała Barbara Studzińska, wicestarosta powiatu świeckiego. - Zarządzę kontrolę obiegu dokumentów w poradni - dodała.
KAR
Na powiatowym posiedzeniu jednym z ostatnich podpunktów obrad była było sprawozdanie szefowej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Świeciu Michaliny Figurskiej, dotyczące działalności placówki. Radnym wydawało się, że szefowa trochę za dużo zadań bierze na barki poradni, co skrzętnie wypunktował jej Ryszard Pacek. - Obliczyłem, że wszyscy pracownicy wytwarzają około 4 tysiące różnych opinii i orzeczeń, na jedną osobę przypada ich 25. Dziennie wychodzi, że pracownik piszę jedną opinię. Dziwi mnie to, jak oni się w czasie wyrabiają. Może wykonują je na zasadzie wytnij i wklej, z wcześniej przygotowanych dokumentów - dodał.Zdenerwowana Figurska chyba nie zrozumiała pytania, bo odpowiedziała. - Moi pracownicy bardzo dużo robią, nie rozumiem dlaczego radny to kwestionuje - mówi Figurska. - Mają tyle obowiązków, że opinie wypełniają po pracy, w domu - dodała.- Chyba dyrektor nie chce nam powiedzieć, że każe pracownikom wynosić dane osobowe dzieci - próbował przerwać te wywody Piotr Szewczuk.Kolejne pytania zadawane przez pozostałych radnych Figurska potraktował równie emocjonalnie. - Martwi mnie, że pani tak nerwowo do wszystkiego podchodzi, innych kierowników wydziałów też wypytujemy, ale żaden się tak nie zachowuje - skomentowała Dorota Krezymon.Na pozostałe pytania dyrektor nie była już w stanie odpowiedzieć, dlatego wicestarosta poprosiła ją, aby zrobiła to pisemnie.Po całym zdarzeniu radni w kuluarach żywo komentowali wypowiedzi Figurskiej, tym bardziej że dyrektor publicznie się przyznała, że jej pracownicy wynoszą do domu dokumenty.- Na pewno przyjrzymy się tej sprawie - skomentowała Barbara Studzińska, wicestarosta powiatu świeckiego. - Zarządzę kontrolę obiegu dokumentów w poradni - dodała.KAR