Bukowiec świętował na sportowo, był tradycyjny turniej sołectw oraz zespół Żuki. - Wydatki wyniosły około 20 tys. zł - tłumaczy Adam Licznerski, wójt gminy Bukowiec. - Same fajerwerki kosztowały kilkanaście tysięcy złotych. Ludzie się przyzwyczaili do takich wspólnych zabaw, dlatego staramy się im co roku dawać coś nowego - dodaje.
Jednak w tej gminie to nie ta impreza jest najdroższa, tylko wrześniowa inscenizacja bitwy pod Bukowcem. W ubiegłym roku urząd wydał na nią 50 tys. zł. Według radnych i mieszkańców to stanowczo za dużo. - Dlatego w tym roku bitwy nie będzie, tylko zostanie część oficjalna, czyli składanie kwiatów pod pomnikiem - dodaje Licznerski.
Skromnie, choć z Rosiewiczem
Swoje święto miał w ubiegłym tygodniu Drzycim, ale był tylko festyn, choć z gwiazdą wieczoru - Andrzejem Rosiewiczem. - Radni nie byli przychylni wydawaniu na taki cel pieniędzy, więc robimy to obecnie znacznie skromniej niż kilka lat temu- opowiada Sławomir Zawadzki, kierownik świetlicy w Drzycimiu.
Festyn kosztował 7 tys. zł, z czego lwią część wydatków pochłonął występ znanego artysty. - Sponsora mieliśmy tylko na zawody wędkarskie, który dał nam 700 zł - dodaje Zawadzki.
Dragacz też świętował ze sporą publicznością na stadionie w Górnej Grupie, choć tu znanych wykonawców nie było, bo organizatorzy skupili się na występach lokalnych zespołów. Gmina wydała na kilka dni zabawy 21 tys. zł.
Lniano w ogóle nie ma swoich dni. - Zawsze są pilniejsze potrzeby, a na sprowadzenie do nas jakiejś gwiazdy nie mamy pieniędzy ani nawet miejsca - mówi Zofia Topolińska, wójt gminy. - Wolimy przeznaczyć większe fundusze na gminne dożynki. W tym roku mamy na nie 6 tys. zł - dodaje.
Na bogato w Osiu i w Nowem
Z rozmachem organizowane są Dni Osia - co roku na stadionie w centrum wsi jest wielki festyn z ciekawymi konkursami, podczas których można wygrać cenne nagrody, a wieczorem występ gwiazdy. W tym roku śpiewał Stachursky. Przy jego piosenkach bawiło się ponad 3,5 tys. osób. Artysta za ponadgodzinny występ wziął ponad 30 tys. zł. - Staramy się, aby te Dni były z roku na rok coraz bardziej atrakcyjne i ciekawe, bo tego oczekują mieszkańcy - mówi Michał Grabski, wójt gminy Osie. - Wydaliśmy 86 tys. zł, z czego 47 tys. zł udało nam się pozyskać od sponsorów - dodaje.
Nowe w tym roku też zgotowało wiele atrakcji, bo jednego wieczoru zagrali Gienek Loska Band i Piotr Łosowski, lider zespołu Kombi. Na drugi dzień był wielki festyn pod murami i występ bluesowego zespołu z Nowego Jorku. Te wszystkie atrakcje miały swoją cenę, a wydatki wyniosły 93 tys. zł. Jeszcze przed Dniami Nowego radni martwili się, skąd na to wszystko CK „Zamek” znajdzie pieniądze, tym bardziej że 100 tys. zł wynosi cały roczny budżet ośrodka. Burmistrz zapewnił jednak, że jak Zamkowi zabraknie pieniędzy, to będzie trzeba dołożyć.
Skromnie i bez sponsorów
Jeżewo swoich dni praktycznie nie ma, choć w tym roku jednym z elementów święta gminnego był lipcowy festyn w Laskowicach, na który gmina dała 5 tys. zł. - Chcieliśmy, aby u nas formuła takiego świętowania była nieco inna - mówi Mieczysław Pikuła, wójt gminy Jeżewo. - Raczej skłaniałbym się do festynów tematycznych, powiązanych ze sobą, np. zlot starych pojazdów można by połączyć z jakąś rodzinną imprezą szkolną - dodaje.
Pruszcz, który świętował na początku maja, wydał na organizację dwudniowych atrakcji 18 tys. zł. - Był koncert w wykonaniu artystów z gdyńskiego Teatru Muzycznego, festyn, a dodatkowo jeszcze turniej sołectw - mówi Maria Maroszek, skarbnik z UG w Pruszczu.
Mało wydało Świekatowo, bo 2,5 tys. zł. - Dzięki temu, że na jedną z atrakcji, czyli festyn nad jeziorem z konkursami i cennymi nagrodami, udało nam się dostać dotacje z LGR Borowiacka Rybka - tłumaczy Marek Topoliński, wójt gminy Świekatowo.
W Warlubiu dostali nabiał, a w Świeciu Perfect
Dwa tygodnie temu bawili się na święcie swojej gminy mieszkańcy Warlubia. Był turniej sołectw, wiele ciekawych konkurencji, a wieczorem wystąpił zespół Postmen, czyli polscy Beatlesi. - W budżecie Warlubia zabezpieczono na te dwa dni zabawy 30 tys. zł - mówi Jan Stępień, dyrektor GOKPiR w Warlubiu. - My wydaliśmy tylko 23 tys. zł. Sponsorów, którzy daliby nam jakieś pieniądze na ten cel, trudno u nas znaleźć. Częściej się zdarza, że lokalne firmy dają nam swoje produkty jako nagrody w konkurencjach. W tym roku np. Jagr dał nam nabiał - dodał.
W Świeciu w tym roku sporo się działo, ale wielkich wydatków miasto nie miało, bo tylko 17,4 tys. zł. - Dzięki temu, że w organizację poszczególnych imprez włączyły się inne instytucje, stowarzyszenia czy też firmy - tłumaczy Marta Kocińska, główna księgowa w OKSiR w Świeciu. - Na przykład za koncert Perfectu zapłaciła firma Mondi, a organizowany przez nich Dzień Papiernika był jedną z atrakcji Dni Świecia. Podobnie było z przeglądem tańca przedszkolnego organizowanym przez SOK Stokrotka czy biesiadą literacką, którą zajęło się Towarzystwo Miłośników Ziemi Świeckiej. A festyn „Czas na zdrowie” był przygotowany przez Zespół Szkół Menedżerskich - dodaje.
KAR