W kręconym w naszych okolicach odcinku troje serialowych braci Tomek (Maciej Musiał) Kuba (Adam Zdrójkowski) i Kacper (Mateusz Pawłowski) wraz z ciocią (Agata Kulesza) i wujkiem (Jacek Braciak) wyjeżdżają na wakacje do Grudziądza. W związku z tym cześć scen kręcona była w pobliskim Grudziądzu, między innymi na starówce i nad Jeziorem Rudnickim. Kolejne wydarzenia rozgrywają się na terenie Hanza Pałacu. - Już samo goszczenie tak znanych aktorów jest dla nas ogromnym wyróżnieniem - podkreśla Dariusz Majewski, dyrektor hotelu. - To, że na terenie hotelu również kręcone są filmowe sceny, w dużej mierze jest zasługą bardzo dobrej współpracy z Urzędem Miasta w Grudziądzu. W filmie zagrają również członkowie naszej załogi, wszystko to dla nas jest naprawdę wielkim zaszczytem, miłą niespodzianką i niecodziennym doświadczeniem - podkreślał.
Mieszkańcy Warlubia w „Rodzince.pl"
Jak się okazało, na plan „Rodzinki.pl” w charakterze statysty wcale nie było się trudno dostać. W środę w Grudziądzu, a w czwartek na terenie przed hotelem prowadzone był castingi na statystów. Przede wszystkim poszukiwane były panie i panowie w wieku 17-28 lat. Spora grupa wstępnie wybranych osób już od wczesnych godzin porannych, zgodnie z poleceniem, w strojach sportowych oczekiwała na dalszy rozwój wydarzeń. Wśród nich była między innymi Estera Chmielewska z synem Dominikiem i Agnieszka Michna z siostrzenicą Martyną Szwiec. Cała czwórka pochodzi z pobliskiego Warlubia. - Ja trafiłam na casting przypadkiem, w sumie byłam jako opiekun z moimi podopiecznymi z Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Warlubiu, więc to, że tu jestem, to czysty przypadek - przyznała pani Agnieszka.
- Taka okazja może się już nigdy więcej nie trafić, więc postanowiłam z synem przyjść na casting - mówiła pani Estera. - Oboje traktujemy to jako jedyną w swoim rodzaju i niepowtarzalną przygodę. Przede wszystkim dla dzieci to wielka frajda. Jednak jeszcze nie do końca jest pewne, że uda się nam zagrać w filmie. Zapowiedziano, że spośród nas mogą być wybierane osoby i może się okazać, że ktoś jednak w filmie nie zagra - dodawała.
Tuż obok, na huśtawkach, już nieco znudzeni, ale z uśmiechem na ustach, w porannym słońcu wygrzewali się kolejni statyści. Wśród nich była Agata Michalak, tak jak większość osób również z Warlubia. - Kazali nam przyjść ubranym w stroje sportowe. Mieliśmy już szkolenie w parku linowym i teraz mamy czekać, na razie nic więcej nie wiem - wyznawała Agata. - Pewnie będziemy uczestniczyć w jakieś scenach kręconych w parku linowym, ale chyba nie tylko, bo stroje wizytowe też mieliśmy wziąć na przebranie. Na razie siedzimy i podglądamy, jak wygląda kręcenie filmu od kuchni - dodawała.
Młodzi Boscy na linach
Jedne ze scen były nagrywane właściwie tylko w obecności osób wchodzących w skład ekipy filmowej. Kręcone były z udziałem dwóch najmłodszych bohaterów serialowej rodzinki - Kuby i Kacpra. Ich rola, wcale niełatwa, polegała na skoku wahadłowym i pionowym. Obydwaj bohaterowie najpierw zostali dokładnie poinstruowani i zapięci w odpowiednie uprzęże. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że fragmenty tych scen również będzie można zobaczyć na ekranie. W tym samym czasie reżyser Kristoffer Rus i producentka serialu Dorota Kośmicka-Gacke ustalali z pozostałą częścią filmowców ostatnie szczegóły, osobiście sprawdzali też, czy młodzi bohaterowie są odpowiednio zabezpieczeni. Kiedy wszystko było dopięte i sprawdzone, padły znamienne słowa: „cisza na planie, akcja”. Kilka sekund później w górę powędrowała lina ze starszym Kubą. Serialowy Kacper dokładnie obserwował, co za chwilę będzie się z nim działo. Po cichu dopytywał jeszcze obecną na planie mamę. Nagle cały park słyszał głośny krzyk Kuby spadającego w dół, a następnie wahadłowo bujającego się na linie. Kilka minut później, kiedy było już po wszystkim, zapytany o wrażenia, wyznał. - Bardzo fajnie, po prostu super, czułem, jak serducho podchodzi mi do gardła i opada w dół. Ogólnie same pozytywne emocje. Szczerze powiem, że to najfajniejszy park linowy w Polsce, w jakim byłem. Jak tylko będę miał okazję i możliwość, to na pewno przyjadę tu prywatnie. Zawsze jakiś strach, adrenalina i emocje są, ale właśnie o to chodzi, aby się przełamać i skoczyć, to dopiero jest uczucie. A powiem jeszcze w sekrecie, oglądajcie ten odcinek „Rodzinki.pl". Jeden z fajniejszych, oj, będzie się działo - opowiadał jednym tchem rozemocjonowany jeszcze Kuba (prywatnie Adam Zdrójkowski).
Ku zaskoczeniu obecnych młodszy Kacper prawie w ogóle nie krzyczał, był spokojny i opanowany, śmiał się nawet swoim charakterystycznym śmiechem. Wszystko to obserwowała i uwieczniała jego mama. - Denerwowałam się, to oczywiste - mówiła. - Z drugiej strony, mój syn Mateusz bardzo lubi takie ekstremalne wyzwania i nieraz bywał na podobnych urządzeniach, więc ogólnie wiedział, czego się spodziewać. Pomimo że mam roczną córkę, zawsze jeżdżę z nim na wyjazdy i staram się być obecna na planie. Mateusz jest przecież moim synem i potrzebuje wsparcia choćby przed takimi scenami jak ta przed chwilą - wyznała mama Mateusza Pawłowskiego.
Statyści w akcji
Po tych scenach akcja przeniosła się przed główne wejście hotelu. Tu już panował całkiem spory rozgardiasz i ogólne poruszenie. Dookoła pełno sprzętu, kabli, kamer i kręcący się ludzie. Na terasie przed hotelem tak zwana zmiana dekoracji, nawoływania i poszukiwania kolejnych osób. Jak skomentował jeden z filmowców: - Aha, robi się gorąco.
Kilka minut później plan przygotowany był do kręcenia, a hotelowy dziedziniec opustoszał. Przed budynkiem z natomiast pojawia się elegancko ubrana Agata Kulesza w roli cioci Marii. Tuż obok pojawił się też jej filmowy partner Marek, ubrany na sportowo Jacek Braciak. Zdecydowanie jednak największe poruszenie pośród dziewczyn wybranych w castingu wywołało krzątanie się najstarszego z serialowych braci - Tomka. Wszyscy przygotowywali się do sceny rozgrywającej się na hotelowych schodach. Tomek z wujkiem i sprzętem wodnym siedzą na murku, ubrani adekwatnie do wyjścia na plażę, i czekają na Marię i braci. Ciocia pojawi się nazbyt elegancko ubrana, a chłopcy w długich rękawach. Dookoła „toczy się normalne życie”. Tło, ruch na planie i to „normalne życie” tworzą statyści. Przebiega jakaś dziewczyna w kręconych włosach. Ktoś wychodzi z hotelu. Dwie dziewczyny zmierzają w jego stronę. Jakaś para przechodzi obojętnie obok rozgrywającej się sceny - to Roksana i Patryk. - Prywatnie też jesteśmy parą, dla nas to rodzaj ciekawej, jedynej w swoim rodzaju i niepowtarzalnej randki. Naszym zadaniem było przejście z jednego miejsca w drugie, trzymając się za ręce - zdradzili młodzi.
Aktor też człowiek
W międzyczasie, między kolejnym dublem, dwaj młodsi Boscy mieli szybko wypróbować skakanie na trampolinie. To będzie kolejna z kręconych scen. Jak się można spodziewać, chłopcom spodobało się próbowanie i wcale nie mieli zamiaru szybko z niego rezygnować. Nie do końca skutkowały też argumenty wypowiadane przez kobietę z ekipy filmowej. - Przecież kostiumy macie, pobrudzicie się, wracać na plan, później sobie poskaczecie - mówiła.
- Aktor, choć młody, to też człowiek i jakąś przyjemność od życia mieć musi - komentował jeden z członków ekipy. - To sympatyczne chłopaki, profesjonalnie sprawdzają się w swoich rolach i nie ma z nimi zwiększysz kłopotów. Jednak trudno utrzymać ich w jednym miejscu, cały czas gdzieś znikają: siedzą przy stole, odwracam głowę, już ich nie ma. Z drugiej strony, nie ma się co dziwić, młodzi są, ciekawi świata. Pewnie nadal im trudno oddzielić pracę od życia, zwłaszcza kiedy wokół tyle pokus - dodawał.
Wakacje w Grudziądzu
Jak zdradziła nam producentka serialu Dorota Kośmicka-Gacke, Grudziądz odkrył reżyser Kristoffer Rus. - To bardzo piękne miasto z niepowtarzalnym ciągiem spichlerzy i tramwajami jeżdżącymi po starym mieście. Wszystko to stanowiło będzie piękne tło dla członków rodzinki będących na wakacjach. Tu w Rulewie też jest cudownie, jestem tu po raz pierwszy, mam jednak nadzieje, że nie ostatni - wyznała producentka.
Jak doszło do kręcenia jednego z odcinków tego popularnego polskiego serialu właśnie w Grudziądzu, wyjaśniła naczelnik wydziału kultury, sportu i promocji Małgorzata Sadowska-Rodziewicz, również obecna na planie. - Jako urząd miasta poszukujemy możliwości zewnętrznej promocji. Kręcenie odcinka „Rodzinki.pl” to jedna z takich właśnie form. Dzięki temu szerokie grono widzów zobaczy na ekranie, jak pięknym i atrakcyjnym miastem jest Grudziądz. Plan filmowych scen, na które my, jako urząd miasta, również mieliśmy wpływ, uwidoczni między innymi, że Grudziądz stanowi doskonałą bazę weekendowych wypadów dla rodzin z dziećmi. Idealnym miejscem do tego jest położone właściwie w centrum Jezioro Rudnickie. Warte zobaczenia są spichlerze z iluminacją świetlną, które są jednym z siedmiu nowych cudów Polski. Z Grudziądza jest też niedaleko do hotelu Hanza Pałac, z którym bardzo dobrze nam się współpracuje. Co warte podkreślenia, kręcenie na naszych terenach jednego z odcinków „Rodzinki.pl” poprzedzone było wieloletnią bardzo udaną współpracą z Telewizją Polską. Myślę, że po raz kolejny wszyscy będziemy z niej zadowoleni. Sytuacja ta przyniesie wiele korzyści nie tylko miastu czy hotelowi, ale również dała możliwość przeżycia niezwykłej przygody naszym młodym mieszkańcom - mówiła Sadowska-Rodziewicz.
A co z tego kręcenia wyszło, widzowie będą mogli zobaczyć najprawdopodobniej w ostatnim odcinku (przypuszczalnie 6 grudnia) piątej, jak głosi plotka, ostatniej już serii „Rodzinka.pl". Odcinek ma nosić tytuł „Wakacje w Grudziądzu”.
MP