Brakuje ludzkiego ciepła

rydzek
03.12.2017 17:08
A A A
Wdzięczny Grubcio
Mam na imię Grubcio. Pewnie nie bez powodu tak na mnie wołają. Jestem kundelkiem na krótkich łapkach i mam już siedem lat, ale czy jestem brzydki? Nie mogę tego powiedzieć. Spójrz w moje oczy. Bardzo lubię towarzystwo człowieka i wspólne spacery. Nauczyłem się już chodzić na smyczy i nie mam z tym najmniejszego problemu. Przeraża mnie to, że kolejną zimę będę musiał spędzić w schronisku, gdzie nie ma się do kogo przytulić i jest zimno. Całe szczęście, że wolontariusze dowożą nam ciepłe jedzenie. Marzy mi się dom, w którym będę miał swój ciepły kąt i człowieka, który mnie od czasu do czasu pogłaszcze

Wdzięczny Grubcio Mam na imię Grubcio. Pewnie nie bez powodu tak na mnie wołają. Jestem kundelkiem na krótkich łapkach i mam już siedem lat, ale czy jestem brzydki? Nie mogę tego powiedzieć. Spójrz w moje oczy. Bardzo lubię towarzystwo człowieka i wspólne spacery. Nauczyłem się już... (Fot. Nadesłane)

Dziś prezentujemy dwa niemłode, ale za to bardzo przyjazne psiaki, które już wystarczająco dużo czasu spędziły w schronisku w Pruszczu. Czas znaleźć im nowy dom, tym bardziej że nie są to wymagające czworonogi. Za ciepły kąt i opiekę odwdzięczą się miłością i czujnością. A jak psy przygotować do zimy?

Już zdarzają się poranne przymrozki, a meteorolodzy przestrzegają przed mroźną zimą. Psom, które całe dnie przebywają na dworze, warto zapewnić dodatkową ochronę. Drewniana buda, która latem jest doskonałym schronieniem przed słońcem, zimą może okazać się niewystarczającym zabezpieczeniem przed chłodem czy siarczystym mrozem. - Dlatego powinna być ocieplona styropianem, a zamiast koców jako wyściółka lepsza będzie słoma - radzi Katarzyna Wiśniewska, wolontariuszka z Pruszcza. - Oczywiście trzeba ją regularnie wymieniać i musi być jej odpowiednio dużo. Słoma powinna wychodzić z budy. Nie wszyscy o tym wiedzą, ale tylko psiaki, które mają podszerstek, mogą być na zewnątrz - dodaje. Niestety tylko kilka czworonożnych mieszkańców schroniska w Pruszczu może mieszkać w budach. Większość powinna być w ogrzewanych pomieszczeniach ze względu na brak podszerstka.
Niestety cały czas zdarza się, że psy nie mają swoich bud. - To duży i dość powszechny problem - mówi pani Katarzyna. - Zdarza się, że psy są przypięte do beczek, stert szmat, desek, komórek. Wiemy z doświadczenia, że są ludzie, którzy pomagają w takich sytuacjach w zakupie bud albo dostarczają je właścicielom. Są też tacy, którzy zgłaszają sytuację na policję, straż miejską czy do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Oczywiście reagowanie uprawnionych służb jest różne. Nie zawsze psy są odbierane, gdyż nie ma złej woli opiekunów, a zaniedbania wynikają z niewiedzy czy zwyczajnie braku pieniędzy - dodaje. Dlatego warto zwrócić uwagę na to, jak zimę spędzą psy w sąsiedztwie, żeby w porę pomóc czworonogom i ich właścicielom.
W czasie mrozów kolejną ważna sprawą jest jedzenie. - My uważamy, że psiaki powinny jeść dwa razy dziennie i to konkretne jedzenie- mówi pani Katarzyna, która w schronisku działa wspólnie z mężem Sebastianem. - Psiakom do schroniska wozimy jedzenie gotowane na wywarze z drobiu lub wieprzowiny. Obowiązkowo muszą się tam znaleźć suszone warzywa i suplementy na stawy. Jeśli chodzi o mięso, to czasami jest to mięso kupione przez nas, a czasami puszki od darczyńców. Nasze domowe psiaki dostają karmę suchą i gotowane mięso - dodaje.
Trzeba też pamiętać, że pies musi mieć stały dostęp do wody. Zimą trzeba ją tak często wymieniać, żeby nie zamarzła. - Można temu przeciwdziałać, dolewając olej do wody, ale przy bardzo niskich temperaturach nie zawsze przynosi to efekt - mówi pani Katarzyna.
W sprawie adopcji psów można kontaktować się z wolontariuszką Kasią pod nr. tel. 605 640 130.
ACZ

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX