Teraz Luna szuka narkotyków, zastąpiła Juniora

rydzek
04.12.2017 08:18
A A A
Sławomir Sągol ze swoimi psami: terierem Juniorem, który zakończył już służbę w policji jako pies tropiący narkotyki i owczarkiem niemieckim Luną, która go zastąpiła i ma już na swoim koncie kilka sukcesów

Sławomir Sągol ze swoimi psami: terierem Juniorem, który zakończył już służbę w policji jako pies tropiący narkotyki i owczarkiem niemieckim Luną, która go zastąpiła i ma już na swoim koncie kilka sukcesów (Fot. ACZ)

Dla psa tropiącego znalezienie narkotyku jest formą zabawy. - Kiedy wskaże miejsce, dostaje piłkę, ale musi na to zasłużyć - mówi st. aspirant Sławomir Sągol, przewodnik psów służbowych Komendy Powiatowej Policji w Świeciu. - Od 17 lat pracuję z psami służbowymi i nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej - dodaje.

St. asp. Sławomir Sągol, jest policjantem z 19-letnim stażem. Służbę z psami pełni od 17 lat. - Zaczęło się przypadkowo, kiedy przełożony zapytał mnie, czy nie chcę iść na kurs przewodnika psów. Zgodziłem się, bo zawsze lubiłem zwierzęta - wspomina.
Pierwszym psem, z którym pracował na służbie, był Urko, następnie pojawił się Zoltan, który po 7 latach służby zachorował na nowotwór, później był Astor, pies z przekazania. Wszystkie były psami patrolowymi. Dziś ma pod opieką Ampera (owczarka niemieckiego, który jest psem patrolowo-tropiącym) oraz Lunę (owczarek niemiecki wyszkolony do wyszukiwania narkotyków). W domu policjanta mieszka jeszcze Junior, poprzednik Luny, który po dziesięciu latach zakończył służbę w policji.
Pierwszy taki pies w okolicy
W 2006 roku Komenda Powiatowa Policji w Świeciu, jako jedna z pierwszych w okolicy, miała psa tropiącego narkotyki. Był nim terier Junior. - Kiedy była potrzeba, jeździliśmy na przeszukania do Tucholi, Chełmna, Grudziądza - mówi Sławomir Sągol. - Pamiętam, że największa ilość narkotyków, jaką udało mu się odnaleźć, to 3,5 kilograma, ale to było w Grudziądzu. Jego zaletą było to, że wszędzie wszedł. Jak wpuszczałem go do samochodu od strony kierowcy, to wychodził bagażnikiem. Śmiało mogłem go wziąć na ręce, żeby przeszukał regały, na które sam nie dał rady wskoczyć, lub wsadzić do kabiny ciężarówki, żeby ją przeszukał. Z Luną już tak łatwo nie jest, bo waży 30 kilogramów. Junior niczego się nie bał. Ma na swoim koncie wiele sukcesów w swojej specjalności, ale u nas w policji psy nie dostają medali, wszystko jest przypisywane policjantom - dodaje.
Już znalazła niejedne proszki
Dziś jego miejsce w służbie policyjnej zajęła młoda Luna. Dwuletnia suczka rasy owczarek niemiecki jest pierwszą suką, z którą pracuje pan Sławek. - Podobno suki są wierniejsze - wyjaśnia policjant. - Nie rozpraszają się zapachami innych zwierząt podczas akcji tak bardzo jak psy - dodaje.
Szkolenie czworonoga tropiącego narkotyki trwa 4,5 miesiąca. Przez pierwsze dwa tygodnie zwierzę uczy się posłuszeństwa i pracuje się nad stworzeniem więzi między opiekunem a psem. Kolejnym etapem jest nauka pokonywania przeszkód. - Te psy muszą wejść wszędzie, czasami jest to wąski kanał, a czasami wysoki regał - wyjaśnia Sławomir Sągol. Dopiero trzecim etapem, ale najdłuższym, jest praca węchowa, gdzie pies uczy się rozpoznawać narkotyki. - Po takim szkoleniu pies wywącha heroinę, amfetaminę, marihuanę i inne narkotyki - wymienia Sągol. - Praktycznie wszystkie środki odurzające. Tego, czego nauczył się w trakcie szkoły, praktycznie nie jest w stanie się wyzbyć, zapomnieć. Ale w trakcie służby mam przypisane dwa dni szkoleniowe w miesiącu, kiedy robimy przeszukania z różnymi substancjami, w samochodach, budynkach, autobusach, żeby dalej ćwiczyć te umiejętności - podkreśla.
Bawią się na służbie
Dla psów tropiących nagrodą za znalezienie środka psychoaktywnego jest zabawa. - Kiedy wskażą miejsce, gdzie są narkotyki, dostają piłkę, ale muszą na to zapracować - mówi Sławomir Sągol. - Zdarza się, że jeśli po przeszukaniu pies nie znajduje narkotyków, to sam podkładam zapach, żeby nie zniechęcił się do pracy albo nie wskazywał fałszywych miejsc, żeby tylko zyskać nagrodę - dodaje.
W policji służą różne psy. Są czworonogi patrolowo-tropiące, które uczestniczą między innymi w zabezpieczaniu meczów zwiększonego ryzyka, są też psy do wyszukiwania narkotyków, materiałów wybuchowych czy odnajdywania zwłok. - Każde z nich są zupełnie inaczej szkolone i muszą mieć inne cechy, te szkolone do wyszukiwania materiałów wybuchowych muszą być spokojne. Zupełnie inaczej niż psy patrolowe, które czasami muszą wykazać się agresją - mówi pan Sławomir.
ACZ

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX