Zarys poszczególnych elementów parku i części wypoczynkowych jest już widoczny. Gotowe są częściowo ścieżki i alejki. Wycieczkę po terenie budowy rozpoczynamy z właścicielką firmy Konar ze Świecia Arletą Ciemnicką, której przedsiębiorstwo jest liderem konsorcjum sześciu firm zajmujących się inwestycją.
Od parkingu przy ul. Wyszyńskiego 15 uwagę przykuwają ładnie wyglądające klomby, z przewagą kolorowych krwawników, róż okrywowych i trawy ozdobnej w odmianie mozgi trzcinowatej. Między nimi wyglądają z podłoża kwiaty jeżówki, w białej i dość rzadko spotykanej odmianie. - Pod wierzbą staną stoliki szachowe i ławeczki do siedzenia - opowiada Arleta Ciemnicka.
Dalej widać rabaty złożone z czerwonolistnych krzewów pęcherznicy, które na razie nie wyglądają imponująco, ale za rok będą tworzyć gęsty szpaler roślinności.
Kynopark czeka na wyposażenie
Dalej idziemy wzdłuż jeziora, w kierunki przedszkola Motylek. Tu widać zarys przyszłych schodów prowadzących do placówki. Nad taflą jeziora zainstalowano szkielet z belek z modrzewia syberyjskiego, przyszłego pomostu widokowego. Brzeg wzmocniono kamieniami.
W pobliżu zlokalizowany będzie kynopark, czyli miejsce, gdzie będą mogły pobawić się czworonogi. Na razie wykonawca uprzątnął teren z chaszczy, zostawiając największe okazy drzew, między nimi ustawione będą tunele i podesty, na których będą mogły poćwiczyć psy. Teren ma być ogrodzony i wyposażony w śmietniki na zwierzęce odchody oraz ławeczki do siedzenia dla właścicieli czworonożnych pupili.
- To miejsce przeznaczone wyłącznie dla psów, to dla nich - tłumaczy właścicielka firmy Konar. - Jest ono kolejnym etapem prac, które wykonamy. Znajdą się tam m.in. równoważnia dla czworonogów czy też obręcze do przeskoków. Oczywiście nie zabraknie też miski na wodę dla psów - dodaje.
28 tysięcy nasadzeń
Ci, którzy pamiętają zaniedbaną i zarośniętą wszelkiego rodzaju chwastami i drzewami skarpę przy Dużym Blankuszu, mogą się zdziwić, gdy zobaczą ją teraz. Na razie wytyczono ścieżki, a część z nich zyskała polbrukową nawierzchnię. Teren zielony prowadzi aż do miejsca powyżej bloków mieszkalnych. Po drodze widzimy, że posadzono tu w podobny sposób te same trawy, krzewy i róże co w niższej partii parku.
W niektórych miejscach z ziemi wybijają źdźbła młodej trawy, niedawno posianej. Na ponowne nasadzenia czeka jeszcze cały plac przeznaczony na łąkę kwietną.
- Na skarpie i terenie płaskim wyliczyliśmy, że mamy łącznie do posadzenia około 28 tysięcy roślin - wylicza Arleta Ciemnicka. - To jest naprawdę dużo, część nasadzeń już wykonaliśmy. Choć nie było to łatwe w ciągu ostatnich tygodni, gdy towarzyszyły nam upały i susza - dodaje.
Na dole skarpy znajduje się miejsce na boisko do siatkówki, choć na razie to tylko wyrównany teren. Obok zamontowana będzie toaleta, podobna do tej znajdującej się obok OKSiR w Świeciu.
Ze skarpy po jej okrążeniu schodzi się w pobliże bloków i ścieżki prowadzącej do głównego pomostu w kształcie półkola. To tu wykonywanych jest najwięcej prac. Obok z betonu powstały siedziska i mały podest do występów artystycznych, który ma być wykorzystywany przez pobliski Spółdzielczy Ośrodek Kultury "Stokrotka". Na środku jeziora ma się pojawić fontanna, a na jednym z brzegów mają być nasadzone nenufary.
Powyżej przy blokach przy ul. Żwirki i Wigury trwa wytyczanie ścieżek, a w przyszłym tygodniu mają się pojawić urządzenia do placu zabaw dla dzieci. Ma tu być podłoże piaskowe imitujące plażę. Niżej przy wodzie ulokowane będą leżaki do opalania.
Wszystko wkoło ma być gęsto obsadzone roślinami. - Nasadzenia wykonujemy zgodnie z projektem - tłumaczy Ciemnicka. - Wśród gatunków roślin nie ma jakichś egzotycznych egzemplarzy. Wkrótce pojawią się m.in. robinia akacjowa "Umbraculifera", nie wymagająca żadnych większych zabiegów ogrodniczych, czy też głóg pośredni "Paul's Scarlet". Posadzimy również kilka odmian klonów. Może obecnie efekt wizualny parku nie jest zbyt imponujący, ale za dwa lata, gdy wszystko się już odpowiednio ukorzeni, będzie tu naprawdę pięknie - dodaje.
Trochę martwi fakt, że samo jezioro do tej pory nie zostało oczyszczone, a tego zabiegu nie ujęto w pracach inwestycyjnych. Tym bardziej że obecnie tafla wody cofnęła się o prawie 1,5 metra. Widok psuje błotnisty brzeg, na którym nawet tatarak i pałki wodne przeniosły się o kilka metrów.
Wokół Dużego Blankusza nadal żyją ptaki wodne. Rodzina łabędzi, która gniazduje tu od wielu lat, nie przeniosła się, a wiosną wykluło się z jajek kilka młodych ptaków. Dobrze mają się tu też kaczki krzyżówki i łyski.
KAR