Wiadomości

Jak w cywilizowany sposób pozbyć się starej kanapy

rydzek
25.05.2011
A A A Drukuj
Tapczany, szafy czy fragmenty umywalek to częsty wiosenny widok w okolicy kontenerów na śmieci. Można byłoby tego uniknąć, gdybyśmy zawiadomili wcześniej zarządcę budynku, że zamierzamy wyrzucić sprzęty, bo i jemu łatwiej byłoby zorganizować dla nich transport na wysypisko

Problem z wielkogabarytowymi śmieciami pojawia się cyklicznie wiosną, gdy przewietrzamy swoje mieszkania, pozbywając się zbędnych mebli. Najprostszy sposób, od lat praktykowany przez świecian, to wystawienie sprzętów przed śmietnikiem. Nie ma problemu, gdy uczynny sąsiad je weźmie do siebie, do domu. Gorzej, jeśli tygodniami przegnite szpecą nasze podwórka. - Też mam takie stare meble, chciałabym ich się pozbyć w cywilizowany sposób, jednak nie wiem czy muszę je wywieźć na wysypisko, a może wystarczy, że zawiadomię zarządcę budynku i on już zajmie się tym dalej - dopytuje się nasz czytelnik.
Miasto nie zorganizuje akcji
Eko-Wisła odcina się od zbierania w Świeciu starych mebli. - Nasze zadania nieco się zmieniły, my głównie zajmujemy się magazynowaniem śmieci - mówi Tadeusz Werkowski, prezes Eko-Wisły, zarządzającej wysypiskiem w Sulnówku. - Przyjmujemy stare sprzęty, ale trzeba je do nas dostarczyć osobiście, w określone dni w tygodniu - we wtorek i sobotę - dodaje.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami zbieraniem zbędnych sprzętów walających się na podwórkach powinna zająć się ta sama firma, która odbiera od nas śmieci.
- Oczywiście, że się tego podejmiemy, jednak najpierw ktoś taką usługę powinien nam zlecić - mówi Krzysztof Szubarga, kierownik działu odbioru w ZUK w Świeciu. - Najlepiej, gdyby było to miasto. Mamy dobre przykłady z innych gmin, gdzie takie akcje pozbywania się śmieci wielkogabarytowych organizowane są cyklicznie, dwa razy do roku.
Edyta Kliczykowska, kierownik wydziału ochrony środowiska, rolnictwa i gospodarki komunalnej w UM w Świeciu stanowczo sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu. - To przerzucanie odpowiedzialności i ja na pewno nie pozwolę na takie marnotrawienie miejskich pieniędzy - komentuje. - To zarządcy nieruchomości podpisują umowy z firmami wywożącymi odpady i to oni powinni zapłacić za tę usługę - dodaje.
Duże koszty
Żaden z zarządców nie jest zachwycony zbieraniem starych mebli, ale to robią. Zgodnie jednak twierdzą, że lepiej byłoby, gdyby ludzie najpierw zgłaszali do nich, że zamierzają wystawić stare sprzęty na podwórko, bo wtedy łatwiej byłoby znaleźć tańszy transport. - Na początku ogłaszaliśmy, że organizujemy akcje zbiórki wielkogabarytowych sprzętów, ale ludzie i tak wystawiali je nie w tych terminach, które podawaliśmy - tłumaczy Dariusz Zawadziński, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Świeciu. - Teraz po prostu je zabieramy sprzed śmietnika, odwozimy na własny plac, a gdy zbierze się ich większa ilość zawiadamiamy firmę Remondis, która zajmuje się u nas wywozem śmieci, aby je od nas odebrała.
W Zakładzie Gospodarki Mieszkaniowej robią podobnie, tylko że tutaj większość nieruchomości obsługuje ZUK. - Dzisiaj na przykład musiałem wysłać ekstra samochód pod blok na ulicę Tucholską, bo ktoś tam wystawił stare krzesła i tapczan - opowiada Zenon Zieliński, kierownik ds. technicznych w ZGM w Świeciu. - Za tę usługę zapłaciliśmy 170 zł i to są niestety tylko nasze koszta. Wszystkich mieszkańców nie możemy nimi obciążyć, bo co jest winien jeden lokator, że inny zaśmiecił podwórko.
KAR

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX