25.11.2009
19:25
Raka nie trzeba się wstydzić, z rakiem trzeba walczyć
Po raz pierwszy w Świeciu zorganizowano marsz różowej wstążki. Amazonki ze Świecia pokazywały, że raka można pokonać i namawiały kobiety do badań profilaktycznych.
Happening miał miejsce dokładnie o godz. 12 w piątek. Na Dużym Rynku w Świeciu już na godzinę przez rozpoczęciem spotkania zaczęli gromadzić się pierwsi chętni do wspólnego marszu. Oczywiście najwięcej było pań, członkiń Stowarzyszenia Kobiet po Mastektomii ?Amazonki? Ziemi Świeckiej. Poubierane w różowe szale, z różowymi parasolkami zaczęły rozdawać różowe baloniki. Każdemu przechodniowi wpinały różowe wstążeczki do kurtek. Wzajemne uściski, miłe słowa powitania, tylko to było słychać podczas spotkania. Do naszych pań przyjechały również kobiety z zaprzyjaźnionych stowarzyszeń z Bydgoszczy i Torunia. Niektóre opowiadały własne historie wygranej walki z chorobą. - Trzeba sobie uzmysłowić, że rak to nie wyrok i będę to zdanie powtarzała jak mantrę wszystkich chorym - mówiła Elżbieta Kapuścińska, prezes świeckich Amazonek.
Najpierw ogłoszenie, potem pierwsze spotkanie
Historia pani Elżbiety też do najłatwiejszych nie należała, o tym, że ma raka, dowiedziała się w 1992 r. Przeżyła kilka reemisji choroby, a przed kolejną operację tak chciała pokazać mężowi, że nic jej nie dolega, że wymalowała sufit w pokoju. - Gdy moja pani doktor na onkologii się o tym dowiedziała, stwierdziła, że ma u siebie w domu kilka okien do umycia i dywan do wytrzepania, jakbym była zainteresowana - opowiadała. - Postawiłam sobie za cel, że muszę wyzdrowieć, bo chcę doczekać wesela wnuczki. Wtedy to była 14-letnia dziewczynka, dzisiaj to już dorosła młoda kobieta.
Świeckie amazonki istnieją od 2005 r., stowarzyszenie powstało z inicjatywy Elżbiety Kapuścińskiej, która - jak sama twierdzi - usiedzieć w domu nie mogła, bo zawsze lubiła przebywać z ludźmi i im pomagać.
Zaczęło się od ogłoszenia w gazecie, potem było pierwsze spotkanie i od tego czasu stowarzyszenie ma się całkiem dobrze. Panie dwa razy zmieniały swą siedzibę. Dzisiaj mają dla siebie dwa pomieszczenia przy ulicy Sądowej, jedno służy im do spotkań, drugie to sala rehabilitacyjna do ćwiczeń. Świeckie amazonki to obecnie około 40 pań w różnym wieku - od lat 40 do 70. Organizują wspólne wycieczki integracyjne, biorąc udział w Spartakiadach Kobiet po Mastektomii. Spotkać je można również podczas różnych badań profilaktycznych dla kobiet, gdzie rozdają ulotki promujące zdrowie. Po raz pierwszy w tej profilaktyce postanowiły iść o krok dalej i zorganizować marsz różowej wstążki. Tego typu akcje są przeprowadzane w całym kraju, w dużych miastach bierze w nich udział nawet kilka tysięcy osób. U nas było raczej skromnie. W happeningu wzięło udział około 60 osób, największą grupę spośród maszerujących stanowiły amazonki, byli też uczniowie ze świeckich szkół. Podczas okolicznościowych przemówień na otwarciu chyba najbardziej zaskoczył wszystkich swym wyznaniem Jerzy Wójcik, przewodniczący rady miejskiej w Świeciu. - Wiem, co to znaczy walka z rakiem, bo sam miałem nowotwór płuc - mówił. - Jestem przykładem tego, że z tą chorobą można wygrać.
KAR
Najpierw ogłoszenie, potem pierwsze spotkanie
Historia pani Elżbiety też do najłatwiejszych nie należała, o tym, że ma raka, dowiedziała się w 1992 r. Przeżyła kilka reemisji choroby, a przed kolejną operację tak chciała pokazać mężowi, że nic jej nie dolega, że wymalowała sufit w pokoju. - Gdy moja pani doktor na onkologii się o tym dowiedziała, stwierdziła, że ma u siebie w domu kilka okien do umycia i dywan do wytrzepania, jakbym była zainteresowana - opowiadała. - Postawiłam sobie za cel, że muszę wyzdrowieć, bo chcę doczekać wesela wnuczki. Wtedy to była 14-letnia dziewczynka, dzisiaj to już dorosła młoda kobieta.
Świeckie amazonki istnieją od 2005 r., stowarzyszenie powstało z inicjatywy Elżbiety Kapuścińskiej, która - jak sama twierdzi - usiedzieć w domu nie mogła, bo zawsze lubiła przebywać z ludźmi i im pomagać.
Zaczęło się od ogłoszenia w gazecie, potem było pierwsze spotkanie i od tego czasu stowarzyszenie ma się całkiem dobrze. Panie dwa razy zmieniały swą siedzibę. Dzisiaj mają dla siebie dwa pomieszczenia przy ulicy Sądowej, jedno służy im do spotkań, drugie to sala rehabilitacyjna do ćwiczeń. Świeckie amazonki to obecnie około 40 pań w różnym wieku - od lat 40 do 70. Organizują wspólne wycieczki integracyjne, biorąc udział w Spartakiadach Kobiet po Mastektomii. Spotkać je można również podczas różnych badań profilaktycznych dla kobiet, gdzie rozdają ulotki promujące zdrowie. Po raz pierwszy w tej profilaktyce postanowiły iść o krok dalej i zorganizować marsz różowej wstążki. Tego typu akcje są przeprowadzane w całym kraju, w dużych miastach bierze w nich udział nawet kilka tysięcy osób. U nas było raczej skromnie. W happeningu wzięło udział około 60 osób, największą grupę spośród maszerujących stanowiły amazonki, byli też uczniowie ze świeckich szkół. Podczas okolicznościowych przemówień na otwarciu chyba najbardziej zaskoczył wszystkich swym wyznaniem Jerzy Wójcik, przewodniczący rady miejskiej w Świeciu. - Wiem, co to znaczy walka z rakiem, bo sam miałem nowotwór płuc - mówił. - Jestem przykładem tego, że z tą chorobą można wygrać.
KAR

























