Tyle węży, ile w tym roku straciłem w pożarach, już dawno nie było – mówi Jarosław Steinborn, prezes OSP Nowe. – Pożary lasów są szczególnie trudne do gaszenia. Mamy rozwinięty sprzęt i nagle trzeba uciekać, bo żarzy się od tyłu. Węże się przepalają – komentuje.
Na niebezpieczeństwo narażeni są strażacy i mieszkający w okolicznych domach ludzie. Zawsze jest ryzyko, że pożar się rozprzestrzeni. – W tym roku ściółka jest bardzo sucha i ogień rozprzestrzenia się błyskawicznie, dlatego trudno jest go zatrzymać – komentuje Steinborn. – W zeszłym roku większość pożarów udawało nam się ugasić praktycznie w zarodku. W tym roku jest dużo bardziej niebezpiecznie. Jednego razu spalił się młodnik i zniszczył uprawy, a leśnicy wycenili straty na 45 tys. zł – dodaje. Innym razem w akcję gaśniczą zaangażowanych było 19 zastępów straży, a akcja trwała ponad pięć godzin.
Tej wiosny w okolicach Gajewa doszło do siedmiu pożarów, których przyczyny wyjaśnia policja. – Prowadzimy postępowania dotyczące nieostrożnego obchodzenia się z ogniem, ale nie wykluczamy, że zarzuty będą skierowane w jedną stronę – dodaje.
Służby zwiększyły liczbę patroli w lesie. Regularnie czuwają strażnicy leśni i policja. Strażacy wiedzą, na jakie ślady zwracać uwagę podczas akcji gaśniczej. – Nigdy nie wiadomo, czy jakiś strażak nie wyrośnie na podpalacza – mówi Steinborn. – Dlatego wśród druhów ze swojej jednostki i z OSP Rychława przeprowadziłem rozmowy profilaktyczne na temat tych zdarzeń. Nie chcę dopuścić do sytuacji, że później okaże się, że u mnie w jednostce jest podpalacz. Wolę być przezorny – dodaje.
Pożary wybuchają w podobnych miejscach jak rok temu. Przypomnijmy, że 20 września 2018 r. dwóch nastoletnich braci mieszkających w Gajewie zostało przez policjantów przyłapanych na gorącym uczynku. We wrześniu strażacy wyjeżdżali do pożarów trawy i lasów 12 razy, dlatego przeprowadzono naradę. Wzmożone patrole pozwoliły zatrzymać 11- i 13-latka. Uciekali oni z miejsca pożaru z pudełkiem zapałek. Kiedy mundurowi z nimi rozmawiali, byli bardzo niespokojni i przyznali się do winy. Jeszcze nie ponieśli konsekwencji. Pierwsza rozprawa w świeckim sądzie odbędzie się 28 maja.
ACZ