Skąd pomysł na taką publikację?
Wiesław Piekarski: Jak to zwykle bywa, pomysł zrodził się przypadkiem. Bardzo lubię być uczestnikiem wszelkiego rodzaju szkoleń i warsztatów rozwojowych. Kilka lat temu postanowiłem zgłębić ten kierunek i rozpocząłem studia trenerskie w zakresie wspomagania rozwoju osobistego. Na jednym ze zjazdów jakoś tak nieoczekiwanie mieliśmy podać tematy prac końcowych, zawierających zarówno kwestie teoretyczne, jak i praktyczne, na co ja zupełnie nie byłem przygotowany. Wówczas wpadł mi do głowy pomysł tematu aktywizacji intelektualnej seniorów.
Miał pan już doświadczenie w tego typu działaniach?

W.P.: „Doświadczenie” to może za dużo powiedziane, ale mam w rodzinie seniorów i mam kontakt z nimi. To pozwoliło mi zdiagnozować pewnego rodzaju problemy dotyczące grupy osób w tym wieku. Ludzie starsi mają bardzo dużą potrzebę obcowania z innymi. Często mieszkają sami albo bardzo dużo czasu spędzają sami. Przykładem mogą być mój wujek i ciocia, którzy w wieku 90 lat zdecydowali, że chcą pójść do domu pomocy społecznej, między innymi właśnie ze względu na kontakt z innymi ludźmi. I bardzo sobie tę decyzję chwalili, a zwłaszcza wszelkie zagospodarowanie im czasu. To między innymi nasunęło mi myśl, że tak naprawdę brakuje ofert na aktywizację seniorów. Tyle że postawiłem na aktywizację intelektualną.
Jak pan przygotowywał tę pracę dyplomową?

W.P.: Praca miała formę projektu i składała się z dwóch warsztatów stacjonarnych oraz wycieczki do Centrum Nauki „Experyment” w Gdyni. Najpierw jednak zwróciłem się z ankietą wstępną do trzech okolicznych klubów seniora. Na tej podstawie wyszło, że największym zaangażowaniem i zainteresowaniem wykazali się seniorzy ze Świekatowa. To właśnie z nimi przećwiczyłem pierwsze opracowane przeze mnie ćwiczenia warsztatowe. Na podsumowaniu tego projektu uczestnicy wielokrotnie powtarzali, że tego typu warsztaty są bardzo potrzebne, prosili, żeby je robić jak najczęściej, i zapewniali, że bardzo chętnie będą w nich uczestniczyli. Było to w roku 2016. Najstarsza z uczestniczek, pani Halinka, miała wówczas 84 lata.

Jaki cel przyświeca takim spotkaniom?

W.P.: Takie warsztaty dają możliwość uspołecznienia seniorów. W luźnej atmosferze, przy kawie i ciastku, mogą trenować mózg. Bo mózg to mięsień, a jak mówi jedno powiedzenie: „narząd nieużywany zanika” dokładnie tak samo jest z naszym mózgiem. Im bardziej mózg jest wyćwiczony czy też ćwiczony, tym dłużej zachowuje sprawność i samodzielność intelektualną. Dlatego, zwłaszcza w wieku senioralnym, tak ważne jest jego ciągłe stymulowanie. Właśnie ten efekt udało się osiągnąć w trakcie prowadzonych przeze mnie warsztatów.

A jak w praktyce one wyglądały?

W.P.: W sympatycznej atmosferze uczestnicy rozwiązują różnego typu zadania. Tym samym uruchamiają swoją wiedzę z takich dziedzin jak przyroda, historia, geografia, język polski i tym podobne. Niektóre ćwiczenia uczestnicy wykonywali indywidualnie na kartkach. Niektóre grupy robiły wspólnymi siłami, na zasadzie burzy mózgów. Są też ćwiczenia przygotowane do rozwiązywania w parach, a tym samym nawiązania bezpośredniego kontaktu z drugą osobą. Takie warsztaty trwają około półtorej godziny, dwóch godzin. Towarzyszyły tym spotkaniom niezwykłe emocje i pozytywny odbiór. Tak narodziła się myśl o kontynuacji, a także o stworzeniu publikacji.

I napisał pan książkę…

W.P.: Książki piszemy wspólnie z żoną. Powstały już dwie – pierwsza na bazie tych warsztatów. Napisaliśmy do wydawnictwa, że mamy przygotowany materiały teoretyczno-praktyczny. Bardzo szybko otrzymaliśmy odpowiedź, że wydawnictwo jest zainteresowanie wydaniem publikacji. Tak powstała książka pod tytułem: „Aktywny senior. Jak zachować sprawność intelektualną w podeszłym wieku”. Po jakimś czasie okazało się, że cieszy się ona bardzo dużym powodzeniem, a w naszych głowach powoli zaczęły pojawiać się pomysły na kolejną książkę.

Czy ten pomysł również udało wam się wprowadzić w życie?

Jolanta Piekarska: Oczywiście. Kilka dni temu otrzymaliśmy jeszcze ciepłą naszą drugą książkę, zatytułowaną: „Senior sprawny intelektualnie: ćwiczenia, zadania, gry, edukacja”. Ta publikacja ma formę poradnika. Będzie szczególnie pomocna dla osób prowadzących różnego rodzaju spotkania czy warsztaty z seniorami, choćby w ramach Klubów Senior+ czy też pracujących w takich placówkach jak DPS. Zalecamy ją również wszystkim tym, którzy zwyczajnie nie wiedzą, jak zająć czas swoim rodzicom czy dziadkom.

Jakie dokładnie treści znajdują się w tej książce?

W.P.: To przykłady konkretnych warsztatów przygotowanych od a do zet. Staraliśmy się stworzyć cały przekrój ćwiczeń tak, aby naprawdę każdy mógł znaleźć coś odpowiedniego dla siebie. Co ważne, książka zawiera również odpowiedzi. Nawet jak senior czegoś nie wie, to można mu podać poprawną odpowiedź i przez to też się dowie nowych, ciekawych wiadomości. Każdy z tych warsztatów przygotowany jest tak na około półtorej godziny. Dodatkowo książka zawiera grę.

Grę?
J.P.: Jest to integralna część książki, ale dzięki najnowszym technologiom można ją pobierać w różnych formatach. Jednak to, co najistotniejsze – gra ma charakter edukacyjny. Jej cała myśl przewodnia nawiązuje do krajoznawczych ciekawostek Polski. Składa się z planszy i trzech rodzajów kart oznaczonych trzema kolorami. Karty zielone zawierają tak zwane dobre informacje. I tu szczególna ciekawostka. Ich treść często nawiązuje do naszych lokalnych atrakcji, takich jak Tleń czy Czarna Podkowa, Winnica przy Talerzyku czy Wioska Chlebowa w Janiej Górze. Jedna z informacji brzmi miej więcej tak: „Posilony chlebem masz siłę, aby wykonać kolejny rzut kostką”. Czerwone karty informacji kosztownych – zwiedzanie cudnych zakątków Polski, np. Kazimierza Dolnego czy Kudowy, kosztuje kolejkę czy dwie. W grze są też niebieskie pola i niebieskie karty prezentujące wiadomości o mniej znanych miejscach na mapie Polski, typu: „Które miasto leży nad Łyną?”. Dzięki temu, w przyjemny sposób, przekazujemy jakąś dawkę wiedzy seniorom, a ich mózgi zaczynają prężniej pracować, by przyswoić określoną wiedzę. Przy okazji gra ta daje okazję do nawiązania rozmów, przywołania wspomnień i dyskusji, choćby o tym, jak to dawniej w każdym domu gospodyni sama piekła chleb i każda miała na to swój niezawodny sposób.
Skąd pomysł akurat na taką tematykę gry?

W.P.: Chyba najprościej mówiąc: z naszych pasji i naszych serc. Zawodowo od wielu lat jestem związany z menedżerskimi stanowiskami technicznymi, jestem również doradcą zawodowym. Jola to z kolei nauczycielka języka polskiego, ale robi też parę innych rzeczy. Naszą wspólną pasją są podróże, zarówno bliskie, jak i dalsze. Właśnie to nasze wspólne spędzanie czasu i dzielenie się nim z bliskimi było inspiracją do stworzenia gry właśnie o takiej tematyce. Jest element edukacyjny, a jednocześnie jest miło i jest okazja do nawiązania rozmów. Celowo wykorzystaliśmy te mniej znane atrakcje turystyczne – jest to swego rodzaju promocja naszego kraju.

W jaki sposób chciałby pan wykorzystać warsztaty i grę?

W.P.: W tej chwili przymierzam się do tego, by zająć się szkoleniami na bazie tych właśnie warsztatów i gry. Chciałbym dotrzeć do wszelkich Klubów Seniora i Senior+, Uniwersytetów Trzeciego Wieku, a także do bibliotek. Jednym słowem: wszędzie tam, gdzie pojawiają się seniorzy i gdzie jest potencjał do prowadzenia warsztatów i rozmów o książce.
J.P.: Ja od wielu lat współpracuję z o. Feliksem Poćwiardowskim przy tworzeniu kolejnych filmów podróżniczych, w szkole robię popołudnia artystyczne, głównie dla emerytowanych nauczycieli i dziadków moich uczniów. Jedno popołudnie zawierało elementy warsztatu. Seniorzy potwierdzają, że to świetna forma spędzania czasu. Okazało się też, że jest ogromny brak propozycji tego typu zajęć. Zazwyczaj zajęcia dla seniorów mają formę spotkań przy kawie, wykładów bądź też wszelkiego rodzaju zajęć manualnych albo aktywizacyjnych na zasadzie „spacery nordic walking”. A nie aktywizujących intelektualnie. Znaleźliśmy potwierdzenie naszej empirycznej wiedzy w wystąpieniach na konferencji naukowej „Samodzielność i aktywność seniorów”, w której wzięliśmy udział. Zamierzamy więc podążać tym torem. A już dziś wszystkich serdecznie zapraszamy 14 czerwca do Biblioteki Publicznej w Jeżewie na spotkanie autorskie z nami i naszą książką.

Magdalena Potulska