Temat zamku był szeroko omawiany na ostatniej sesji rady miasta, na której zjawiły się również specjalistki z pracowni architektonicznej Snug z Torunia, które stworzyły dokumentację jego modernizacji. – Na zewnątrz zaprojektowaliśmy drewniany krużganek z wejściem do kaplicy i kapitularza, łącznie z podnośnikiem dla osób niepełnosprawnych – mówiła Ewa Korczyńska z pracowni Snug. – Przy murze będzie zrobiony mały budynek, gdzie będą kasy i jednocześnie sprzedaż pamiątek. Toalety dla turystów umieściliśmy na pobliskim campingu. W piwnicy wschodniej zaprojektowaliśmy zabezpieczenie i odcięcie dalszej możliwości destrukcji, która jest spowodowana wodami opadowymi. Będzie tam też możliwość zamontowania tymczasowej sceny – dodała.
Nietoperze zostają
Korczyńska tłumaczyła, że droga dla osób niepełnosprawnych z parkingu na teren zamku będzie odbywała się pieszojezdnią wyłożoną brukiem klinkierowym, który ma nieco hamować tor jazdy wózków inwalidzkich i ma pasować do terenu.
– Chcemy odbudować baszty widokowe – opowiadała projektantka. – W związku z tym zmieniamy lokalizację schodów, które do nich prowadzą, bo ich stan techniczny jest bardzo zły. Schody mają być drewniane, w podobnym stylu jak krużganki – dodała.
Główne wejście ma być zaprojektowane z bramą. Druga, nieco mniej reprezentacyjna, ma być zamontowana z tyłu zamku.
– Piwnicą, gdzie znajdują się nietoperze, nie będziemy się zajmować – mówiła. – W tym miejscu mamy zgodę na dwa, trzy koncerty w roku, które są wpisane w kalendarz wydarzeń kulturalnych gminy Świecie – dodała.
Na parterze niskim, gdzie ma być biuro Izby Regionalnej, był problem z oświetleniem. – Zaprojektowaliśmy wejście przeszklone – opowiadał Korczyńska. – Poza tym tam trzeba będzie zamontować śluzę, aby niska temperatura z piwnicy nie przechodziła do biura – dodała.
Parter wysoki na poziomie krużganków ma być wejściem do kapitularza i kaplicy. Do góry będą wiodły schody żelbetowe i winda. Dodatkowo ma być zrobiona stolarka od wewnątrz, przy zachowaniu okien, które już istnieją. Na poziomie wyższym ma być sala wystawowa, do której będzie można dostać się schodami albo windą. Tu też zrobiony ma być kompleks sanitarny dla turystów. – W kaplicy i kapitularzu odbudujemy sklepienia, a to się bardzo rzadko zdarza w tego typu inwestycjach – mówiła projektantka. – Te pomieszczenia nabiorą wtedy odpowiedniego historycznego charakteru – dodała.
Radną Grażynę Styczeń interesowało, czy wystawy na zamku będą również w okresie zimowym. – Oczywiście, bo tam będzie ogrzewanie elektryczne – tłumaczyła Korczyńska. – W kapitularzu i kaplicy mają być zamontowane maty grzewcze w podłodze – dodała.
Bez kładki i toru dla rowerów
Drugą część, dotyczącą zagospodarowania terenu wokół zamku, omówiła Marta Karolczak, kierownik wydziału rolnictwa, ochrony środowiska i gospodarki komunalnej w Urzędzie Miejskim w Świeciu. – Z wielu rozwiązań z tej pierwszej koncepcji, którą stworzyli studenci z Olszyna, musieliśmy zrezygnować – mówiła. – Głównie dotyczyło to terenów w dorzeczu Wdy. Nie ma mowy o budowie równoległego pomostu przy zamku. W części reprezentacyjnej przy twierdzy zrezygnowaliśmy z wszelkich prac, bo musimy tu wzmocnić wały. Nie będzie też zagospodarowanej części przy parkingu – dodała.
Konserwator zabytków nakazał też wykreślenie z projektu toru dla miłośników szybkiej jazdy na rowerze, bo to nie wpisuje się w przestrzeń podzamcza. W zamian ma być średniowieczny ogród z nasadzeniami wiśni. Miasto nie będzie też robiło ścieżki kompozytowej nad mokradłami, bo tam ma być łąka kwietna z roślinami miododajnymi i tablicami informacyjnymi o życiu pszczół. Tam też będą miały swój dom owady. – Te ule to ukłon w stronę dzieci z SP nr 7 w Świeciu, które zrobiły świetny projekt zagospodarowania terenu zieleni w mieście, w konkursie Veoli – mówiła Karolczak. – W celu zabezpieczenia terenu przed pszczołami od strony zamku wprowadzimy nasadzenia tujami brabant, które są wysokie na ponad 10 metrów – dodała.
Wokół zamku będą siedziska i polana imprezowa, kino letnie, pergole z pnączami, kompozytowy taras widokowy na wale wzdłuż łachy, leśna altana, szachy wielkoformatowe, boisko do gry w badmintona i plac zabaw.
Ci, którzy liczyli na przebudowę pomostu kajakowego obok zamku, srogo się zawiodą, bo na razie nie powstanie. – Jak to, przecież miało być zrobione? – dziwił się przewodniczący Jerzy Wójcik.
Marta Karolczak poinformowała go, że ten teren nie był ujęty w planach.
Radny Dariusz Woźniak zasugerował, żeby miasto nie zapomniało o żeglarzach i kajakarzach, bo bliskość rzeki to nasz atut turystyczny.
Temat zakończył wiceburmistrz Paweł Knapik. – Na pewno przez najbliższe lata będziemy ciągle coś dokładać do tych naszych przedsięwzięć przy zamku – mówił. – O marinie na pewno nie zapomnimy. Dodam tylko, że nasza wstępna wycena przebudowy całego zamku na 12 mln zł może okazać się za mała. Nie dziwiłbym się, gdy ta kwota za dwa lata wzrosła do 20 mln zł – dodał.
KAR