Praca urzędnika do łatwych nie należy. Wymuszona pozycja ciała sprawia, że po kilku latach większość osób zatrudnionych na stanowiskach „za biurkiem” ma problemy z kręgosłupem. Patrzenie w ekran komputera obciąża wzrok, a bezpośrednia praca z klientem to duży stres.
Władze Starostwa Powiatowego w Świeciu szukały sposobu, jak pomóc swoim pracownikom. – Popołudniami wielu z nas chodziło na aerobik, ktoś jeździł na rowerze, pływał na basenie – opowiada Iwona Karolewska, sekretarz powiatu świeckiego. – Nie miało to jednak ciągłego charakteru, a między sobą użalaliśmy się, że boli nas szyja czy kręgosłup. Potrzebowaliśmy fachowej pomocy. Tak aby plecy nas nie bolały, a oczy nie łzawiły po kilku godzinach patrzenia w monitor – dodaje.
Tymczasem urząd marszałkowski w Toruniu organizował konkurs w ramach „Zdrowego i aktywnego regionu”, z którego można było zdobyć fundusze na działania prozdrowotne dla pracowników.
Starostwo Powiatowe w Świeciu napisało wniosek i zostało jedną z pięciu firm w województwie kujawsko-pomorskim, które otrzymało dofinansowanie do projektu „Pracuj zdrowo”.
***
We wrześniu ubiegłego roku zaczęło się od spotkań edukacyjnych o tym, jak chronić układ kostno-szkieletowy w miejscu pracy. Na początek było wykłady z fizjoterapeutami z Centrum Rehabilitacji, Masażu i Terapii Manualnej „Sport, Zdrowie, Kondycja” ze Świecia.
Potem przyszedł czas na praktykę. Urzędników podzielono na kilka grup i raz na tydzień do końca kwietnia w sali konferencyjnej trwały praktycznie zajęcia.
– Z cotygodniowym rozciąganiem wracamy od listopada – mówi Bożena Gaca-Zielińska z wydziału organizacyjnego w Starostwie Powiatowym w Świeciu. – Wielu osobom ta forma ruchu bardzo wiele dała, lepiej się czujemy. Poza tym w domu sami ćwiczymy. Stworzyliśmy również trzy grupy nordic walkingu i we wtorek po pracy z trenerką spacerujemy z kijkami do Deczna. Część pracowników chodzi raz w tygodniu na basen, na aquaaerobik.
***
Późną jesienią fizjoterapeuci ze Sportu, Zdrowia, Kondycji badali ergonomię pracy każdego ze stanowisk w starostwie. Wnioski okazały się bardzo ciekawe.
Patryk Szewczuk zrobił przegląd wszystkich stanowisk pracy zgodnie z zasadami biodynamiki ciała. – Problemy zaczynają się od złego ustawienia sprzętów na biurku – tłumaczy fizjoterapeuta. – Część badanych tłumaczyła, że nie może ich przestawić ze względu na przepisy, RODO, bo petent nie powinien widzieć tego, co jest w monitorze. W wielu przypadkach wystarczała drobna korekta – obniżenie fotela, przesunięcie monitora. Zdarzało się również, że niektórzy urzędnicy przywiązywali zbyt dużą wagę do samego wyposażenia. Mylnie wychodzili z założenia, że im więcej gadżetów lub im lepszy jakościowo sprzęt, tym mniej zaangażowania będą musieli wkładać w pracę nad swoją postawą – dodaje.
Fizjoterapeuci sprawdzali u każdej z osób preferencje słuchowe i wzrokowe. Co, jak się okazuje, ma decydujące znaczenie przy przyjmowaniu określonej postawy podczas wykonywania obowiązków służbowych. – Jeśli ktoś ma prawe ucho dominujące, a klienta obsługuję z lewej strony, to wygina nienaturalnie szyję – opowiada Piotr Szewczuk, właściciel Sportu, Zdrowia, Kondycji. – Po kilku godzinach pracy w tak niekomfortowym ułożeniu ciała ból szyi mamy pewny – dodaje.
– Było zaledwie kilka przypadków, że stanowisko pracy było zupełnie niedopasowane do człowieka – tłumaczy Patryk Szewczuk. – Na przykład jeden z urzędników był bardzo wysoki, a biuro i krzesło miał zbyt małe. Część osób miała za to psychologiczny problem z obniżeniem sobie krzesła, bo wtedy byliby niżej niż petent. Podnóżki pod nogi okazały się przydatne w zaledwie kilku przypadkach – dodaje.
Część osób, zanim jeszcze fizjoterapeuta zjawił się przy ich stanowisku, po wykładach teoretycznych, sama wiele zmieniła w swoim miejscu pracy. – W ich przypadku musiałem tylko sprawdzić, czy dobrze ustawili fotel, biurko i monitor – opowiada Szewczuk.
***
Specjaliści twierdzą, że twarde i proste krzesła są najlepsze. Choć i tu są wyjątki. – Z biegiem lat nabieramy wad postawy, w związku z tym siedzisko powinno być indywidualnie dopasowane do konkretnego pracownika – tłumaczy Piotr Szewczuk. – Z doświadczenia mogę powiedzieć, że im sprzęt jest bardziej komfortowy, tym jest bardziej niezdrowy przy dłuższym używaniu. Poza tym żaden sprzęt biurowy nie jest w stanie zrekompensować wiedzy i indywidualnego podejścia przy organizacji stanowiska pracy – dodaje.
Wiele pytań od pracowników starostwa dotyczyło też postępowania przy żylakach nóg czy niewydolności krążeniowej. Jak się okazało, było w tym temacie wiele mitów i błędnych przekonań zaczerpniętych głównie z internetu lub powielanych przez lata nawyków. – Na przykład część uczestników programu starała się odciążyć swoje serce i układ krążenia tylko i wyłącznie przez próbę wyższego ustawienia nóg na podnóżku lub poprzez leki i suplementy diety – opowiada Szewczuk. – Tymczasem zapominamy, że siedzenie jest pozycją statyczną, która utrudnia swobodny przepływ krwi i obciąża funkcjonowanie serca. Chcąc całkowicie zniwelować problem zbyt małej ilości ruchu w pracy, należy to zrównoważyć odpowiednią dawką zmian pozycji lub, jeśli nie ma takiej możliwości, to efektywnie, czyli aktywnie wykorzystać czas wolny – dodaje.
***
– Warto wiedzieć, że praca w administracji obecnie nie jest zaliczana do zajęć bezpiecznych – mówi Piotr Szewczuk. – Urzędnicy pracują po osiem godzin dziennie, a nawet i więcej, w jednej pozycji ciała. W 90 proc. wykorzystują swój umysł do pracy, a zaledwie w 10 proc. ciało. I powoli dopadają ich różne choroby. Im ludzie mają większy staż zatrudnienia, tym mają więcej problemów zdrowotnych. Część urzędników tego nawet nie dostrzega. Rozpoczynają wędrówkę po lekarzach, aby podratować zdrowie. Natomiast żeby wyhamować choroby, trzeba im przeciwdziałać. Pierwszy krok to uświadomienie im, że idą w kierunku chorób cywilizacyjnych – cukrzycy, dny moczanowej, schorzeń tarczycy, niewydolności krążeniowej i innych problemów kardiologicznych. To są choroby, które powstają przez brak ruchu. Do tego trzeba doliczyć wszelkie przypadłości ortopedyczne. Bóle w nadgarstku czy łokciach – od pracy z myszką komputerową. I te najboleśniejsze, neurologiczne, związane ze zwyrodnieniami kręgosłupa – dodaje.
***
Jak twierdzą specjaliści, to są wszystko choroby nabyte w trakcie pracy zawodowej. – Przy takich problemach ludzie niechętnie uczestniczą w zajęciach sportowych, bo jak coś boli, to ciężko nas rozruszać – tłumaczy Szewczuk. – Pracownicy administracji powinni uprawiać wieloruch, a nie jedną dyscyplinę sportu. Część osób po pracy biega albo jeździ na rowerze. Jednak przy tych dyscyplinach nie jesteśmy w stanie rozruszać każdej części ciała. Pracują nam głównie nogi i ręce. Czasami porównuję urzędnika do osoby, która ma założony gips – jak się go zdejmie, nadal trudno się poruszać. Podobnie jest z osobami, które wiele godzin siedzą przy biurku. Podczas wykładów i indywidualnych spotkań uczyliśmy podstaw i obalaliśmy mity. Przez ostatnie 20 lat w Polsce w organizacji pracy wiele się zmieniło. W dużych firmach są salki do ćwiczeń, przerwy na regenerację. Można też elastycznie ustawić sobie czas pracy, aby skorzystać z rehabilitacji, którą choćby częściowo pracodawca refunduje. Niestety w pracy urzędnika, praktycznie każdego szczebla administracji zarówno państwowej, jak i samorządowej, niewiele się zmieniło. W biurach pojawiły się komputery, skanery, drukarki, ale zakres obowiązków pozostał ten sam. Na szczęście pojawiają się programy, takie jak ten, dzięki którym osoby pracujące w administracji mogą także zrobić krok w przód. Zarówno zajęcia ruchowe, jak i zdobyta wiedza teoretyczna przyczynią się do uczynienia pracy zdrowszą i bezpieczniejszą – dodaje.
***
Po kilkumiesięcznych szkoleniach i zajęciach praktycznych w starostwie przyszedł czas na wymianę niektórych sprzętów w biurach i ich doposażenie. – Jesteśmy w trakcie kompletowania listy, ale dużych zakupów nie ma potrzeby robić – mówi Gaca-Zielińska ze świeckiego starostwa. – Zamierzamy m.in. naszych kierowców wyposażyć w specjalne maty, bardzo przydatne podczas jazdy autem – dodaje.
Program „Pracuj zdrowo” obejmował również część teoretyczną dotyczącą zdrowego odżywiania. – Omawialiśmy podstawy, a dietetyk zwracał nam też uwagę na uważne czytanie etykiet na produktach żywnościowych w sklepie – tłumaczy Gaca-Zielińska. – Mogę tylko dodać, że po wykładach przestałam kupować jogurty owocowe na drugie śniadanie do pracy. Teraz wybieram tylko naturalne i dorzucam do nich świeże, sezonowe owoce – dodaje.
***
Powiat chce też walczyć ze stresem. Były już osobne spotkania psychologa z kadrą zarządzającą, a także z całym zespołem. Jesienią mają też być indywidualne konsultacje.
Ostatnią z form pomocy urzędnikom jest opłacenie im dodatkowego pakietu badań medycznych. Każdy z pracowników może z nich skorzystać podczas wykonywania badań okresowych. Obejmują one m.in. morfologię, jonogram, pomiar stężenia glukozy we krwi, EKG z opisem, lipidogram, badanie OB, pomiar ciśnienia tętniczego krwi. Sprawdzane są również tarczyca, dno oka i ciśnienia śródgałkowego. Urzędnicy mają też robioną tomografię komputerową dwóch odcinków kręgosłupa oraz RTG płuc.
Przedsięwzięcie „Pracuj zdrowo” jest realizowane od 2018 r. i ma się zakończyć we wrześniu 2021 r. Wartość projektu to 299,4 tys. zł, z czego aż 284,5 tys. zł to środki zewnętrzne, w tym unijne – 254 tys. zł. W Świeciu w programie bierze udział 96 pracowników starostwa.
Katarzyna Rydzewska