Uczniowie tamtejszej szkoły ćwiczą na razie w holu. – Wpadliśmy na pomysł, że możemy wykorzystać teren przylegający do naszej placówki – opowiada dyrektorka szkoły. – Ziemia należy do gminy. Stała na niej ogromna stodoła, która służyła i szkole, i mieszkańcom jako pomieszczenie gospodarcze. Wszyscy użytkownicy wyrazili zgodę na jej wyburzenie. Chętnych do pracy nie brakowało. W rozbiórkę zaangażowali się zarówno rodzice, mieszkańcy, jak i członkowie stowarzyszenia. Od władz gminy natomiast otrzymaliśmy zgodę na użyczenie terenu – dodaje.

Teraz szkoła chce starać się o dofinansowanie unijne na budowę w tym miejscu sali gimnastycznej. Jeśli wszystko pójdzie po myśli pomysłodawców, ma być gotowa za dwa lata. – Wiosną chcemy wziąć udział w konkursie organizowanym przez Ministerstwo Sportu „Sportowa Polska” – wyjaśnia Justyna Oleksy. – Na początku roku podobny konkurs było ogłoszony w lutym, a dokumenty były przyjmowane do końca marca. Liczymy, że na początku przyszłego roku będzie podobnie – dodaje.

Wymagany będzie wkład własny, ale dyrekcja liczy, że i tym razem mieszkańcy nie zawiodą i wesprą szkołę. – Naszemu stowarzyszeniu udało się uzbierać z 1 proc. ok. 40 tys. zł. To na początek starczy. Zamierzamy za tę kwotę sfinansować projekt budynku oraz dokumentację techniczną. Jeśli uda nam się pozyskać grant, będzie wymagany wkład własny. Mam nadzieję, że i tym razem uda nam się znaleźć rozwiązanie, tym bardziej że przychodzą do nas rodzice i deklarują wsparcie – mówi dyrektorka szkoły.

DH